:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  13°C bezchmurnie

Nieosądzone cz.1 - Stara komenda - streszczenie

1. Załącznik graficzny do przedstawionego odpisu nie zgadza się z obowiązującą mapą planu miejscowego. Oznacza to że praktyka Pani Anny G. nie obejmowała jeden plan miejscowy jak to sugeruje się w mediach, lecz było to działanie nagminne w związku z posługiwaniem się kopiami roboczymi planów miejscowych. Dokumenty te bardzo często nie miały poświadczenia zgodności z oryginałem. Czy wynika to z tego, że za mało kopii sprządzono a istniejące szybko zużywały się przy codziennej pracy - nie wiadomo. Skutki prawne po wyroku w sprawie Anny G. znamy.

Ile odpisów z ilu planów jeszcze tak wydano tego nikt nie badał. Boją się tego chyba i czekają na przedawnienia - ile spraw wyszłoby na jaw aż strach pomyśleć.

2. Starosta wydaje decyzję na budowę kilku budynków - decyzja jest zgodna z planem miejscowym choć zawiera liczne błędy, potem starosta wydaje drugą decyzję nie zmieniając liczby budynków - decyzja "uzupełniająca" z nie zamienna bo liczba budynków w treści osnowy różni się od liczby budynków na rysunkach. Liczne błędy decyzji dostrzega stowarzyszenie Zielony Kasztel.

3. Wycinka licznych drzew przy ul. Poniatowskiego wzbudza zainteresowanie stowarzyszenia Zielony Kasztel. Badają papiery postępowań i wynikają z nich liczne nieprawidłowości w tym umorzenie opłat po upływie teminu ich wpłacenia. Typowe zachowanie w stosunku do deweloperów - jak najmniej ma ich kosztować zabudowa Otwocka. Wycinka gratis, nasadzenia byle czym. Najbardziej dziwi nie spełnienie parametrów zachowania wysokiego stopnia powierzchni biologicznie czynnej co wykazują w postępowaniach.

4. Ktoś - wiadomo kto odbiera budynki nim się Kasztel do sprawy dobierze. Sprawa ląduje w GUNB i ten ma jeden problem w naprawieniu sprawy - obowiązywanie decyzji pozwolenia na budowę i pozwoleń na użytkowanie. Spore roszczenia wobec skarbu państwa a przecież naruszenia dokonał deweloper bo to on źle policzył budynki. Obiekty nie są usługowe tylko wielorodzinne i na działce może być ich góra 7 a jest 13. Projektant powinien stracić uprawnienia za takie numery. Winni zdarzenia - starosta oraz urzędnicy chronieni są przez ówczesnego Wojewodę odmową uchylenia decyzji pozwolenia na budowę. I tak odebrano osiedle którego nie przejrzała nawet dobrze straż pożarna bo w odległości od jednego z bloków stoi sobie ukazany Świdermajer. Budynek stoi za blisko bo jakby się zapalił to spali także lokale w tym nieszczęsnym bloku.

5. Prezydent miasta ma obowiązek raz na kadencje przedstawiać radziem miasta informacje o stanie planów miejscowych. Wiele razy pytany przeze mnie czy te plany są w porządku potwierdzał że komisje urbanistyczne badały - ja powiem tak - spradźcie sami gdzie jest opis tego LS w kwartale. Nie znajdziecie go w cześci pisemnej uchwały. Czyli istnieje wada planu - tylko jaka.

 

To już po ludzku - ludzi wyrzucić, budynek zburzyć, ziemię zaorać i posadzić nowe drzewa - to oznaczna prawnie LS w planie miejscowym. Z rozmów z nadleśniczym wynika że grunty powinny być przekazane do nadleśnictwa a są w zarządzie wydziału lokalowego. Ciekawe zjawisko no nie - budynek usunąć dla kilku idiotów którzy wpisali LS na teren zabudowany.

Kim są "idioci" - nie wiem ktoś podniósł rękę i przyjął nie analizując spójności dokumentu i tego, że na mapie widzać domy a teren jest "zielony" i będzie wymagał zalesienia. Inteligencją nie grzeszyli - ilu zasiada jeszcze w radzie - nie wiem. Sesje można odkopać ale po co ?

Dawne pożydowskie świdermajery i prawie 100 letnie lasy to cały czas tereny roszczeń i bardzo żadko udaje się uporządkować ich stan prawny. Obecne braki w organizacji takich lasów prowadzą do tego, że Prezydent Otwocka wraz z swoim "przyjaciółmi" zatwierdzili studium, które przewiduje na ochronnym lesie zabudowę wielorodzinną - pytanie tylko czy tak mogli ?

Pewnie planowali sosny przeznaczyć do wycięcia a teren do sprzedania podobnie jak w przypadku starej komendy.

 

Czy działki są już przekazane nadleśnictwu tego nawet nie badam. Prawie dwa lata temu byłem na rozmowie z Panem Zbigniewem Rakiem - tłumaczyłem mu to zjawisko i co ? I nic. Korespondencja do nadleśniczego również nie przynosi efektu. A wystarczy, że sprawdzę KW i zarząd nad działką i będe wiedział kto włada i czy ktoś działki przejął. Mogę sprawdzić też w banku danych o lasach. Baza nie pokazuje wydzielenia leśnego czyli - nadal bez planu urządzenia lasu. Dzicz, ostoja - może i dobrze bo z siekierami tam wpaść nie wolno.

I to koniec bajki - bloki pod pozorem dalszej budowy nadal stoją, W sprawie placu zabaw przed blokami na terenie lasu "cisza". Decyzje w zawieszeniu czekają na lepszy "układ" lokalny, który postanowienia studium kolanem przepchnie dalej. A to właśnie studium jest do zaorania bo wiele terenów Otwockich biznesmenów przeznaczono w nim właśnie pod osiedla mieszkaniowe - ile "lasów ochronnych" - nie wiadomo - nikt nie analizował.

 

Ciekawe ile z nich poszło pod wycinkę tak jak ten na przeciw Biedroniki przy Reymonta? W170210053-101 -d -00 - lasu paktycznie już nie ma. 

 

Nieosądzone cz.1 - Stara komenda - streszczenie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na iOtwock.info