PILNE

Barokowe perły muzyki  w Teatrze 

Koncerty - muzyka, Barokowe perły muzyki  Teatrze  - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 3
  • Fotka nr 1 z 3
  • Fotka nr 2 z 3

Mamy już za sobą pierwszy dzień XVI Europejskiego Festiwalu Muzyki w Otwocku. Uroczyście zainaugurował go prezydent naszego miasta Jarosław Margielski. Cytując pełne humoru słowa jednego z wykonawców repertuaru tego wieczoru - profesora Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego, wybitnego fagocistę, Grzegorza Dąbrowskiego - wieczór poświęcony muzyce poważnej baroku jest jak San Remo, tyle że właśnie barokowe!

Odbył się 3 listopada 2019 roku, w Teatrze im. Jaracza. Ta bardzo udana inicjatywa fundacji OtwArte zasługuje na wielką pochwałę. Grała Otwock Festival Orchestra pod kierunkiem wybitnego skrzypka i legendarnego koncertmistrza Jana Staniendy. Słowo barok znaczy, jak niektóre źródła głoszą: „perła o nieregularnym kształcie”, z włoskiego– dziwność, nietypowość. I taki jest właśnie urok baroku, który jest bardzo ciekawą epoką naszej historii.

Otwock Festival Orchestra jak zwykle zauroczyła publiczność nie tylko jej wysokim poziomem wykonawczym, ale również ciepłym urokiem jaki emanuje od tych młodych, utalentowanych, uśmiechniętych muzyków. Stanowi to extra wartość, która udziela się publiczności i dopełnia w szczególny sposób spotkania z muzyką w ich wykonaniu. Koncert T. Albinoniego na obój i smyczki d-moll op.9 nr.2 w wykonaniu Kamy Grott-Tomaszek był przepiękny. Talent tej oboistki, skądinąd dyrektor całego wydarzenia, jest naprawdę duży. Wielu jest na świecie wirtuozów, którzy zachwycają spektakularną techniką, niewielu jednak potrafi dotknąć najgłębszych strun serca wrażliwego słuchacza. Ona tam dociera po mistrzowsku!

Jan Stanienda zagrał, oprócz A. Vivaldiego, koncert skrzypcowy a-moll J.S.Bacha z brawurą bezsprzecznego wirtuoza, choć przyznam, że ten przepiękny utwór w jego wykonaniu chwilami właśnie do mojego serca nie dotarł. Mistrz grał tego wieczoru bardzo efektownie, brawurowo, ale też z typowo wczesno-barokową dworską powierzchownością. Ten wspaniały utwór J.S. Bacha sięga głębiej, co jest charakterystyczne dla późniejszego baroku. Wysłuchanie koncertu na fagot i smyczki B –dur A. Vivaldiego było dla mnie wielkim przeżyciem. Cóż to za dziwny, rzadko spotykany instrument. To była wielka okazja posłuchać jego niezwykłego dźwięku i do tego w tak mistrzowskim wykonaniu!

***

Dla tych, którzy ciekawi są tła historycznego tego okresu, zakreślę parę słów o nim w bardzo skrótowy sposób. To da większe zrozumienie twórczości jego artystów, jak i pasji tych współczesnych, którzy tak chętnie sięgają po ich twórczość.

Barok to szalony, nieokiełznany okres w historii, pełen przesady, niekonsekwencji, sztuczności, gadżetów, żartów, erotyzmu zmieszanego z religijnością. Heliocentryzm toruje sobie drogę wielkimi krokami dzięki naszemu rodakowi Mikołajowi Kopernikowi itp. Człowiek już przestał być centrum Universu i odebrało mu to błogi spokój bezkonkurencyjnego protagonisty rzeczywistości jaka go otacza. Czuje się teraz zagubiony, słaby i nieważny. Dopada go świadomość niechybnego upływu czasu, śmierci i nicości. Życie okazało się dużo bardziej skomplikowane, straszne i niewiadome. Barok więc buntuje się przeciwko pozytywnej harmonii renesansowego humanizmu i porządku. Umiłowana Natura, obserwacja jej piękna oraz wiara w mądrość ludzi wychodzą już wszystkim bokiem - a już na pewno władzy kościelnej. Ale powiedzmy sobie szczerze: z jakiś dziwnych powodów ludzi niestety ciągnie do grzesznych czynów jak pszczoły do miodu! Zobaczcie dzisiaj na portalach internetowych: hejtów pióra reaktywnych pieniaczy są tony, a pochwał dla refleksyjnych poszukiwaczy prawd i ładu nie uświadczysz! Ci co narzekają na taki stan rzeczy, najmniej robią by coś zmienić na lepsze, zadufani w sobie, pogrążeni w samouwielbieniu zwykle twierdzą, że są zbyt zajęci by innych pochwalić za pracę. Sami natomiast pochwał o sobie neurotycznie wymagają. Czy to czegoś ważnego o nas nie mówi? Tak więc czy ludzie naprawdę pragną spokoju i prawdy, domu w harmonijnej i pokojowej społeczności? Czy Renesans miał szansę przetrwać? Z perspektywy paru wieków, czasem myślę, że ludzka natura, w swej głębi, wyraźnie słabo rezonuje z  wysokimi walorami. Barok, w tym kontekście, był dla niej wyzwoleniem. Molier coś o tym wiedział.

