14°C deszcz

Parkingowa rewolucja na Ługach - Karczew okiem radnego Kwiatkowskiego - NR 37

Infrastruktura, Parkingowa rewolucja Ługach Karczew okiem radnego Kwiatkowskiego - zdjęcie, fotografia

Zatłoczone, wąskie uliczki pełne samochodów. Dziurawe drogi, którym doraźne remonty już raczej nie pomogą – a z drugiej strony wspaniała zieleń i przyroda otaczające osiedle Ługi praktycznie z każdej strony. Liczne drzewa, krzewy, które na Ługach widać na każdym kroku. Coraz bogatsza infrastruktura rekreacyjna (niedawno wybudowana ścieżka zdrowia, nowopowstający plac zabaw na rogu ul. Berlinga i Bema, czy też planowane boisko wielofunkcyjne po otwockiej stronie osiedla). Tak obecnie wygląda krajobraz Ługów. No i oczywiście co najmniej dwa punkty widzenia, z pozoru kompletnie sobie przeciwstawne, dotyczące tego jak osiedle powinno wyglądać w przyszłości.

 

Jak Ługi zostały zaprojektowane – każdy widzi. Koncepcja tamtych lat, nieprzewidująca choćby tak dużego zmotoryzowania wśród Polaków, od lat spędza sen z powiek mieszkańcom i włodarzom. Największy problem jest oczywiście po karczewskiej stronie osiedla, która powstała wcześniej. Podstawowym zagrożeniem jest przejezdność ulic dla służb porządkowych. Nie raz widziałem, jak straż pożarna czy pogotowie z trudem przeciskały się w głąb osiedla. Nie chcę sobie nawet wyobrażać kryzysowej okoliczności, w której potrzebny byłby więcej niż jeden wóz strażacki czy karetka pogotowia… a przecież nawet w ostatnich tygodniach głośno było na Ługach o podpaleniach piwnic.

 

Obecna sytuacja parkingowa na osiedlu jest nie do zaakceptowania na dłuższą metę. Jak mawia przysłowie – Polak mądry po szkodzie. Dlatego właśnie tak niewiele słychać głosów chcących zmian. „Jest nieźle to po co zmieniać?”, wydają się pytać niektórzy. Nie oszukujmy się, również z politycznego punktu widzenia, decyzja o zmianie organizacji ruchu na Ługach (a właściwie jej wprowadzeniu, bo teraz mamy do czynienia z tzw. wolną amerykanką – każdy robi co chce), jest delikatnie mówiąc ryzykowna. Nikt nie lubi drastycznych zmian, łącznie ze mną.

 

Dlatego właśnie mam mieszane uczucia co do opracowanej w styczniu br. przez Otwocką Spółdzielnię Mieszkaniową wstępnej organizacji ruchu dla osiedla Ługi. Zgodnie z jej założeniami, mieszkańcy mogą zostać pozbawieni około 120 miejsc postojowych wzdłuż ulic. Wedle koncepcji spółdzielni uzgodnionej z burmistrzem Władysławem Łokietkiem, parkowanie samochodów byłoby możliwe jedynie w wyznaczonych miejscach. Z jednej strony to dobrze, że w końcu temat ruszył i zaczynamy na poważnie myśleć o bezpieczeństwie i komforcie mieszkańców. Z drugiej jednak strony, na etapie opracowywania organizacji ruchu kompletnie pominięto radnych z osiedla Ługi, mieszkańców i nasz głos, co sprawiło, że projekt jest lekko mówiąc kontrowersyjny.

 

Priorytetem jest naturalnie uczynienie osiedlowych uliczek bezpiecznymi. Nie może się to jednak odbyć kosztem mieszkańców. Wyznaczenie miejsc parkingowych w taki sposób, że z dnia na dzień z Ługów będzie musiało „wyparować” ok. 120 samochodów to żadne rozwiązanie. Doprowadzi to jedynie do konfliktów i niepotrzebnych emocji. A wynika to z faktu, że głos radnych i mieszkańców osiedla Ługi jest po prostu lekceważony. I to zarówno przez Otwocką Spółdzielnię Mieszkaniową jak i władze Karczewa. Choć te drugie, w postaci burmistrza Łokietka, wydaje mi się, że zrozumiały powagę sytuacji i na niedawnej komisji poświęconej kwestii organizacji ruchu na Ługach, starały się nas wysłuchać.

