Reklama
  • Marzenie Otwockie2020-02-22 21:12:49

    Czołowy krajoznawca, zaangażowyny w popularyzowanie historii Otwocka, przyznał
    się na portalu społecznościowym, że nie ma nic przeciwko pomysłowi jednego z
    wicestarostów powiatu otwockiego, jakim jest  przebicie przez las ulicy Narutowicza i
    połączenia Otwocka wprost z drogą krajową 801. Zacytuję ”Alternatywą dla
    unowocześnionej ul. Narutowicza (odkorkowującej ul. Matejki i centrum miasta)
    jest tylko budowa od podstaw ulicy Hrabiego lub Czerwonej Drogi ale na to ta ja
    się nigdy nie zgodzę własnie ze względów przyrodniczych”. Radni Otwocka przeznaczyli
    nawet środki na wykonanie wstępnych prac projektowych łącznika.



     To krótkowzroczność.



    Uważam, ze nie można rozwiązywać
     problemu Matejki, która w ostatnich
    latach stała się zatłoczoną ulicą, niszcąc jednocześnie turystycznie atrakcyjne
    dwie leśne dzielnice miasta: Soplicowo i Śródborów. Korki w rejonie sklepów nie
    będą zlikwidowane poprzez wpuszczenie dodatkowego strumienia samochodów do
    miasta od strony  Karczewa. Inny bowiem cel
    mają kierowcy jadący ulicą Matejki, a inny będą mieli wjeżdzający z Karczewa na
    Narutowicza; Jedni jadą do miasta a drudzy do trasy lubelskiej. Można stanąć
    przy legorondzie skrzyżowania Poniatowskiego z Narutowicza, by zaobserwować, że
    średnio tylko co dziesiąty samochód skręca w stronę miasta jadąc od cmentarza.  Soplicowo również potrzebuje odkorkowania, a
    nie nowego dociążenia transportem samochodowym.



    Zastanówmy się też, czy
    warto kosztem zatracenia turystycznego charakteru leśnych dzielnic Otwocka, próbować
    zmniejszyć ruch w centrum miasta. Czyto rozwiąże problem zatorów w centrum, jak
    twierdzą zwolennicy pomysłu?



    Ulice Matejki i
    Filipowicza będą zawsze miały problem z zatorami, bo tu właśnie jest po kolei: najstarszy
    otwocki supermarket, pawilon handlowo-usługowy z najlepszą pizzerią w mieście ,
    Izba Skarbowa, liceum, MDK, park miejski i wreszcie osiedla mieszkaniowe, a w
    niedalekiej przyszłości  najlepsze SPA na
    Mazowszu itd., Dobrze, że kebaby usadowiły się na Karczewskiej i bywalcy parkują krok dalej. Dzisiaj wystarczy, że jeden samochód próbuje skręcić do
    Carrefoura  lub skręca gdziekolwiek w
    lewo, by cały ruch na ulicy stanął. Niestety będzie tak, dopóki włodarze będą
    zwlekali z przebudową skrzyżowań i dojazdów do znajdujących się tu miejsc
    użyteczności publicznej, a także pozwalali na wjazd ciężkich pojazdów o dużym tonażu. A
    przecież w niedalekiej perspektywie kierowcy będą mieli jeszcze tunel pod
    torami przy Górewiczu. Przy obecnym rozwiązaniu komunikacyjnym to dopiero będzie się działo!



     Ruch puszczony przez Soplicowo
    skrajnie różni się od tego, który jest w „centrum\", w okolicy Matejki. Ulica
    Narutowicza zawsze była lokalną drogą przechodzącą wzdłuż prywatnych
    nieruchomości willowych, zatrzymując ścianę lasu po swojej prawej stronie począwszy
    od zjazdu z przejazdu kolejowego, przez co jest jedną z niewielu malowniczych
    enklaw –wprowadza nas do prawdziwego miasta ogrodu. Krajoznawca
    Otwocka powinien wiedzieć, że leśna oprawa drogi w Soplicowie sprawia, że przepiękna
    zimą i skąpana w słońcu o zachodzie sama w sobie stanowi atrakcję dla
    rowerzystów, piechurów czy spacerowiczów nie tylko z Otwocka. Chce się tu mieszkac i chce się tu przyjeżdzać dla takich widoków. To jest jak oglądanie zachodu słońca nad morzem. Choć od
    skrzyżowania z Poniatowskiego nie ma nawet chodnika.  