Do tego Sobór trydencki zakazuje (na szczęście dla tych pieniaczy) uczyć się ludowi, rozwijać i mądrzeć! Już od dawna drukuje się książki, ale teraz trzeba - te nie po myśli kościoła - palić. Rodzi się teocentryczny świat i kościół nabiera, po chwilowym kryzysie, nowej siły. Za niesubordynację wymierzane są straszne kary. Kopernikanin, wizjoner przyszłości Giordano Bruno za to skończył na stosie! Tak jak z Jezusem, tłum się tylko tej tragedii bezczynnie z ciekawością przypatrywał. Bo wygodniej jest masowo pójść do wojska za miskę jadła, i tłuc do woli oraz bezkarnie katować śmiałków poszukujących wiedzy, za to, że się nie podporządkowują wytycznym władz tłumiących rozwój człowieka. Bye bye humanizm, wiara w ludzką szlachetność i wartość. Czy wiele się zmieniło do dzisiaj Państwa zdaniem?

Jezuici za Hiszpanem Loyolą, tworzą armię żołnierzy Jezusa. Papież Paweł III w 1540 roku czyni ich prawowitym zakonem, a on staje się Generałem Towarzystwa Jezusowego. Werbują wyjątkowe umysły do swoich szeregów. To oni są ojcami katolickiego baroku, świętej drogi z szablą w dłoni i w ekstazie - również tej erotycznej - do Boga Ojca. Malarze realizują ich business plan z rozmachem typowo barokowym. Ich dzieła krzyczą o tym orgazmistycznym stylu z każdej ściany kościołów na całym świecie - a zaczęło się oczywiście od Rzymu, w kościele Gesu‘, na placu Gesu‘. Architektura w wyniku wprowadzanych zmian traci umiar i harmonię. Pozłacane szczodrze, fruwają kolorowe golasy pod sufitem na freskach, płótnach i gdzie się da. Spod dłuta mistrzów tej epoki, wynurzają się z marmurów, zapierające dech, zawijasy stylistyczne jakich świat nie widział. Powstają niesamowite dzieła o estetyce chińskiego bazaru kolorowych przypraw w karnawał noworoczny. Twarze w erotycznych grymasach kojarzą się z, a jakże, słodką, lecz zapchloną i zawszoną barokową alkową! Wszystko ku uciesze wiernych zaintrygowanych tak odświeżoną reklamą doktryny katolickiej i oczywiście kleru -zleceniodawców większości powstającej sztuki przepychu i rozkoszy - zawsze ku chwale Boga! Nie powiem, miło do dzisiaj jest popatrzeć, choć o wstrzemięźliwości duchowej trudno tu mówić. Oto właśnie barok - świat pełen niesamowitych dziwactw i olbrzymich paradoksów.

W dniach w których świętujemy naszych zmarłych, warto też przypomnieć znaną tej epoki metaforę: „ Marność nad marnościami i wszystko marność“- bo wszystko przemija! Więc hulaj dusza, piekła nie ma! Natomiast Jan Andrzej Morsztyn, w typowym dla baroku kontrapunkcie, tak elegancko komentuje swoje dyplomatyczne życie:

„ Mnie stamtąd, gdzie mię mus pański wytyka,

Już zalatuje czosnek i z cebulą,

I z dziegciem, aż się nozdrza w kupę tulą.”

No i oczywiście barokowa festiwalowa muzyka, która wybrzmiała tak pięknie w Teatrze.

