PILNE
Zdrowie - szpital , Hospicjum Domowym Empatia lżej choruje - zdjęcie, fotografia

Rozmowa z panią Agnieszką, mieszkanką gminy Karczew, o jej zmaganiach ze złośliwym nowotworem i pomocy, jakiej jej udziela Hospicjum Domowe Empatia z Otwocka.

- Od jak dawna walczy Pani z chorobą?
- Zaczęłam chorować we wrześniu 2013 roku. Nie daję się, choć nawet niektórzy lekarze  dziwią się, że jeszcze żyję. Na początku miałam malutkiego guza na piersi - niecałe 20 mm - ale okazał się od razu bardzo złośliwy. W ubiegłym roku przez nowotwór, który naciekł na rdzeń w kręgosłupie, straciłam kompletnie władzę w nogach. 

- Było bardzo źle?
- W warszawskich szpitalach powiedzieli mi, że nie mogą mnie operować, bo zostanę na stole z otwartą raną. Byłam u 11 chirurgów - onkologów i wszyscy mi odmówili. Nie było wyjścia - musiałam szukać pomocy za granicą. W Niemczech podjęli się usunięcia guzów i na drugi dzień po operacji już ruszałam stopami, a wcześniej nawet palcem nie mogłam ruszyć. To było w lipcu ubiegłego roku. 

- Wtedy zgłosiła się Pani do Hospicjum Empatia?
- Tak, wróciłam z cewnikiem, poruszałam się na wózku, byłam obolała. Od lipca 2018 roku jestem podopieczną Hospicjum Domowego Empatia z Otwocka

- To był pierwszy kontakt z hospicjum domowym, czy wcześniej też Pani korzystała z takiej opieki?
- Nie, wcześniej nie było potrzeby, funkcjonowałam w miarę dobrze. Dopiero po operacjach okazało się, że potrzebna jest nam pomoc.

- Pani i rodzinie?
- Tak. Wiadomo, że człowiek chory potrzebuje pomocy. A często bliscy nie są na tyle przygotowani, żeby sobie ze wszystkim poradzić. Nieraz paraliżuje ich bezradność, wynikająca z emocjonalnego zaangażowania. Choć to oczywiście na nich spoczywa główny ciężar opieki. Ale co fachowa pomoc, to fachowa.

- Na czym polega pomoc Hospicjum Empatia?
- Głównie przychodzą i kontaktują się ze mną pani Małgosia, pielęgniarka oraz pan Dawid - rehabilitant. Lekarz jest na wezwanie, na telefon. Gdy np. mam silne bóle, dzwonię i przeważnie przyjeżdża tego samego dnia po kilku godzinach - oczywiście w miarę możliwości. Z panią Małgosią mamy umówione spotkania, odwiedza mnie dwa razy w tygodniu i pomaga przy aplikowaniu kroplówki, środków przeciwbólowych, zakładaniu opatrunków oraz innych codziennych problemach. Czasem jednak wcale nie musi przyjeżdżać na miejsce. Coś się dzieje, nie wiemy, jak sobie z tym poradzić  i  wtedy wystarczy sms od pielęgniarki z informacją, aby rozwiązać problem. 

- Widzę u Pani stojak, na którym wisi kroplówka, chodzik... Pochodzą z Hospicjum?
- Tak. Od nich mam wypożyczony sprzęt taki jak jeździki, wszystko, czego potrzebuję do rehabilitacji. Także opatrunki. Do hospicjum zostałam przyjęta zaraz po operacjach, miałam mastektomię i drugi zabieg na kręgosłup - potrzebowałam dużo opatrunków i w tej sprawie mogłam liczyć na pomoc hospicjum. Jeśli jakieś z potrzebnych mi środków nie było u nich dostępne, dostałam receptę. Nie musiałam iść do przychodni, czekać w kolejce, co zawsze jest uciążliwe dla osoby chorej, a tym bardziej dla niepełnosprawnej. 

