Herbatka u Paderewskiego w Otwocku Wielkim

Teatr - spektakle, Herbatka Paderewskiego Otwocku Wielkim - zdjęcie, fotografia
  • Fot. Harald Kabs
  • Fot. Harald Kabs
  • Fot. Harald Kabs
  • Fot. Harald Kabs
  • Fot. Harald Kabs
  • Fotka nr 5 z 6

Kto z nas nigdy nie marzył o tym by podróżować w czasie? Jestem pewna, że każdy człowiek choć raz o tym pomyślał. Marzymy by wyrwać się choć na chwilę z codziennego życia, ale jak to zrobić? Gdzie zdobyć bilet w zaświaty, ale w dwie strony: andata i ritorno? Uważaj o czym marzysz, bo to może się zdarzyć!

Dzisiaj wręcz problemem stała się uzależniająca obsesja uciekania z otaczającej nas rzeczywistości w digitalne światy nierealnych gier komputerowych, by zasmakować fantazji w ich zamierzchłych czy przyszłych klimatach. Niestety robi się to siedząc godzinami w bezruchu, przed dwuwymiarowymi ekranami, najczęściej na plastikowych fotelach i w słuchawkach, które emitują patogenne częstotliwości sztucznych dźwięków - do tego skubiąc automatycznie i w nadmiernych ilościach wszelakie, najlepiej chrupiące, tłuściutkie fast foody.

A tu nagle niespodzianka! Proszę sobie wyobrazić, że ostatniej niedzieli pojechałam do Otwocka Wielkiego, ot tak, by się ruszyć z domu. Zainspirował mnie tytuł pewnego wydarzenia, które miało mieć tam miejsce, reklamowanego na stronie Fundacji OtwArte na FB. Nie wiedziałam co się za nim kryje. Okazało się, że czekała tam na mnie fascynująca podróż w czasie - nie digitalnym, nie na plastikowym fotelu, nie z chipsami rozsypanymi naokoło komputera w niedotlenionym, ciemnym pokoju. Było zupełnie inaczej. Wszystko co tam na mnie czekało, było ze świata przeszłości, niedostępnego dla teraźniejszości, ale w stu procentach żywe i z krwi, i kości! To była jakby podróż w czasie, ale w pełni biologiczna. Taka fascynująca interaktywna gra. Zaprosiła do zabawy wszystkie moje zmysły, nie odrzucając jednak ludzkiej cielesności. Zagięła czaso-przestrzeń potęgą twórczej siły artystów jak wiatr zgina gałązki wierzby w parku nad pałacowymi otwockimi delfinami. Wymagała ona ode mnie dużej aktywności moich mięśni, czułam w jej przestrzeni perfumy obecnych koło mnie osób, śmiałam się z nimi, widziałam ich twarze, słyszałam skrzypiącą, prawdziwą drewnianą posadzkę pod ich i moimi butami. Stukały o nią obcasiki bucików na stopkach otwockich i warszawskich znanych szacownych elegantek. Od około godziny 18, dnia 13 października 2019, zostawiłam na zewnątrz pałacu czas naszej bieżącej historii cudownie z niej znikając, by zaraz za jego drzwiami, znaleźć się w świecie o którym wielokrotnie marzyłam by go odwiedzić. Be careful what you wish for, because you might get it!

I tak, po chwilowym suspendzie, przywitała mnie i resztę zaproszonych gości, stuprocentowo historyczna, lecz w pełni żywa osoba! Zbiegła lekkim krokiem Freda Astaire‘a po, nie jakiś muzealnych czy teatralnych schodach, lecz tych prawdziwie domowych–tu i teraz w czasach minionych! Powiem enigmatycznie, że chodziło o kury-lecz resztę zachowam dla wtajemniczonych. Dom to był nie lada ludzi. Do dzisiaj nie wierzę, że mogłam ich odwiedzić. Powiem tylko, że był to: dom sieroty, dom geniusza, dom patrioty, dom premiera, dom dyplomaty, dom barona, dom masona, dom filantropa, dom artysty wirtuoza, dom mistrza, dom jego przyjaciół i oczywiście jego żony, dumnej ponad miarę z jej wybitnego męża, znanego wielkiego Polaka-a tytuł wieczoru brzmiał: “Herbatka u Paderewskiego”.

Nie był w tym szwajcarskim pałacu sam. Jednak trzeba się było najpierw nieźle nabiegać w towarzystwie jego oddanych, elokwentnych przyjaciół o nienagannej dykcji, żeby go na koniec spotkać. Ganiałam więc z resztą gości po tych królewskich schodach, niezliczonych eleganckich pokojach, zastawionych fortepianami, pełnych ciekawych przedmiotów, pamiątek i bibelotów. Porządek nie powiem, był przedni. Zeus patrzył na nas z góry, z całą swoją roznegliżowaną wyborną boską świtą, oraz nieodzownym jej zwierzyńcem, i uśmiechał się pod wąsem w sali balowej z widoczną aprobatą. Dla niego zarezerwowana była srebrna misa do ponczu ofiarowana muzykowi przez firmę Steinway&Sons - a jakże by inaczej! Kto by się spodziewał, że twórcy tych potężnych instrumentów potrafili uszczęśliwić takimi cudeńkami również bogów. Można było wetknąć nos do szafy, by pod szkłem znaleźć przeróżne ciekawostki. W gablotkach przyjrzeć się licznym błyszczącym srebrnym łyżeczkom z wizerunkami mistrza. W rogu salonu wielgachne, otworzone na oścież walizy rozłożone były na wełnianym dziele tkactwa z uwiecznioną na nim swastyką-antycznym znakiem słońca. Wyraźnie nieutrudzony mistrz, znów szykował się do nowej podróży pod bacznym i opiekuńczym okiem lekko trącającej małostkowością małżonki. Ale cóż, przy takim towarzyszu życia, każdy wyglądałby jak mała mróweczka. W pokojach gablotki mieniły się w świetle wykwintnych żyrandoli drogocennymi medalami, amerykańskimi honorowymi odznakami. Cuda nad cudeńka można było prawie dotknąć, prawie pomacać, powąchać i nie czuć się niezręcznie- co by było oczywiście w złym guście, gdybyśmy byli gośćmi w domu u kogoś normalnego w normalnych warunkach. Obrazy, popiersia dłuta wyśmienitych twórców, upamiętniających tego wielkiego, wybitnie muzykalnego dyplomatę, przygotowywały nas w "białych rękawiczkach" na finalne, emocjonalne spotkanie twarzą w twarz z tym niecodziennym, nieśmiertelnym, honorowym mieszkańcem wszystkich encyklopedii świata- jakże gościnnym człowiekiem. W międzyczasie zabawiano nas cały czas błyskotliwą konwersacją, ciekawymi opowieściami i zabawnymi dykteryjkami.

Przyjemności poznania Mistrza, cały świat kiedyś pragnął. Do dzisiaj jego życie wzbudza wielką ciekawość. Zaświadczyć to mogli jego wszelacy równie nieśmiertelni znajomi jak np: Król Jerzy V, prezydent Woodrow Wilson, Taft, rzeźbiarka Malvina Hoffman, nie wspominając o panu Roosevelcie, Hooverze, Coolidge’u, plus Johnie Williamie Godwardzie, czy oczywiście lordzie Leslie Wardzie słynnym karykaturzyście. Lord do lorda ciągnie…. Polskiego też! Tu zatrzymam odczytywanie pełnej listy fanów gospodarza wieczoru, by nie wpędzać czytelników i samej siebie w kompleksy. Zróbcie to Państwo sami, jeśli macie bakcyla chęci poznawania fascynujących historii. Do tego, towarzystwo małżonki, pani Heleny, urokliwej aczkolwiek niezbyt szczęśliwej z obecności tego wieczoru w domu jej imienniczki, pięknej i ponętnej pani Modrzejewskiej, dodało pikanterii całej historii. Pan sekretarz Sylwin Strakacz ogarnął jednak z wielką wprawą, graniczącą z generalską dyscypliną, temperamenty szanownych dam, i panował z wielką klasą nad całą sytuacją w domu. Przysłowiowe publiczne pranie rodzinnych brudów zawoalował z wielką elegancją i dyskrecją.

Na szczęście by spotkać pana Ignacego nie musieliśmy się tłoczyć pod Madison Square Garden w 16 tysięcznym tłumie, dokładać się do pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie, czy tłuc się w tym dziwnym wynalazku zwanym pociągiem, gdzieś w Minnesocie, Wisconsin, Nowym Jorku czy Los Angeles. Nie pędziliśmy z zawrotną prędkością 50 km na godzinę, gdzieś po ziemskim globie od Australii po szkoda gadać gdzie. Tak Mistrz zwykł spędzać swój cenny czas, rozchwytywany zazdrośnie przez tłumy wielbicielek i wielbicieli, broniąc niejednokrotnie przed ich zapałem nawet swoich słynnych rudych pukli, czyli przysłowiowych przepięknych długich włosów -umytych oczywiście szamponem Paderewskiego! Tysiące kilometrów na każdym kontynencie, tysiące koncertów - to było menu przeznaczenia zarezerwowane wyłącznie dla superludzi! Dla tych normalnych jak ja, miło więc było tylko ganiać po schodach, spacerować po pokojach, słuchając z ciekawością tych, którzy tam byli na ten wieczór u siebie w domu, a my, gośćmi razem z nimi, u pani kustosz Anny Feliks, w Pałacu Kazimierza Ludwika Bielińskiego w Otwocku Wielkim.

Pokoje domu tej niezwykłej rodziny, w tym niezwykłym miejscu, jedne po drugich otwierały swoje drzwi przed nami, i prowadziły nas pomalutku do apogeum przyjemności tego wieczoru. Kultura bycia emanowała od tych ludzi, a umiłowanie do luksusu z każdego zakątka ich pałacu. Mistrz był znany ze swoich wyrafinowanych gustów. I tak, ten wielki mąż pani Heleny, pan Premier i Minister Spraw Zagranicznych rządu polskiego przełomu roku 19 XX wieku, tradycyjnie nie zawiódł oczekiwań nikogo i tym razem. Czekał na swoją publiczność na końcu naszej podróży po jego życiu, jak zwykle szczodry, elegancki, wykwintny i nienaganny. Prawdziwy charyzmatyczny gospodarz domu we własnej osobie, równie wielki jak jego historia. Aż wreszcie ten nieśmiertelny, nieosiągalny, światowej sławy człowiek z krwi i kości, wielbiony i niedościgniony -choć tym razem wyraźnie nieco mniej rozczochrany i ciut mniej ryżawy- pojawił się nareszcie za fortepianem dla nas, tu i teraz - sam Mistrz we własnej osobie: Ignacy Jan Paderewski!

Rozsypały się niebiańskie dźwięki po całym pałacu, od piwnic do strychów i pofrunęły nad wodą jeziora w cztery strony świata. Gwiazdy migotały historią, gdy w oczach niektórych gości zakręciły się łzy. Bisy były nieuchronne, aplauzy połączyły się z tymi, które po roku 1941 żyją już tylko w historii naszego ludzkiego uniwersum dzięki miłośnikom sztuki i piękna. Melomani wszystkich epok połączyli się na chwilę z nami w tej magicznej czaso-przestrzeni, a co najważniejsze, w wolnej Polsce-Mistrz wiedział najlepiej jak to wiele znaczy! Potem, jak zapowiadał tytuł, gospodarze wieczoru zaprosili nas na pachnącą zdrową herbatkę, delikatne ciasteczka i dalsze ciekawe konwersacje w sali ogrodowej.

Pani kustosz Anna Feliks zasłużyła na słowa uznania za to, że zdobyła niezbędne środki finansowe, dzięki którym urzeczywistniła tę jakże udaną artystyczną koncepcję dla gości Muzeum. Dzięki zdobytym przez nią funduszom powstała w Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim niesamowita edukacyjna gra historyczna, która urodziła się w grupie twórczych i utalentowanych ludzi z nieformalnej Grupy Klimatycznej we współpracy z Fundacją OtwArte. Są to: autor scenariusza pan Andrzej Klim, w kolejności występowania: aktor pan Maciej Łysakowski (Sylwin Strakacz), aktorka pani Bożena Furczyk (Helena Paderewska), aktorka pani Ewa Kabsa (Helena Modrzejewska) i pianista pan Wojciech Pyrć (Ignacy Jan Paderewski). Wspaniali wykonawcy zapewnili ostateczny sukces temu przedsięwzięciu. Mistrz Paderewski powróci do Otwocka Wielkiego w przyszłym roku. Już nie mogę się doczekać!

Spektakl był bezpłatny, na zaproszenia.

Felieton gościnny Majki Schabenbeck

Zdjęcia: Harald Kabs


Przedstawienie interaktywne „Herbatka u Paderewskiego. Wizyta w Riond Bosson”. Szwajcarską willę Ignacego Jana Paderewskiego „gra” pałac w Otwocku Wielkim, a publiczność to goście zaproszeni przez Helenę Paderewską (w tej roli Bożena Furczyk). Po willi gości oprowadza sekretarz Paderewskiego Sylwin Strakacz (w tej roli Maciej Łysakowski), który zapoznaje gości z niezwykłymi pamiątkami po Paderewskim zgromadzonymi w pałacu. Goście wędrując po pałacowych salach mogą w niekonwencjonalny sposób poznać muzealne eksponaty, spotkać ducha samej Heleny Modrzejewskiej (w tej roli Ewa Kabsa) oraz zapoznać się z najciekawszymi epizodami z barwnego życiorysu Ignacego Jana Paderewskiego, wielkiego artysty, polityka i patrioty. Na zakończenie gości wysłuchają minirecitalu utworów, które Paderewski miał w repertuarze w wykonaniu pianisty Wojciecha Pyrcia i wypić herbatę z wykonawcami spektaklu w specjalnie przygotowanej chińskiej herbaciarni (Paderewskiego i jego żonę fascynowała sztuka Chin i zgromadzili kolekcję dzieł sztuki, która po jego śmierci trafiła do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie).

Czas trwania spektaklu – ok. 60 minut.

Termin:
26 X (sobota) 2019 godz. 18.00.

Miejsce: Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim (ul. Zamkowa 49, Otwock Wielki, tel. 22 769 43 06)

Wstęp wolny (liczba miejsc ograniczona, obowiązuje rezerwacja przez e-mail od wtorku poprzedzającego dzień spektaklu [email protected] ) wejściówki do odbioru w pałacu na 20 minut przed spektaklem.

ORGANIZATORZY: Fundacja Promocji Kultury otwARTE, Zespół Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim.

 

Reklama

Herbatka u Paderewskiego w Otwocku Wielkim komentarze opinie

  • gość 2019-11-04 20:38:19

    Interaktywna forma teatralna zaowocowała błyskotliwym, refleksyjnym, sugestywnym tekstem. Dobrze się go czyta, wręcz współodczuwa. A duch Paderewskiego krąży, uwodzi, działa ...
    Dalia

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MEDIA-INFO sp. z o.o. z siedzibą w Otwock 05-400, Wawerska 1 lok. 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"