PILNE

Z Reguta do Kabulu i Londynu

17/11/2018 08:35
Praca, Reguta Kabulu Londynu - zdjęcie, fotografia

Z Martą Matosek, do niedawna mieszkanką Reguta, a dziś menadżerem projektów w Instytucie Rozwoju Międzynarodowego w Londynie, który zajmuje się badaniami rezultatów pomocy świadczonej krajom o niskich dochodach – rozmawia Andrzej Kamiński

Andrzej Kamiński – Gdzie aktualnie pracujesz i czym się zajmujesz?
Marta Matosek
- Pracuję w Instytucie Rozwoju Międzynarodowego w Londynie. Jest to organizacja zajmująca się badaniami na temat pomocy rozwojowej, jaką kraje zamożne i agencje międzynarodowe wysyłają do krajów mniej zamożnych i jakie ta ich pomoc przynosi rezultaty. Instytut doradza również np. rządom, w jaki sposób wydawać pieniądze w rozwoju społecznym, gospodarczym i instytucjonalnym. Konkretne przykłady: rząd Wielkiej Brytanii i innych zamożnych krajów oraz agencje ONZ wydają ogromne pieniądze - miliardy dolarów rocznie na projekty rozwojowe. Projekty te m.in. promują edukację w Nepalu, zwalczają problem przedwczesnego zawierania małżeństw w Etiopii, tworzą miejsca pracy w Afganistanie czy zwalczają handel ludźmi w Azji Południowo-Wschodniej. Wydając tyle pieniędzy, donatorzy pomocy chcą wiedzieć, czy te projekty rozwojowe rzeczywiście osiągnęły to, co miały na celu. I w tym momencie badacze z mojego instytutu wchodzą na scenę: wyjeżdżają do Etiopii, Nepalu czy Kambodży, przeprowadzają wywiady z osobami, które otrzymały tę pomoc, analizują informacje i dostarczają donatorom niezależną analizę, co działa oraz rekomendacje,co należy poprawić w przyszłości. Ja zajmuję się właśnie zarządzaniem finansowym i koordynacją takowych badań.

AK – Brzmi bardzo ciekawie. Jak trafiłaś do tego Instytutu?
MM
– Ha ha! To jest długa i pokrętna historia, która zaczyna się w moim rodzinnym Regucie. Zawsze pragnęłam pracować w pomocy rozwojowej. Gdy byłam małą dziewczynką, pamiętam, że zobaczyłam na okładce gazety zdjęcia z Etiopii (lata 90.). Z jednej strony przejęła mnie susza i głód w tym kraju, z drugiej strony zafascynowana byłam różnością kulturowa tego kraju oraz całego świata. Zawsze uwielbiałam geografię i atlasy świata. Marzyło mi się, aby w przyszłości pracować w organizacji humanitarnej gdzieś daleko. Nie tylko po to, żeby nieść pomoc, ale również by zrozumieć ludzi i inne kultury. Byłam wtedy uczennicą podstawówki w maleńkim Regucie, więc z tamtej perspektywy takie marzenia wydawały się dość naiwne.

AK – Ale Afryka nie dawała Ci spokoju?
MM
- Albo raczej ja jej! Po ukończeniu liceum zdecydowałam się na studia afrykanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie studiowalam jezyki suahili (język Kenii i Tanzanii) oraz arabski. Żebyś widział reakcje ludzi, którzy po usłyszeniu, gdzie studiuję pytali: Afryka -co? Ale los rzucił mnie w innym kierunku. Po ukończeniu licencjatu wyjechałam do Glasgow na studia z biznesu międzynarodowego. W trakcie studiów nawiązałam współpracę z afgańską organizacją, której pomagałam przygotowywać materiały szkoleniowe dla kobiet rozwijających przedsiębiorstwa w Afganistanie. Współpraca z organizacją była tak owocna, że zaoferowano mi pracę w Kabulu jako menadżer ich projektów. Pojechałam tam zaraz po ukończeniu studiów. Choć pracowałam tylko 6 miesięcy, był to czas niezwykle kształcący mnie i to kim jestem obecnie. Ryzyko i groźby zamachów, realia życia w Kabulu, ogromny stres i odpowiedzialność za ludzi i finanse w pracy oraz wyjazdy do sklepu importowego po krówki milanowskie (!) i na targ jako jedyne formy rozrywki. A jednocześnie możliwość poznania tak bogatej i złożonej kultury, historii Afgańczyków. To było wyzwanie życia.

AK – A więc spełniłaś swoje marzenia w Afganistanie?
MM
– To prawda! Właśnie wtedy przypomniałam sobie o tej dziewczynce przeglądającej gazetę i myślącej o odległych krajach! Ale jak to zwykle bywa spełnione marzenia mają smak słodko-gorzki. Afganistan unaocznił mi, jak złożony jest problem pomocy rozwojowej. Zdałam sobie sprawę, jak często ta pomoc jest wykorzystywana w mniej chlubnych celach (przejęcie kontroli nad zasobami naturalnymi danego kraju, realizacja celów strategicznych w regionie), jak może być hipokrytyczna (duża część pomocy rozwojowej dla krajów ubogich ląduje tak naprawdę w kieszeniach konsultantów i ekspertów z krajów rozwiniętych) oraz, że często przynosi większe szkody niż stara się coś naprawić.
Oczywiście, to się powoli zmienia i instytut, w którym pracuję też wnosi swój wkład w zmiany, by pomoc była wędką, narzędziem, które pomoże innym pomagać sobie samym, a nie rybą, towarem do szybkiej konsumpcji.