- Obecnie całkiem dobrze już Pani chodzi...
- Mnie trudno złamać. Mówią, że silna głowa w tej chorobie to podstawa, może dzięki temu jakoś funkcjonuję. Mam 42 lata, kochającego męża i dzieci - mam dla kogo żyć. W ubiegłym roku tydzień po powrocie z Niemiec, po dwóch operacjach, uczestniczyłam w weselu córki - na wózku, słaba, ale jednak. Potem już nawet chodziłam bez kul, ale tydzień przed świętami Bożego Narodzenia nastąpił nawrót i w ciągu trzech godzin straciłam znów władzę w nogach. Potrzebna była kolejna operacja w Niemczech. Tym razem szybciej wstałam z wózka, bo operację miałam tydzień po utracie władzy w nogach - w wigilię! Teraz już chodzę, sama się wykąpię, zejdę po schodach, a byłam skazana na pampersy, na bycie inwalidką na wózku do końca życia.
Życie z tą chorobą jest jak chodzenie po polu minowym. Ale dzięki takiemu zespołowi jak pani Małgosia, pan Dawid, pan doktor, lżej jest chorować. Wiem, że mogę liczyć na te osoby w każdej chwili, bo są zawsze na telefon. Wiem, że pani Małgosia jeździ do pacjentów nawet o 22 w nocy, poświęca swój prywatny czas, nie patrząc, która godzina.

- Czyli zgłoszenie się do Empatii to był dobry wybór?
- Jeśli chodzi o pomoc udzielaną przez Hospicjum, to jestem bardzo zadowolona i nie miałam nigdy żadnych wątpliwości, czy wstydu...  Niektórzy mówią, że się wstydzą iść do hospicjum, a przecież tam są ludzie, którzy chcą i potrafią pomóc, więc nie ma się czego wstydzić.
Rozmawiała: Kazimiera Zalewska

 

Komentarz Małgorzaty Chodyry, pielęgniarki Hospicjum Domowego Empatia

Niejednokrotnie pacjenci zgłaszani są do opieki paliatywnej bardzo późno, gdy my już niewiele możemy im pomóc. Dzieci, rodzina zwracają się do nas, gdy mama, tata, dziadek z powodu postępu choroby lub chemioterapii, już nie może jeść, jest bardzo wychudzony i osłabiony. Jeśli trafiamy do pacjenta wcześniej, jesteśmy w stanie mu wiele więcej pomóc, ponieważ jest wiele leków na apetyt, są kroplówki, są leki, które pobudzają funkcjonowanie słabego organizmu. Czasem widzimy skierowanie, które było wystawione dwa miesiące wcześniej, a my też potrzebujemy paru wizyt, aby zapoznać się z rodziną, pacjentem, rozpoznać ich potrzeby. Mamy pod opieką pacjentów 2-3 lata i całkiem nieźle się trzymają, są poddawani leczeniu, dbamy, aby uśmierzyć ich ból. 
Nie zwlekaj więc ze zgłoszeniem do hospicjum domowego. Tak zapewnisz osobie bliskiej komfort na koniec życia, który należy się każdemu - apeluje pani Małgosia i wszyscy pracownicy Hospicjum Empatia. 


Na zdj. głównym: Wizyta u chorych z okazji Światowego Dnia Chorych zorganizowana przez OTOP Hospicjum Domowe Empatia. Chorzy otrzymywali w podarunku przygotowane przez wolontariuszy - młodzież szkolną - żonkilowe poduszeczki, symbol nadziei. (Fot. FB.com/OTOPHospicjumDomoweEmpatia)

Niżej - poduszka, którą otrzymała w podarunku nasza rozmówczyni - pani Agnieszka 
 

Reklama

Z Hospicjum Domowym Empatia lżej się choruje komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

"WBB" PAŚNICZEK IRENEUSZ JÓZEF z siedzibą w Otwock 05-400, WSPANIAŁA 35 B.,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"