16°C bezchmurnie

Trzeba odbudować prestiż zawodówek

Edukacja - nauka, Trzeba odbudować prestiż zawodówek - zdjęcie, fotografia

Jak idą przygotowania do reformy oświaty zawodowej? Rozmowa z Apolonią Żołądek, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych im. Stanisława Staszica w Otwocku.

Na przełomie lat 90. tuż po zmianie ustroju, zaczęło dziać się źle ze szkolnictwem zawodowym. Co, Pani zdaniem, miało na to wpływ?
Przyczyny upadku szkolnictwa zawodowego są dosyć złożone.
- W wyniku przeobrażeń społeczno-gospodarczych nastąpił upadek kluczowych gałęzi naszego przemysłu, zlikwidowano wiele szkół przyzakładowych.
- Wdrażanie nowej reformy szkolnictwa, której głównym celem było ograniczenie liczby uczniów w szkołach zawodowych na korzyść liczby uczniów szkół ogólnokształcących. W sieci szkół pojawiły się nowe jednostki, takie jak licea profilowane 3-letnie, które nie dawały żadnych kwalifikacji zawodowych. Zostały zmniejszone dofinansowania pracowni, warsztatów, brak szkoleń dla nauczycieli, konferencji, zamieniono szkoły zawodowe z 3 – letniej na 2 – letnią, technika zaś pozostały 4-letnie. Zamykano profesjonalnie wyposażone warsztaty, a kadra pedagogiczna zmuszona była do przekwalifikowania się. Szkoła zawodowa zyskała miano szkoły dla słabszych.
- Małe zainteresowanie młodzieży szkołami zawodowymi, co wymusiło zamknięcie niektórych klas przygotowujących do zawodów.
- Ograniczenie środków na oświatę, a szczególnie szkolnictwo zawodowe, które jest znacznie droższe od szkół ogólnokształcących
- Pracodawcy przestali zabiegać o praktykantów, stało się to dla nich zbyt uciążliwe i nieopłacalne. Uczniowie zaś zaczęli traktować praktyki jak zło konieczne. Czuli się jak tania sił robocza, opinia ta utrzymuje się do dzisiaj. Zlikwidowano instruktorów praktycznej nauki zawodu ( byli to nauczyciele oddelegowani z ramienia szkoły), którzy wraz z uczniami chodzili na zajęcia praktyczne do zakładu pracy.
Zmodyfikowano egzaminy zawodowe, w wielu kwalifikacjach uczeń wykazuje się wiedzą, a nie praktycznymi umiejętnościami.

Pani szkole udało się przetrwać – do nauki zawodu dodaliście ekonomię na poziomie średnim i co roku wypuszczacie na rynek pracy młodzież z umiejętnościami zawodowymi. Było trudno?
Tak, nie było to proste zadanie. Należało podejść do problemu jako manager oraz wykazać się wielką elastycznością, umieć odpowiedzieć na zapotrzebowanie edukacyjne uczniów i potrzeby lokalnego rynku pracy. Musieliśmy się zmienić: część nauczycieli przekwalifikowała się lub zmieniła zakład pracy, wprowadziliśmy nowe kierunki kształcenia, np. technik hotelarstwa, technik technologii żywności. Ciągle podchodzimy do szkolnictwa zawodowego indywidualnie, dlatego wprowadzamy innowacje pedagogiczne, dając tym samym młodzieży większe możliwości rozwoju i podnosimy ich konkurencyjność na rynku pracy. Myślimy, że innowacje te mają ogromny wpływ na podjęcie decyzji o wyborze naszej szkoły jako kolejnego etapu kształcenia. Jako jedyna placówka w powiecie otwockim w okresie transformacji nie otworzyliśmy klas liceum ogólnokształcącego. Postawiliśmy na szkolnictwo zawodowe i  nigdy nie mieliśmy problemu z naborem do proponowanych kierunków kształcenia. Od 2008 roku szkoła realizuje projekty unijne. Dzięki nim nasza młodzież zdobywa dodatkowe kwalifikacje u pracodawców zagranicznych, co pozwala jej być konkurencyjną nie tylko na rynku krajowym, ale również europejskim. Stworzyliśmy nowe możliwości, otwierając Ośrodek Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego – jako jedyna placówka tego typu na terenie powiatu otwockiego - co daje dodatkowe szanse zdobywania kwalifikacji zawodowych w różnych zawodach. Podejmujemy różnorodne działania promujące szkołę na rynku lokalnym, aby przybliżyć specyfikę szkoły młodemu człowiekowi, poprzez m.in. organizację uroczystości, obsługę imprez okolicznościowych, akcje charytatywne itp.