 

Ługi bez wątpienia mają swój mikroklimat, a żeby zrozumieć ich potrzeby – trzeba wejść w ich buty. Cieszy mnie, że słyszałem wiele głosów ze strony mieszkańców innych części Karczewa, popierających działania dążące do uporządkowania Ługów.

 

Tego zrozumienia wydają się jednak nie podzielać radni z koalicji rządzącej w Karczewie, którzy jasno deklarują – „trzeba wprowadzić organizację ruchu na Ługach i usunąć samochody z ulic!”. Jednocześnie gdy apelujemy, aby wraz z organizacją ruchu powstały miejsca postojowe we właściwych ku temu lokalizacjach powtarzają, że w innych częściach Karczewa nikt nie buduje parkingów to i na Ługach nie będzie. To jest właśnie to niezrozumienie o którym piszę. Otóż specyfika osiedla opartego na blokach mieszkalnych jest nieco odmienna od tego złożonego z domów jednorodzinnych. Przy ulicy zabudowanej blokami przy której mieszka, dajmy na to 500 osób, koszt położenia asfaltu jest niższy, jeśli bierzemy pod uwagę wydatek na jednego mieszkańca, niż położenie asfaltu na ulicy o tej samej długości dla 100 osób w domach jednorodzinnych. Z kolei przy blokach jasnym jest, że muszą powstać dodatkowe miejsca parkingowe, aby ulice były przejezdne. W ten sposób nikt nie czuje się pokrzywdzony, bo w miarę możliwości dostaje to czego potrzebuje. Czy właśnie opisałem utopię? Coś nierealnego?... Chyba jednak nie, bo po otwockiej części osiedla Ługi tak właśnie się dzieje.

 

Wróćmy jednak do meritum – dlaczego tak właściwie z Ługów ma zniknąć 120 samochodów? Głównie ze względu na zbyt wąskie ulice na ul. Berlinga i Sikorskiego. I to właśnie przede wszystkim tych ulic dotyczy problem, choć po części wszystkich (ok. 60 samochodów musiałoby zostać usuniętych z ul. Berlinga, ok. 40 z ul. Sikorskiego i po ok. 10 z ul. Andersa i Roweckiego). Działania, aby to zrównoważyć nowymi miejscami parkingowymi? Znikome. Spółdzielnia doraźnie buduje zatoki postojowe w wybranych lokalizacjach, co jednak jest kroplą w morzu potrzeb. Brakuje tu niestety współpracy. Gmina nie bardzo chce przeznaczać pieniądze na rozwiązanie problemu (przy zdecydowanym sprzeciwie radnych będących u władzy). 20.000 zł zaplanowane w tym roku na wysypanie tłucznia i wyrównanie terenu pomiędzy ul. Berlinga a przedszkolem nie jest żadnym lekarstwem. Nie będzie nawet odwodnienia. OSM też nie wydaje się zainteresowana losem swoich spółdzielców. Władze spółdzielni nie wyraziły zgody na wyłożenie kostką przytoczonego wyżej miejsca za ul. Berlinga, argumentując to możliwymi inwestycjami w tym miejscu. Ta sama sytuacja ma miejsce za ul. Roweckiego, przy parkingu strzeżonym, który już jakiś czas temu został zmniejszony o połowę, a druga połowa stoi niezagospodarowana. Motywacji, aby wraz z gminą zrobić tam coś dla swoich spółdzielców i mieszkańców – brak.

 

Jako radni z osiedla Ługi zabiegamy i wciąż będziemy zabiegać, aby nie dopuścić do wprowadzenia organizacji ruchu w formie przedstawionej powyżej. Zmiany należy przeprowadzić, ale z głową i z poszanowaniem zdania mieszkańców. Aby usatysfakcjonować zarówno tych, którzy chcą, żeby na Ługach można było swobodnie parkować, jak i tych, którzy na osiedlu chcą jak najwięcej zieleni (a często wbrew pozorom są to głosy zbieżne). Już niedługo odbędzie się kolejna komisja w tej sprawie. Mam nadzieję, że będę miał dla Państwa dobre wieści i mimo wszystko wygra zdrowy rozsądek.