Bo muzyka, podąża za tym światem, a wręcz go popycha do tej barokowej rozpusty. Jest też ta poważna, ale nie w repertuarze otwockiego Festiwalu - na szczęście! Są kościoły by tam w pełni rozbrzmiewało jej piękno. Rozwija się nowa muzyka świecka i dworska. Stara i smętna polifonia wycofuje się z pierwszego planu, a na jej miejsce wkracza homofonia, muzyka instrumentalna i solowa. Pomorty, puzany itp. szałamaje już rzadziej straszą swym hukiem. Skrzypcowe koncerty i te nowo powstające instrumenty dęte, jak obój czy trąbkę, akompaniowane są przez klawesyn i organy - basso continuo. W wyzywająco bogatych salonach muzyka zespołowa tworzy nowe przestrzenie dla muzycznej ekspresji. Wszechobecne tradycyjne viole „ o ludzkim głosie“ tracą pomalutku atrakcyjność. Rodzi się lira przy nodze (17 strun), lira przy ramieniu (7 strun), aż wreszcie te pod brodą - skrzypce! Potem już się posypały altówki i wiolonczele. Ich twórcy jak Nicola Amati i jego uczeń Antonio Stradivari robią z nich dzieła sztuki wszechczasów. Suity zaczynają zastępować sonaty. Szkoła wenecka proponuje utworom charakter taneczny. I oto mamy tańce, canzony, menuety, gawoty, passepied, polonezy itp. - ówczesna dyskoteka! Technika imitacyjna (np. fugi) pozwala na interakcję między głosem solowym, a resztą koncertowych instrumentów. Zasady są swobodne, jeszcze nie tak schematyczne, a już nie uporządkowane jak w renesansie. Indywidualności twórcze tej epoki mają pole do popisu. Ekwilibrystyczni virtuozi dodają rumieńców wachlującym się damom, wciśniętym na bezdechu w ciasne, wielgachne krynoliny. Wbite w pozłacane fotele jak w dyby, drapały się, bardziej lub mniej dyskretnie, lecz zawsze wbrew woli, w miejsca niecenzuralne ku uciesze wszelakich plotkarzy. Dopiero w późnej fazie baroku, przede wszystkim dzięki J.S. Bachowi, nastąpi monumentalne uduchowienie muzyki. Póki co Vivaldi szaleje twórczo, Corelli też nie żartuje. Opera kwitnie wraz z harmoniczną myślą konstruktywną. Konceptualizm bierze górę i nie szuka w tym wyszukanego celu, forma przerasta treści, teatralizacja zaskakuje, rozśmiesza, zachwyca. W salonach peruki rosną pod sufity, a w nich pchły grasują ile wlezie - aż do stóp. Nikt już nie myśli o człowieczych wartościach i pięknie. Pachnie pudrem, pomadami i słychać zewsząd klawesyn - jak radio tranzystorowe w latach 70. To jest w pigułce barok.

***

A oto na koniec, w prezencie, moja barokowa recenzja-fraszka tego wieczoru, z wyrazami szacunku dla organizatorów, wykonawców, melomanów i wytrwałych czytelników:

Podjęłam następującą konceptualną dręczyznę

By napisać felieton o barokowej pięknszczyźnie

Fraszkę więc wysuwam na początek zaniegdaj

Pragnę barokowym klimatem poczęstować klienta

 

Barokowa przesada, obsada, muzyka, a że

Płeszki zniknęły, i pod z pierzyn i z uchów

Więc posłuchać dziś można, ciesząc się tym komfortem

I posiedzieć w teatrze w rytm jej wdzięcznych nutów

 

Drapać więc się nie musząc, gdy marzenia o figlach

Żaden wiatr nie przepędza, ni baroku, ni nigdy

I w niedzielę przed dzwonem co dzwoni i potem

Zwiewa spokój nam w oków sprośna myśl nieproszona!

Jak zagłuszyć te męki, czy nas zechcą czy już po nas?

 

Także świetnie się stało, że w teatrze zagrano

Barokową muzykę - Telemannem trzepało!

Vivaldi też wiedział jak sprawę rozegrać!

A Bachowi przecie nie trza gadać jak grać

By mistrza Albinoniego trafił z zazdrości szlag!

 

Świat zmienił zwyczaje, fraszek już nie pisze

Barokowa historia, na ironie losu,

Poważne dziś ma i stare, historyczne oblicze

Jednak zwieść się nie damy pozorom zegara

Jak w baroku było fajnie, wieczór nam pokazał

 

Czas historii leci, marny los człowieczy

Póki co, na koncert, mądry człowiek leci!

Felieton gościnny Majki Schabenbeck, 06 11 2019


XVI Europejski Festiwal Muzyczny w Otwocku 3-11.11.2018

w programie: J.S.Bach, A.Vivaldi, G.P.Telemann, T.Albinoni

Kama Grott-Tomaszek - dyrektor artystyczny

Kama Grott-Tomaszek – obój

Grzegorz Dąbrowski – fagot

Jan Stanienda – skrzypce

Otwock Festival Orchestra:

I skrzypce: Jan Stanienda, Magdalena Lech, Wojciech Sojka

II skrzypce: Jakub Grott, Adrianna Wadoń

Altówka: Agnieszka Podłucka

Wiolonczela: Krystyna Wiśniewska

Kontrabas: Mateusz Wadowski

Klawesyn: Stanisław Łopuszyński

Wstęp na koncerty wolny.

 

Reklama

Barokowe perły muzyki  w Teatrze  komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MEDIA-INFO sp. z o.o. z siedzibą w Otwock 05-400, Wawerska 1 lok. 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"