PILNE

spotkania z mieszkańcami


Dodano: 2019-07-03 10:56:33
Tagi: Prezydent Otwocka
Gminy: Otwock

  • Marzenie Otwockie 2018.03.05 13:55







    W ostatnim miesiącu mieszkańcy
    Otwocka mieli dwie możliwości, by spotkać się z prezydentem i zadać mu pytania
    dotyczące funkcjonowania miasta.



    Pamiętam spotkania z
    mieszkańcami organizowane przez poprzedniego prezydenta - profesjonalne, z
    przygotowanym programem, prezentacją multimedialną omawianą przez prezydenta o
    dokonanych zmianach w mieście i środkach na to wydanych. Przedstawiane też były
    możliwości budżetu miasta i planowane wydatki. Oczywiste więc, że zadawane
    pytania były nakierowane poruszanymi sprawami, bądź dotyczyły innych, równie istotnych
    kwestii. Odpowiadającym był prezydent, ale miał koło siebie urzędników i
    radnych. Frekwencja była również spora. Pamiętam klub Batorego, gdzie nie było
    miejsc siedzących i remizę strażacką w Jabłonnie zajętą niemal do ostatniego
    miejsca.



    W mojej opinii obie
    obecne debaty, choć różne formalnie i potencjalnie uzupełniające się, nie
    spełniły oczekiwań. Przygotowanie tych spotkań  było nieprofesjonalne i okazało się totalną
    klapą. Nie doczekały się nawet oceny na lokalnym forum społecznościowym



    Warto przeanalizować,
    dlaczego tak się stało.



    Pierwsza okazja to
    otwarte spotkanie z mieszkańcami, zorganizowane w miejscu spektakularnym dla
    miasta, w Sali widowiskowej miejskiego teatru, wynajętej na dwie i pół godziny.
    Na scenie powitaliśmy prezydenta z jego bliskim współpracownikiem z czasów
    poprzedniej kadencji rady miasta, w tej chwili piastującym urząd wicestarosty.



    Poza siedzącym obok
    urzędników moderatorem, ankietą, kilku mikrofonami (czytaj: nagłośnienia), wodą
    na stoliku obok wejścia oraz symbolu miasta stojącego na sztalugach, spotkanie
    nie nosiło znamion przygotowania, a już z pewnością nie merytorycznego.



    Sztab ludzi z urzędu biegał
    dookoła w połowie wypełnionej widowni, rozdając ankietę dotyczącą problemów
    miasta. Jej zapisy moim zdaniem były tendencyjne.  Który bowiem otwocczanin zaznaczy punkt, że
    Otwock ma być sypialnią Warszawy? To pojęcie zabrzmiało tu pejoratywnie, a
    przecież jest tylko przeciwstawieniem  braku
    możliwości rozwoju naukowego, zawodowego, kulturalnego, czy wreszcie sportowego
    w tym mieście, z naturalnymi walorami, jakie daje przyroda miasta. Autorzy tego
    kwestionariusza mogliby sobie zadać trud i sprawdzić, skąd wzięło się to
    powiedzenie. Czy mieszkańcom podoba się niebyt miasta na mapie kultury i
    sportu, masowych imprez i turystyki, wreszcie rynku zawodowego, mimo że ma
    ogromny potencjał? Czy wybierając kwadrat obok \"nie\" dla sypialni
    stolicy,  mamy spodziewać się ukrócenia
    połączeń kolejowych i zaniechania dotacji do biletów lub  zrobienia płatnych parkingów przy stacji
    kolejowej? Nie wiadomo. Czemu mają służyć pytania typu: jak ważny jest  problem zanieczyszczenia w mieście?



    Pytania z ankiety powinny
    być przedmiotem prezentacji prezydenta, a nie listą (sporą) zagadnień, nad
    którymi ma głowić się mieszkaniec.



    Nie było żadnego wstępu
    ze strony prezydenta, poza przedstawieniem kolegi. Nie było prezentacji
    przygotowanej na zlecenie prezydenta, więc nie poznaliśmy jego stanowiska w
    sprawach najważniejszych dla miasta, choć spodziewaliśmy się poznać jego
    zrewidowane pomysły dotyczące funkcjonowania miasta. A może chcieliśmy
    usłyszeć, nad jakimi projektami obecnie pracuje urząd pod jego kierunkiem?



     Nastąpiły chaotycznie zadawane przez
    publiczność pytania, poprzedzone długą przedmową pierwszych pytających. To
    spowodowało, że po godzinie spotkania głosy z widowni były ucinane lub
    odbierane, a mikrofon wyrywany.



    Rozstrzał tematyczny
    tych kilku zadanych z sali pytań był duży, od spraw osobistych (niepełnosprawny
    syn), osiedlowych (bezkarne wrzucanie śmieci do osiedlowych altan), po
    nierozwiązywalne (budowa Literackiej, OKS). Do ogólnych można  zaliczyć: brak reakcji policji na nocne rajdy
    i wyścigi po ulicach miasta, budowa szkoły nr 9, zbudowanie łącznika od 801 do
    Otwocka, czy powrót do Otwocka regionu energetycznego. Był czas na Koziołka
    Matołka i makietę samolotu. I choć po dwóch godzinach zamknięto spotkanie i
    wyproszono na korytarz uczestników, prezydent jeszcze długo przyjmował petentów
    wciśnięty w kąt otwockiego foyer.



     



    Druga sposobność, to
    sesja rady miasta, na której tematem był roczny raport o stanie miasta.



    Nowość wprowadzona w
    tym roku nowelizacją ustawy o samorządzie gminnym, więc pomysłu na realizację
    narzuconego zadania nie było w ogóle.



