Reklama

Bez komentarza _ zarządzenie przez kryzys.

10/03/2021 22:38

Z cyklu bez komentarza chciałbym bardzo szybko pokazać w pryzmacie dwa wpisy medialne które obrazuję Karczewską Dulszczyznę. 

Na początku 2021r. pojawił się w gminie Karczew pewien problem. Wieloletnia skarbnik Małgorzacie Pajek przeszła na emeryturę. W związku z powyższym pojawiła się sytuacja w której należało z nią rozwiązać umowę o pracę. Zwyczajem kulturalnym było zawsze ponowne "zatrudnienie" emeryta ale już na zasadzie nowej umowy. Niestety Skarbnik to nie urzędnik zatrudniany ale osoba "wybierana" i dla zatrudnienia.

Reklama

"Konflikt pojawił się przy punkcie dotyczącym podjęcia uchwały w sprawie powołania skarbnika gminy. Przewodniczący RM Piotr Żelazko powiedział, że otrzymał projekt Michała Rudzkiego w tej sprawie, który wcześniej komisja zaopiniowała jednak negatywnie. Burmistrz chciał, aby na skarbnika powołać dotychczas urzędującą Małgorzatę Pajek (ta przeszła na emeryturę w grudniu ub.r.) – do czasu znalezienia nowej osoby na stanowisko." 

Gmina Karczew słynie od początku kadencji z konfliktów ale ilość czynności jakie prowadziły do "postawieniu na swoim" ilość publikacji które wzbudzały larum że "gmina zostanie bez skarbnika" przekroczyły zdolności absorpcji. Znów zła rada gminy niszczy wszystko, jest destruktywna i należy ją "usunąć" wszystkich "psujów" pozbawić prawa głosu najlepiej nie wybierając ich w nowych wyborach a w referendum "usunąć" skutecznie od "władzy". 

Reklama

https://iotwock.info/artykul/karczew-bez-skarbnika/1123839

I co się dzieje kilka tygodni później? O kurde - znalazł się człowiek na właściwymi miejscu, szkolony, z doświadczeniem który ma uprawnienia do pełnienia funkcji. Tyle lat pracował nad sobą, swoją karierą aby stanąć na wysokości zadania w chwili gdy Pani skarbnik wykorzystywała  należny jej przed emeryturą urlop.

Nowa sesja - https://iotwock.info/artykul/gmina-karczew-ma-nowego/1128876

Jednak 18 stycznia Rada Miejska Karczewa podjęła uchwałę burmistrza Michała Rudzkiego dotyczącą wyboru nowej osoby na to stanowisko. Wszyscy obecni, ponad podziałami, zagłosowali za kandydaturą Piotra Rosika.

Reklama

O patrzecie ponad podziałami, dało się a może - facet nie miał poparcia burmistrza bo był spoza układu? A może starano się zostawić człowieka do wykonywania pracy a nie otwierać przed nim drzwi do stanowiska. Nic gorszego nie może spotkać pracodawcy gdy pracownika swojego tak czy inaczej traktowanego jako "podwładnego' trzeba postawić na równi z sobą. 

Inny punkt widzenia, siedzenia i "rozmowy". Cokolwiek mu zrobiłeś, jakkolwiek go potraktowałeś w życiu musisz teraz go "szanować" bo może ci zrobić psikusa i "odmówić" kontrasygnaty. A wtedy będziesz w czarnej d.... bo zazwyczaj gdy musisz skarbnika o coś prosić to o zgodę na "długi". jakie musi zaciągnąć gmina. 

Reklama

A jak kasy nie ma  to i z pustego Salomon. Jesteś pod kreską, musisz zrywać dawne umowy, ciąć, zwalniać. I tak nie minął tydzień a z medialnego hejtu zrobił się "kolejny miły wpis". Zapominamy tylko o misie pomyj jakie przy okazji koalizacja włodarza wylała na "grupę trzymająca władzę". Wojna ucichła na chwilę bo ... kryzys w gminie zażegnany. 

Przy okazji tych sesji trzeba przypomnieć że w gminie pojawił się tzw. kryzys śmieciowy który przedstawiony "zbyt późno" w słowach - cholira jasna - poszaleli, skąd oni tyle śmieci nabrali. Ci durni mieszkańcy swoim zachowaniem przekroczyli limit roczny śmieci do odbioru. Skąd my teraz na to kasę weżmiemy. Nie możemy ich obciążyć "dopłatą" bo to nie prąd czy woda, Nie możemy zmienić im stawek z wyrówananiem od momentu gdy przegieli. A zapłacić musimy bo przecież jest w umowie. 