    Tu celem tranzytu będzie przede
    wszystkim przeprawa do trasy lubelskiej. Niewątpliwie miejski cmentarz, który
    zwyczajowo odwiedzany jest przez mieszkańców Otwocka w wolne dni, zwiększa
    lokalny ruch. W powszednie dni przy szkole często
    powstaje lokalny zator. 



    Ta leśno-willowo-ogrodowa
    część miasta straci na swojej atrakcyjności ze względu na wzmożony odczuwalny już ruch
    samochodowy. Otwocczannie wielokrotnie apelowali o budowę ciągu pieszego i wręcz
    ograniczenie ruchu, czyli o docenienie tutejszych walorów przyrodniczych przez
    włodarzy, tak jak cenią i widzą tę część miasta i walczą o nią mieszkańcy.



     Lecz sama budowa chodnika
    ze ścieżką rowerową nie wystarczy, gdy szlak rekreacyjny będzie prowadził wzdłuż
    drogi tranzytowej. Wycinka drzewostanu zdegraduje środowisko naturalne
    Soplicowa, smog ostatecznie odstraszy turystów, a wtopione w las dzielnice zostaną przedzielone trasą w pół, jak to miało miejsce do niedawna w Mińsku
    Mazowieckim. Przykład tego miasta pokazuje, że nie można dopuścić do
    wprowadzenia na drogi lokalne ruchu z drogi krajowej. Tam dopiero wybudowanie obwodnicy
    przywróciło w mieście równowagę między infrastrkuturą a potrzebami mieszkańców.
    Ulica Narutowicza potrzebuje już w tej chwili spowolnienia ruchu samochodowego
    poprzez budowę progów i dużego ronda, a nie ruchu przekierowanego z drogi 801.



    Otwock nie ma własnego
    przemysłu, by taka droga lokalnie była potrzebna. Trasa stanie się tranzytem
    dla kierowców skracających sobie drogę z 801 do trasy lubelskiej.



     Dziwi mnie krótkowzroczność
    miejskich radnych, a tym bardziej szanowanego ogólnie znawcy Otwocka, że nie
    dostrzega zagrożenia budowy drogowego łącznika.



     Bardziej mnie jednak
    martwi brak perspektywicznego myślenia włodarzy i brak poszanowania wartości
    naturalnych, jakie Otwock jeszcze posiada.



    Wpuszczenie  dodatkowego ruchu samochodowego do miasta byłoby wbrew dotychczasowemu przeznaczeniu tej części Otwocka, jako dzielnic
    willowych o walorach turystycznych.  Może
    mieć nawet taki sam skutek, jak wybudowanie w ubiegłym wieku reaktorów w
    pobliżu uzdrowiska, jakim był Otwock. Wtedy po zmianie charakteru otoczenia, miasto
    zamiast zyskać szansę na rozwój, straciło na wartości i nigdy nie wróciło do
    świetności i splendoru, jaką się cieszyło będąc mekką dla kuracjuszy i
    wczasowiczów. Po kolei sanatoria zaczęły znikać z mapy Otwocka, a w zamian samo
    miasto nie oferowało nic, by przyciągnąć do siebie inne grupy zawodowe. Dopiero
    teraz zaczął odwracać się ten niekorzystny trend, bo doceniono jego niezniszczoną
    przyrodę a podróż dzięki pociągnięciu SKM nie jest takim problemem, jak kilka
    lat temu. Po wybudowaniu trasy szybkiego ruchu, na przekór obecnym tendencjom wyprowadzania
    samochodów z miast, znowu nastąpi degradacją nie tylko Śródborowa i Soplicowa.
    Miasto udusi się i to nie od kopciuchów.



    Jest jednak zasadnicza różnica między decyzją z lat sześćdziesiątych a obecną: tu włodarze miasta
    mogą sprzeciwić się wicestaroście, jak swojego czasu burmistrz Karczewa
    sprzeciwił się budowie tego łącznika forsowanego przez prezydenta Szczepaniaka.
    Bo ten projekt zmieni całkowicie oblicze relaskowej części miasta. Czy mieszkańcy
    chcą żyć w zdegradowanym środowisku z drogą szybkiego ruchu w sercu ich
    dzielnicy? Mieszkańcy Soplicowa na pewno nie, co wyrazili to w zeszłym roku w
    petycji przekazanej na ręce prezydenta Otwocka.



     



     



Reklama
Reklama