Czy wy, praktycy, bierzecie udział w pracach reformy szkolnictwa zawodowego? Czy znacie jej założenia?
Nie do końca. Brakuje szkoleń na ten temat, konferencji oraz wymiany poglądów i doświadczeń pomiędzy szkołami, nauczycielami zawodu, pracodawcami i organem ustawodawczym. My właściwie nie uczestniczymy w konsultacjach społecznych i nie mamy wpływu na zmiany. Szkoła dostosowuje się i wprowadza zmiany zgodnie z założeniami reformy.

Co Pani zdaniem powinno cechować reformę?
Przede wszystkim konieczna jest informacja dotycząca szczegółów reformy. Na etapie prac nad nią powinny być zorganizowane konferencje i możliwość opiniowania proponowanych treści z dyrektorami oraz nauczycielami zawodu i pracodawcami. Konieczna jest również szczegółowa i dogłębna analiza treści programowych pod kątem egzaminów zawodowych i przyszłej pracy zawodowej absolwenta. Obecnie jest zbyt duże rozdrobnienie treści programowych na przedmiotach -  często w ramach kilku przedmiotów realizowane są te same treści. Założenia reformy powinny być dobrze zaplanowane i rozłożone w czasie, aby szkoła mogła się  przygotować. Powinny być też stworzone odpowiednie warunki do jej realizacji. Należy zabezpieczyć środki finansowe na doskonalenie zawodowe czynnych nauczycieli, a szkoły wyższe powinny tak kształcić przyszłą kadrę pedagogiczną, aby potrafiła sprostać wymogom reformy. Niedopuszczalne jest wprowadzanie ciągłych zmian w krótkim czasie. Należy stworzyć instrumenty, które będą motywowały pracodawców do ścisłej współpracy ze szkołą zawodową.


Jak Pani widzi przyszłość szkolnictwa zawodowego? Przecież Polska potrzebuje wykwalifikowanych pracowników.
Szkolnictwo zawodowe to bardzo ważna kwestia, już teraz brakuje fachowców, a niektóre zawody są na „wyginięciu”. Szkoły muszą być elastyczne i odpowiadać na potrzeby rynku pracy, dlatego niezbędna jest ścisła współpraca pomiędzy szkołą a środowiskiem pracodawców, konieczna jest informacja zwrotna. Obecnie dyrektor szkoły zawodowej to menager, który musi właściwie odpowiedzieć na potrzeby bardzo szybko zmieniającego się rynku pracy, nie można kształcić przyszłych bezrobotnych. W te działania niezbędne jest zaangażowanie władz lokalnych i pracodawców, nie powinno oszczędzać się na szkolnictwie zawodowym. Zauważamy pozytywne zmiany związane z wyposażaniem szkół, a dzieje się to dzięki działaniom w ramach projektów unijnych. Należy odbudować prestiż zawodówek i przekonać młodzież oraz ich rodziców, iż wybór tej szkoły to duże szanse oraz dobre perspektywy na przyszłość i, co najważniejsze, nie jest to szkoła dla słabych uczniów. Szkolnictwo wyższe również odpowiada na potrzeby rynku poprzez otwarcie nowych kierunków i możliwości podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Zdecydowanie należy zwiększyć rolę doradcy zawodowego przed wyborem szkoły średniej, w ten sposób uniknie się pomyłek i rozczarowań w życiu zawodowym młodego człowieka.
Mam nadzieję, że szkolnictwo zawodowe będzie się rozwijać , a młodzież chętnie przyjdzie do tych szkół. Dobrze wyposażone stworzą warunki uczniom do zdobycia umiejętności zawodowych, które później zostaną wykorzystane w pracy zawodowej.

Dziękuję za rozmowę.
Zuzanna Sikora
 

Trzeba odbudować prestiż zawodówek komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się