 

Piotr Kwiatkowski,

Radny Rady Miejskiej w Karczewie

kontakt@piotrkwiatkowski.org

Parkingowa rewolucja na Ługach - Karczew okiem radnego Kwiatkowskiego - NR 37 komentarze opinie

  • gość 2017-05-22 09:33:12

    weź się człowieku za jakąś pracę... albo chcesz parkować albo swobodnie przejeżdżać. Wszyscy na parkingi albo wyciąć drzewa...

  • Dawid Bielak 2017-05-23 10:27:08

    Dlaczego można być takim populistą - nie wiem. Raz mówisz że nie przyłożysz ręki do uregulowania sposobu parkowania a drugim razem piszesz. Obecna sytuacja parkingowa na osiedlu jest nie do zaakceptowania na dłuższą metę. Powiem tak. Od lat nie jest uregulowane ustanowienie dróg pożarowych na terenie osiedla. Drogi te nie są oznaczone, organizacja ruchu nie przewiduje faktu sieci takich dróg więc idź do Komendanta Powiatowej Straży Pożarnej - porozmawiaj o podstawach prawnych i skutkach niewprowadzenia organizacji. Do tej pory jak by się coś komuś w domu spaliło odpowiadała spółdzielnia. Od momentu przejęcia drogi przez gminę odpowiada gmina. To się organizację ruchu wykonuje aby były drogi pożarowe a skutek - opłakany - są miejsca gdzie się nie przeciśnie wóz bo stoi mieszkańca wóz i blokuje przejazd. Sam zgłaszałem do wycieku gazu z przyłącza raz i wiem jak było. Niestety populistów u nas dostatek. Myśl i pisz jak jest a nie wciskaj ludziom "slogany".

  • Dawid Bielak 2017-05-23 10:29:05

    I jeszcze jedno słowo - te ulice nie mają miejsc postojowych wzdłuż swojego biegu - te miejsca nie istnieją i nigdy nie istniały. Jak ktoś stawia samochód gdzieś nie czyni to miejsce miejscem postojowym. Sięgnij po projekt osiedla i sprawdź gdzie je zaprojektowano i po co był parking zrobiony. Populistów mamy już dostatek.

  • Dawid Bielak 2017-05-23 10:32:56

    Do czasu aż zamknięto parking przy przedszkolu nowo wybudowany wysypany tłuczniem parking przy Sikorskiego był w połowie pusty. Samochody na parkingi da się przenieść ale to "kosztuje" a tego już ludziom nie przetłumaczysz bo to 100-140 zło więcej kosztu utrzymania pojazdu który czasem tygodniami nie jeździ. Droogo. A jak go postawisz pod blokiem to nie masz kosztu. Wykaż się opłatą za parking i pokaż że można - kolega z pewnością ma samochód - nie da przykład i się z nim przeniesie na parking, zrobi miejsce emerytom którzy nie mają gdzie postawić swojego pojazdu.

  • Piotr Kwiatkowski 2017-05-23 11:02:53

    Powyższy komentarz wynika niestety z niezrozumienia tekstu, co jest niestety u Ciebie częste. Możliwości stworzenia zatok parkingowych na osiedlu jest wiele, omawialiśmy tę kwestię wraz z pozostałymi radnymi z os. Ługi m.in. w starostwie. Wystarczy wykazać się chęcią. Oczywiście nie jest tak jak piszesz, wzdłuż ulic w wielu miejscach mogą być wyznaczone miejsca postojowe - i będą. Teraz nie są wyznaczone w ramach organizacji ruchu, bo organizacja ruchu dla karczewskiej części osiedla Ługi po prostu nie istnieje. Zapraszam na komisje Rady Miejskiej w Karczewie, gdzie temat jest poruszany w szerszym zakresie.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na iOtwock.info





Infrastruktura, Karczew - więcej informacji