Reklama

Utarczka słowna polegała na porównywaniu umów w których problem istniał po stronie odbiorcy odpadów. Firmy już raz dopłaciły do systemu co było przyczyną "zrywania umów o odbiór" i sprawnego "odzyskiwania strat" umowami za odbiór bez przetargu.   

I tak radni - a niech ich ściśnie - mieli teorię że błąd był na początku konkursu gdy "problem byłby scedowany na firmę odbierającą" a gmina miałaby w d... użym poważaniu co się z śmieciami dzieje - mają być odebrane lub kary. 

 

To błędne myślenie. Błędne jest także rozumowanie Burmistrza który zobrazował "za późno" sytuację i uruchomił całe larum związane z kryzysem śmieciowym. Zamiast wyprzedzić moment w którym przekroczono limit, pokazać ze 2 miesiące wcześnieje radnym w wykresach co się święci uruchomił "zarządzanie kryzysowe" bo firma "postawiła ulitimatum". 

Reklama

Podmiot odbierający miał rację - nie chcąć dopłacać do biznesu. Radni mieli rację bo tak się nie robi ale ... pomysły lub argumenty były że tak powiem "z czapy". Nikt nie powiedział jednak prawdy - za liczbę śmieci odpowiadamy my.

 

Ten smam kryzyk pojawi się znów jeśli ktoś nie zrozumie trzech rzeczy. Żelane zasady recyklingu

1. Kubłów do sortowania musi być tak dużo żeby następowało sortowanie a nie ewakuacja odpadów z przepełnionego pojemnika bo go ktoś cholibka "zmniejszył" wymieniając dzwon 1500 L na mniejsze conajmniej o 1/3.

Reklama

2. Ludzi należy zachęcać do redukcji kubatury odpadów a nie obrazowac jak "góry pudełek" kórych nikt nie rozetnie zapełniają pojemniki w 2 dni. Dzwony wymagaly rozcinania i redukcji wymiaru bo miały wąski wrzut. Pojemniki mają "duży" wiec sru w całości. To samo z pojemnikami na "nakrętki. Można postawić chociażby koszyk do "opróżniania" przez odrębne służby i wtedy nie będzie butelek zakręconych w pojemniku tylko zdatne do sprasowania.

3. Bilans odpadów trzeba monitorować co miesiąc i prognozować moment krytyczny prowadząc do sytuacji w której odbiór odpadów będzie wymagał kolejnej subwencji. A koszty pokryć z pozycji "budżetowych". Do momentu zmiany przepisów dotyczących "zasad opłat za odpady" domiaru nie można zastowować "solidarnego" dla dzielnic ważonych odrębnie. 

Reklama

Jak wiadać "zarządzanie kryzysem" opanowane. Kubły na papier i plastik dostarczono. Skarbnika da się wybrać tylko "trzeba na włodarza nakrzyczeć że nie myśli" i ... nie będę komentował.    

Mama nadzieje że po doświadczeniu z 2020 r leci z nami pilot który pilnuje nas czy znów nie narozrabiamy tworząc tony odpadów. Jeśli podobnie jak w przypadku gazu i prądu uwolnią ceny na śmieci będzie to nas "słono kosztować". Jak na razie - kolejne podwyżki pewnie po bilansie "recyklingu" do zmieszanych. Skarbnik jest i pracuje, larum pozostało. 

Reklama

To co boli to język nienawiści który ukryty ale sączy się z obu stron. Szczególnie ze strony która zawsze jak widze "chce postawić na swoim"., 

Czytasz to - to mój punkt widzenia w "koń jaki jest ...." Tłumaczyć dwóch sytuacji nie trzeba.

Odrobina dobrej woli, dojrzała decyzja i jest dobrze ale "nie po twojej mysli i nie według umowy jaką z kimś zawierałeś". Dostosować się trzeba, otwartym być a wtedy nić porozumienia tka się sama i choć zza płotu betonowego "twój wróg" jeśli trzeba razem podejmiecie "sluszną decyzję" - dobrą dla gminy. 

Reklama

Niestety to jakieś przekleństwo bo jak widzę oś sporu to  "za płotem nadal jest twój wróg" który nie daje ci robić sobie z Karczewa małego księstwa - czy też swojego folwarku. 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości