Benzo(a)piren to silnie kancerogenna i mutogenna substancja, która z czarnym dymem unosi się z naszych kominów. Produkujemy i wdychamy jej zatrważająco dużo, najwięcej ze wszystkich Europejczyków. Choć naprawdę niewiele trzeba, abyśmy się truli znacznie mniej - systematycznie dbając o kominy i stosując inny sposób palenia w piecach.

W ostatnich dniach grudnia ub.r. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska opublikował Raport o Stanie Środowiska w Polsce w 2018. Potwierdza on po raz kolejny to, o czym dwa miesiące wcześniej informował raport "Jakość powietrza w Europie" Europejskiej Agencji Środowiska - spośród 47 stref w całej Polsce tylko trzy mają dobrą jakość powietrza i nie dotyczy to Mazowsza. 

[Mapa - fragment: Obszary przekroczeń poziomu docelowego dla benzo(a)pirenu w pyle PM10 na podstawie rocznej oceny jakości powietrza za rok 2017 (źródło: GIOŚ/PMŚ)]

Najgorsze jest, że raport agencji EU powstawał na podstawie danych z 2016 roku, raport GIOŚ - analizował dane z roku kolejnego, a wyniki są wciąż tak samo złe. Bezpieczną ilością benzo(a)pirenu - związku chemicznego z grupy wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych - dla zdrowia człowieka jest 1ng/m3, a w okresie jesienno-zimowym w powietrzu jest często tej substancji nawet kilkadziesiąt razy więcej (nawet 70 czy 80 ng/m3!). Najgorzej jest w Małopolsce, na Śląsku i w Polsce centralnej - wokół Warszawy. Wysokie stężenia benzo(a)pirenu dotyczą głównie okresu grzewczego, bo jak podaje raport GIOŚ, w prawie 88 procentach "są emitowane w wyniku spalania paliw stałych w gospodarstwach domowych", czyli po prostu lecą z dymem z naszych kominów.

Groźny składnik PM10

Jeśli chcecie wiedzieć, jakie jest danego dnia stężenie benzo(a)pirenu w powietrzu, to będzie z tym kłopot. Nie znajdziecie informacji na ten temat, odczytując różne czujniki zanieczyszczenia powietrza. Ale możecie być pewni, że zawsze, kiedy są ostrzeżenia dotyczące pyłu zawieszonego PM10, to w jego składzie jest dużo tego rakotwórczego  związku chemicznego. Jego ilość jest określana manualnie - na stacjach pomiarowych w specjalnych skrzyneczkach jest kilkanaście filtrów. Po zebraniu danych, po upływie doby, filtr automatycznie jest zmieniany. A po 14 dniach pracownik WIOŚ (Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska) zabiera kasetkę z filtrami do laboratorium i tam analizuje się stężenie na tych 14 filtrach. Stąd na stronie WIOŚ można znaleźć jedynie dane za poprzedni miesiąc. 

Nanowróg w powietrzu

W zimowy dzień idziemy sobie ulicą, nie myśląc o tym, że z każdym oddechem budujemy we własnym ciele wroga. Trudno być może uwierzyć we wroga z nanogramów, ale on jest rzeczywisty, rośnie i któregoś dnia może nas bez litości zaatakować w postaci zrakowaciałych komórek organizmu.
Dlatego nie ma się co śmiać z osób noszących w trakcie alertów smogowych maseczki - lepiej też taką sobie zakup. Można i trzeba też walczyć ze smogiem, tyle że potrzebny tu jest wysiłek zbiorowy. Niektórzy twierdzą, że smog jest wynikiem palenia w przestarzałych piecach złej jakości paliwem. Jednakże jeżdżąc po Otwocku i powiecie, niejednokrotnie można dostrzec czarne kłęby dymu nad nowymi domami. Więc albo już mają brudne kominy, albo ich właściciele nie potrafią palić ekonomicznie i ekologicznie. Warto wiedzieć, że jeden komin, z którego wydobywa się dym zawierający nadmiar szkodliwych substancji, zatruwa powietrze w promieniu kilometra.

Pal od góry - mniej dymu

Można znacznie ograniczyć emisję dymu, nawet gdy pali się węglem. Po pierwsze: trzeba zadbać o czyste kominy, po drugie: nauczyć się palenia od góry. To nie jest jakaś wielka sztuka, a przynosi bardzo wymierne i już na pierwszy rzut oka widoczne rezultaty. Udowodnił to np. zespół Fachowych Kominiarzy z Krajowej Izby Kominiarzy oddziału warszawskiego podczas „Wspólnego Ubierania Choinki” w Wiązownie 9 grudnia 2018 (film do obejrzenia na FB/fachowykominiarz).

Co to palenie od góry? Zazwyczaj rozpalamy ogień, podkładając rozpałkę na spodzie stosu - pod drewnem lub węglem. Ten sposób, choć szybki, powoduje powstawanie ogromnej ilości dymu, bo ciepłe powietrze przechodzi przez nierozgrzane jeszcze dobrze drewno lub węgiel, zabierając ze sobą w górę ich cząsteczki. Paliwo zostaje spalone tylko częściowo, a duża ilość energii, która powinna zasilić budynek w ciepło, ucieka z dymem.

Eksperci od ekonomicznego ogrzewania propagują rozpalanie od góry, kiedy to rozpałkę podkłada się na szczycie paleniska. W takiej sytuacji dym, wydostający się z warstwy dopiero ogrzewającego się opału, przechodzi przez warstwę żaru, gdzie ulega niemal całkowitemu spaleniu. W ten sposób oszczędzamy pieniądze, spalając całkowicie zakupione paliwo i nie generujemy nadmiernej ilości dymu. Jak informowali kominiarze na wiązowskiej imprezie - w ten sposób do palenia zużywa się nawet 30% mniej opału. Zaoszczędzimy również czas, ponieważ nie trzeba podkładać systematycznie do pieca. Paliwo będzie się wypalało przez kilka, a nawet kilkanaście godzin. A przy tym, co bardzo ważne, nie będziemy wdychać tak strasznych ilości trującego benzo(a)pirenu. 
Kazimiera Zalewska

[Mapa: Obszary przekroczeń poziomu docelowego dla benzo(a)pirenu w pyle PM10 na podstawie rocznej oceny jakości powietrza za rok 2017 (źródło: GIOŚ/PMŚ)]

 

Reklama

Nie wspieraj raka - naucz się palić (prawie) bez dymu komentarze opinie

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MEDIA-INFO sp. z o.o. z siedzibą w Otwock 05-400, Wawerska 1 lok. 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"