    Przypomnijmy tu, że
    raport roczny stanu miasta ma być ustawowo poddany pod obrady z udziałem opinii
    mieszkańców, którym  zagwarantowano
    możliwość wypowiedzi po zebraniu pięćdziesięciu podpisów. 



    Chaos organizacyjny jednak
    był tak duży, że nawet podstawowe informacje 
    nie dotarły do mieszkańców, a te opublikowane przez urząd
    zdezaktualizowały się już po pierwszej zmianie terminu sesji. Nie ma więc
    usprawiedliwienia, które przedstawiła przewodnicząca rady, że na forum
    społecznościowym ktoś dał stosowny post, choćby dlatego, że to nie była
    informacja urzędu.



    Można sobie zresztą zestawić
    jedyny nieaktualizowany anons sesji na stronie urzędu z natężeniem  publikacji informacyjnych dotyczących np.
    budżetu obywatelskiego: komunikatów na stronie urzędu, artykułów prasowych w
    prourzędowej prasie otwockiej, postów na stronach internetowych, których urząd
    jest administratorem , wreszcie postów samych urzędników, by uzmysłowić sobie
    podejście urzędu do planowanej sesji.



    Ostateczna data, podana
    na dwa dni przed obradami, ustalona została na piątek na godzinę dziesiątą rano.
    Dla pracujących mieszkańców nie była więc ukłonem w ich kierunku, a raczej
    uznaniem ich za niepożądaną składową sesji. W rezultacie tylko jedna osoba
    przedstawiła chęć uczestnictwa w obradach. Widać było, że włożyła duży wysiłek
    nie tylko w zebranie na czas podpisów, ale i w przeanalizowanie suchych danych
    zawartych w raporcie, i w godzinach pracy stawiła się przed forum urzędników i
    radnych Otwocka. Miasto natomiast nie przygotowało się merytorycznie, choćby na
    tyle, by zaprezentować główne tematy zanalizowane w raporcie. Nie było naczelników
    wydziałów odpowiedzialnych za realizację budżetu. Nie było nawet wszystkich
    radnych.



    Sesja zaczęła się z
    25-minutowym opóźnieniem, więc nawet osoby próbujące zdalnie oglądać przebieg
    obrad musiały mieć sporo czasu w zapasie. Największa oglądalność transmisji na
    żywo wynosiła zaledwie 17 osób.



    Prezydent pozbawiony obecności
    osób odpowiedzialnych za wykonywanie zadań w magistracie, sam próbował poradzić
    sobie z konkretnymi zarzutami wobec danych zawartych w raporcie. Przecież podpisywane
    przez niego uchwały w poprzedniej kadencji były przedmiotem obecnej analizy. Pytania
    zbywał opowiadając o jego wysiłkach przy opanowywaniu kolejnych aktualnych
    problemów miasta. Było więc o 
    trudnościach związanych  z
    wyegzekwowaniem wykonania prac porządkowych przy pielęgnacji miasta, choć
    zadane pytanie dotyczyło tylko danych zasięgniętych z raportu. Usłyszeliśmy też
    o rozmowach prezydenta z kolejami na temat pozyskania gruntów na cele
    parkingowe przy okazji wydatków, które nie zostały wprowadzone do raportu, lub  w sposób dla mieszkańców nieczytelny, a które
    pokryły budowę pomnika bez wiedzy i ku zaskoczeniu lokalnego społeczeństwa. Padły
    jeszcze inne zaskakujące widza poglądy na sprawowanie władzy przez
    prezydenta,  ale poruszone tu sprawy
    mogłyby znaleźć się najwyżej na spotkaniu otwartym, które odbyło się wcześniej
    w teatrze, a nie na nadzwyczajnej sesji poświęconej wykonaniu budżetu w zeszłym
    roku.



    Przygotowane
    merytoryczne jedynej osoby, która zgłosiła się do dyskusji poza radnym
    Paśniczkiem, było godne najwyższego podziwu. Widząc marazm panujący na sali i
    brak osób odpowiedzialnych, sama podjęła próbę przedstawienia  radnym i mieszkańcom śledzącym obrady
    zdalnie, analizę fragmentów raportu, które były przedmiotem pytań. Czy jednak
    nie powinno być odwrotnie - to urzędnicy powinni na sesji nazwanej nadzwyczajną
    przedstawić mieszkańcom dane zawarte w obszernym dokumencie, by potem oczekiwać
    szczegółowych pytań?



    Sam raport unaocznia
    słabość miasta przy rozdawaniu pieniędzy szczególnie w części dotyczącej
    wydatków na cele organizacji i instytucji lokalnych. W efekcie, co udowodniła
    zadająca pytanie, korzystają z tej puli pieniędzy nieliczni mieszkańcy. Jeżeli
    jest inaczej, jak mówi prezydent, to znaczy że raport jest źle przygotowany i
    zawiera nieprawdziwe dane.



    Odpowiednie
    przygotowanie niedawnych spotkań przez pracowników urzędu i radnych zmieniłoby
    postrzeganie ich przez mieszkańców, a poza tym nie byłyby traktowane jako
    osobiste wyzwanie prezydenta, które wyrażał wielokrotnie podczas swoich
    wypowiedzi. Przedstawione odpowiedzi byłyby wtedy rzetelne i na temat, bo
    stanowiłyby rezultat pracy nad raportem zarówno zatrudnionych w urzędzie, jak i
    wybranych przez mieszkańców radnych, którzy mają zmieniać na lepsze wizerunek
    miasta.



     



     



     



     



     

    odpowiedz cytuj
Reklama


Reklama






 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

"WBB" PAŚNICZEK IRENEUSZ JÓZEF z siedzibą w Otwock 05-400, WSPANIAŁA 35 B.,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"