AK- A nie stałaś się cyniczna przez to doświadczenie?
MM
- Ja nadal jestem idealistką, chociaż racjonalną! Wierzę, że każdy z nas na swój sposób może wnosić pozytywny wkład w ten świat. Ale powtórzę za Mahatma Gandhim ,,Gdy chcemy zmieniać świat, powinniśmy najpierw zaczynać od siebie”. Ja właśnie tę dewizę wyznaję. Chcę wnosić coś dobrego w ten świat, jednocześnie rozwijając siebie i swój charakter. Uczę się każdego dnia i staram się nie stracić gruntu pod nogami. I dystansu do życia oraz siebie.

[Marta Matosek w Senegalu]

AK – No, już nie bądź taka skromna!
MM
–Ha ha, a dlaczego nie? Często mam wrażenie, że ludzie, którzy osiągają swoje cele, mówią: ,,To ja to wszystko osiągnęłam/osiągnąłem moją krwią i potem! Ja!” Ale tak naprawdę każde spełnione marzenie jest pracą zbiorową: naszą i tych, którzy dali nam szansę, zaufali naszym pomysłom, docenili pracę, nauczyli nas czegoś, inspirowali do pracy i do tego, by nie poddawać się. To, że dostałam się na te studia, a nie inne, że dostałam pracę tu czy gdzieś indziej  nie było tylko moją decyzją. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy częścią tego świata, dużo z niego czerpiemy, więc też powinniśmy umieć dawać, tworzyć coś, nie oczekując, że wszystko się nam należy i powinno być podane na tacy. A przy okazji, doceniajmy ludzi i świat: naturę, przyrodę, zwierzęta .

AK – Czujesz, że wciąż jesteś Polką czy już obywatelką świata?
MM
- Czuję się i Polką, i obywatelką świata. Bo jedno nie wyklucza drugiego, prawda? Tak jak wspomniałam, należy doceniać wszystko. Wiele aspektów życia w Polsce dopiero doceniłam za granicą. Na przykład bardzo dobre wykształcenie, jakie zdobyłam na każdym poziomie. Od wiejskiej podstawówki w Regucie do uniwersytetu. W Wielkiej Brytanii często mieszkanie w danej dzielnicy determinuje szansę danej osoby na życiowy sukces/porażkę. Jeśli mieszkasz w biednej dzielnicy, pójdziesz do kiepskiej pobliskiej szkoły. Jeśli mieszkasz w zamożnej – pobliska szkoła będzie lepszej jakości i lepiej przygotuje do studiów. Myślę, że relacje rodzinne i międzyludzkie są również mocniejsze, choć nie chcę generalizować. Po 10 latach mieszkania w 4 krajach (Polska, Wielka Brytania, Afganistan i Węgry) i podróży do kolejnych kilku tuzinów stwierdzam, że każdy kraj, każde społeczeństwo jest ,,popaprane” na swój szczególny sposób. To, co się liczy, to są ludzie.

AK – Czy to, że jesteś piękną kobietą pomaga ci w nawiązywaniu kontaktów w innych krajach?
MM
– Uroda częściej może pomagać niż przeszkadzać, ale to charakter liczy się najbardziej, a nie wygląd fizyczny. Na pewno nie zaszkodziło mi w Afganistanie, że gdy zarzuciłam lokalne kiecki i chusty, to wyglądałam jak tamtejsza mieszkanka. Ale tym, co zjednało mi u ludzi zaufanie i spowodowało zdobycie ich przyjaźni, była moja chęć zrozumienia kultury. Moje wysiłki w wymawianiu formułek powitalnych w Darii i Pasztu (języki Afganistanu) były na tyle dobre, że do tego etapu ludzie naprawdę myśleli, że jestem Afganką!

AK – Jakie masz plany na przyszłość?
MM
– Takie jak na teraźniejszość. Uczyć się, zrozumieć świat i podróżować, osiągnąć balans życiowy. Może więcej pisać? Od jakiegoś czasu prowadzę bloga podróżniczego (roshanmarta.wordpress.com/), gdzie spisuję moje refleksje i przygody. Kiedyś chciałabym to wszystko zebrać w jakąś konkretniejszą całość. Zadebiutowałam już lokalnie w ,,Linii Otwockiej” (2008) i w ,,Celestynce”, a w lipcu tego roku mój artykuł o dzieciach-żebrakach w Senegalu ukazał się w sierpniowym „Poznaj Świat”. W międzyczasie dodaję do tego pieprzyk pasji kulinarnej i tworzenia naturalnych kosmetyków i perfum. A na co dzień okraszam to sporą dawką wykresów, zestawień finansowych i formatów budżetowych w pracy (śmiech).

AK – Dziękuję za rozmowę i życzę dalszego spełniania marzeń.

Na zdjęciu głównym - Pobyt w Kenii. Fot. z archiwum Marty Matosek

Reklama

Z Reguta do Kabulu i Londynu komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

"WBB" PAŚNICZEK IRENEUSZ JÓZEF z siedzibą w Otwock 05-400, WSPANIAŁA 35 B.,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"