16°C bezchmurnie

Pierwszy rok z 7 klasą 

Edukacja - nauka, Pierwszy klasą  - zdjęcie, fotografia

z Beatą Szydłowską - dyrektor Szkoły Podstawowej nr 12  im. Kornela Makuszyńskiego w Otwocku rozmawia Zuzanna Sikora.

Jak podsumowałaby Pani rok szkolny 2017/18?
Dla mnie ten rok był bardzo udany, pierwszy rok mojej kadencji to jednocześnie pierwszy rok klas siódmych. Udało nam się pomyślnie wprowadzić reformę oświaty, organizowaliśmy wiele zadań wewnątrzszkolnych przy dużym zaangażowaniu uczniów, rodziców i nauczycieli. Niemniej był to trudny rok, bo pierwszy rok reformy. Mieliśmy obawy, jak sobie poradzimy, ale daliśmy radę ze wszystkimi trudnościami, z nowymi pracowniami, uczniami w 7 klasach i podręcznikami dla nich.

Co było największym wyzwaniem w związku z klasami siódmymi ?
Dzięki temu, że znamy tych uczniów od klasy pierwszej,  nie było większych wyzwań. Czują się w szkole bezpiecznie i mają do nas zaufanie. Obawialiśmy się, jak wyjdzie pogodzenie dużych dzieci z małymi w jednym budynku. Jednak nie było z tym problemów, a wręcz przeciwnie – w naszej szkole dzieci starsze pomagają młodszym. Nie było sytuacji trudnych na tym poziomie. Wielkim wyzwaniem była i wciąż jest, budowa kompleksu sportowo-rekreacyjnego na terenie szkoły, która niestety nie została ukończona.

Czy powstanie klasy ósmej powoduje jeszcze jakieś trudności?
Długoterminowym wyzwaniem jest egzamin klas ósmych, który będzie zupełnie nowym egzaminem. Chcemy, żeby uczniowie napisali go jak najlepiej, ponieważ wiemy, że w tym samym czasie do liceum będą szły dwa roczniki – ósmoklasistów i ostatni rocznik gimnazjum. Tym się właściwie zajmujemy. Mamy dużą szkołę, dlatego nie martwimy się o miejsce. Klas młodszych mamy mniej, ponieważ rozłożyły się one na 10 szkół, a nie 6 jak to było w czasie funkcjonowania gimnazjów. Dzięki temu sale, które kiedyś były klasami nauczania początkowego, przeznaczone są teraz dla dzieci starszych. Nie mamy problemów lokalowych.

Jak ocenia Pani reformę?
To trudne pytanie. Należy podejść do tego dwutorowo -  dla jednych uczniów jest to bardzo dobre, że zostali w szkołach macierzystych. Znają specyfikę szkoły, mają zaufanie do nauczycieli, wiedzą, gdzie się zwrócić w trudnej sytuacji oraz jak tutaj zaistnieć. Z drugiej strony - zmiana szkoły dawała niektórym dzieciom możliwość odnalezienia się w innym środowisku, a było im to potrzebne. Nie można wrzucić tego wszystkiego do jednego worka. Problemem, który widzimy, ale nie jest on zależny od nas, staje się przeciążenie dzieci - mają bardzo dużo godzin, są przemęczone.

Na radzie pedagogicznej pytałam, jak nauczyciele oceniają 7 klasy i tak naprawdę wszyscy ocenili bardzo pozytywnie. Stwierdzono, że są to starsze dzieci, na których można bazować. Poziom rozmów na płaszczyźnie uczeń-nauczyciel jest zupełnie inny, dojrzalszy.

Jak wyglądała komunikacja z Ministerstwem Edukacji Narodowej oraz kuratorium?
Jestem dopiero od września, dlatego nie wiem, jak wyglądały działania związane z reformą przed początkiem roku. Tamte wakacje były wyzwaniem dla mojego poprzednika. Organizowanie nowych pracowni, których szkoła podstawowa nie miała, powrót nauczycieli do swoich pierwotnych specjalizacji jak chemia czy biologia. Było to przeorganizowanie całej szkoły. W ciągu roku nie miałam problemów z komunikacją. Jeżeli czegoś nie byłam pewna, dzwoniłam do kuratorium i dostawałam odpowiedź. Dostawaliśmy również dużo listów i informacji z MEN, dzięki czemu byliśmy dobrze poinformowani.

Wasza szkoła słynie z zaangażowania rady rodziców. Jak układa się Pani współpraca z rodzicami?
Mamy to szczęście, że powstała taka wspaniała rada rodziców z cudowną przewodniczącą panią Monikę Bartold. Jest ona koordynatorem mnóstwa działań, jest zawsze skora do pomocy. Dzięki radzie rodziców wiele  w tak dużej placówce nam się udaje. Zawsze możemy na nich liczyć, są otwarci, dają nam wsparcie, sami zgłaszają się z pomysłami, które później realizują. Mamy to, co najważniejsze: świetną komunikację. Są to ludzie, którzy aktualnie uczestniczą w wydarzeniach szkolnych. Szczęściem dla nas jest mieć takich rodziców.

Jakie są Pani cele na przyszły rok?
Najbardziej chciałabym, aby uczniowie klas ósmych uzyskali jak najwyższe wyniki na egzaminie. Opracowujemy plan działania, w jaki sposób możemy im w tym pomóc. Dzieciaki mają bardzo dużo godzin zajęć lekcyjnych, musimy więc je dostosować tak, aby każdy mógł wziąć udział w zajęciach fakultatywnych. To jest największe wyzwanie. Przy tym wszystkim nie zapomnimy o maluchach i o innych uczniach. Chcemy kontynuować nasze działania w formie pikników, uroczystości, które są wyróżnikiem naszej szkoły, jak np. Akademia Talentów, Korneliada. 

Oczywiście chcemy w naszym kalendarzu zaznaczyć 100-lecie niepodległości, planujemy włączyć się w miejskie obchody. Chcemy też wyjść do środowiska lokalnego i przygotować akcje, które będą obejmowały wszystkie otwockie szkoły. Mamy dużo planów, które w najbliższym czasie zamierzamy wdrożyć. Mam wielką nadzieję, że budowa kompleksu sportowo-rekreacyjnego dobiegnie końca.

Chcemy utrzymać dobry wizerunek szkoły, żeby jak najwięcej dzieci chciało tu zdobywać wiedzę. W dalszym ciągu będziemy stawiali na pomoc psychologiczno-pedagogiczną, która w naszej placówce stoi na wysokim poziomie. Dzieci mogą zawsze liczyć na wsparcie pedagogów. Wszystkim zapewniamy pomoc, jeżeli tylko się do nas o to zwrócą lub gdy sami widzimy, że dziecko takiej pomocy potrzebuje.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję
 

Pierwszy rok z 7 klasą  komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się