:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -3°C bezchmurnie

Dofinansowania są nam niepotrzebne? - Karczew okiem radnego Kwiatkowskiego - NR 51

Inwestycje, Dofinansowania niepotrzebne Karczew okiem radnego Kwiatkowskiego - zdjęcie, fotografia

Dofinansowania są nam niepotrzebne?

W jednym z poprzednich felietonów wspomniałem, że Karczew, delikatnie mówiąc, bardzo mizernie prezentuje się pod względem pozyskiwania środków zewnętrznych na inwestycje. Stąd brak tylu dróg, chodników czy oświetlenia ulicznego z prawdziwego zdarzenia. To, co udało się wykonać – przeważnie zostało zrealizowane ze środków własnych, gminnych. Bez dofinansowań z UE czy programów krajowych. A szkoda, bo nasza mała Ojczyzna mogłaby teraz zupełnie inaczej wyglądać.

Za pozyskiwanie funduszy odpowiada burmistrz. Radni mogą co najwyżej służyć radą, wskazać źródła, z których można byłoby się postarać o pieniądze, ale to organ wykonawczy ma tu decydujący głos. Bez jego woli, niestety nic nie da się zrobić.

Z racji wykształcenia i zainteresowań, śledzę informacje dotyczące różnych samorządów w naszym kraju. Przyznam, że kibicuję m.in. prezydentowi Starachowic. Młodemu człowiekowi (28 l.), który stara się walczyć z podejściem "nie da się" - tak jak ja staram się to robić w Karczewie.

Oczywiście Starachowice są gminą większą od Karczewa, jednak przykład tego miasta pokazuje, że da się. Da się, trzeba tylko wykazać inicjatywę.

U nas to "nie da się" spotykam niestety na prawie każdym kroku. "Nie da się" ucywilizować systemu zapisów do lekarzy w przychodni, "nie da się" pozyskać środków na przebudowę dróg, "nie da się" wymienić latarni na taką, która będzie świeciła, a nie tylko pobierała prąd (przykład latarni na ul. Roweckiego na Ługach, która po parotygodniowym "remoncie" świeci kilkukrotnie gorzej i zapewnia mniej światła niż dwudziestokilkuletnie latarnie).

I to "nie da się" nie zawsze wynika z braku pomysłu, a często z samego podejścia – z góry skazanego na porażkę i pozostawienia sytuacji taką, jaka jest. Bo nie raz jako radni proponowaliśmy rozwiązania problematycznych sytuacji, choćby w kwestii przywołanych zapisów do przychodni. Tutaj akurat, po wielu bojach, częściowo posłuchano pomysłu radnych i wprowadzono system zapisu na wizytę z wyprzedzeniem – co mieszkańcy bardzo sobie chwalą. No, ale niestety często jest tak, że "młodych radnych" nie warto słuchać. Dlaczego? No bo są przecież młodzi. Wróćmy zatem do młodego prezydenta Starachowic.

W tym świętokrzyskim mieście, właśnie wystąpiono o dofinansowanie na optymalizację oświetlenia ulicznego. Ogólna wartość projektu to 7,5 mln zł, a wnioskowane dofinansowanie to 6,4 mln zł, tj. ok. 85% wartości. Koncepcja obejmuje wymianę lamp na nowe, energooszczędne, w technologii LED. Zakładane zmniejszenie zużycia energii elektrycznej to 50%, tj. ok 500 tys. zł rocznie. To oczywiście tylko wniosek, ale to jeden z wielu przykładów.

Z aplikacji, które już przeszły, m.in. wniosek o termomodernizację obiektów użyteczności publicznej. Efekt? Pozyskane prawie 13 mln zł, przy całym projekcie opiewającym na kwotę 15 mln zł.

A u nas? Termomodernizacja również została przeprowadzona - nie mogę powiedzieć, że nie. Budynki oświatowe i przychodnia w Sobiekursku zyskały nowy, dużo ładniejszy wygląd. Udało się osiągnąć także oszczędności w zużyciu energii. Tyle, że inwestycję przeprowadzono w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Co to oznacza? Termomodernizacji dokonał prywatny partner, a gmina musi spłacać koszty remontu – ponad 10 mln zł przez 14 lat (przy dofinansowaniu ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 1 323 621 zł).

Latarnie? Brak perspektywy na kompleksowe oświetlenie miejsc w naszej gminie, które niezwłocznie tego wymagają. A co tu dopiero mówić o wymianie lamp na nowe, energooszczędne.

W ostatnim czasie moje felietony były utrzymywane raczej w formie społeczno-informacyjnej. Przekazywałem Państwu informacje związane z naszą gminą czy powiatem, alarmowałem, gdy coś się działo, a jeśli już pisałem o władzach – przeważnie neutralnie. Zdarzało mi się nawet pochwalić inicjatywy burmistrza, które uznałem za słuszne (np. rewitalizację rynku, za co w jednym z maili od mieszkańców określono mnie jako „być może sprytną alternatywę i deskę ratunku w przyszłości dla p. Łokietka”). Projekt rewitalizacji rynku niestety „odpadł” i nie zostanie dofinansowany – ale przynajmniej próbowano, nikt nie mówił, że się „nie da”!

Taka konwencja felietonów ma swoje plusy – gazety nie były zaśmiecane polemikami i wymianami zdań, które mieszkańcom nic dobrego raczej nie przynosiły. No, może udowadniały, że kłamstwo ma krótkie nóżki.

Dalej zamierzam chwalić to, co dobre. Jednak w ostatnim czasie nałożyło się na siebie kilka czynników, które skłoniły mnie do napisania felietonu w takiej formie. Aby być z Państwem uczciwym. Jedną z takich rzeczy było głosowanie w ramach „rankingu” remontu ulic. Radni oceniali m.in. strategiczność ulic, aby wyłonić te, które powinny zostać wybudowane/wyremontowane w pierwszej kolejności. Pomysł z góry skazany na porażkę – w ostatnim roku kadencji ustala się plan na kilka lat do przodu… No, ale większość tak postanowiła, więc tak też się stało.

Po głosowaniu, na następnym posiedzeniu komisji, jedna z radnych z ugrupowania burmistrza stwierdziła, że „system głosowania jest szkodliwy dla nas” (czyt. radnych od burmistrza – przyp. PK) i już po fakcie zmieniono zasady przeprowadzonego głosowania. W ten sposób ulice, które uzyskały czołowe wyniki (m.in. ul. Bema), spadły na dół rankingu. Rzecz nie do pomyślenia. Niestety – nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy.

W takich momentach człowiek naprawdę czuje, że to wszystko nie powinno wyglądać w ten sposób. Że to niesłuszne. Mam jednak na szczęście dość silne oręże, w postaci m.in. niniejszych felietonów w iOtwock.info, które dzięki uprzejmości redaktor naczelnej i wydawcy, publikuję już od ponad dwóch lat. Bo nic nie jest tak niewygodne dla rządzących, jak poinformowani mieszkańcy.

Takich wydarzeń na przestrzeni ostatnich miesięcy było kilka, ale rzeczą, która ostatecznie mnie „dobiła”, było wyłonienie gminnego logo. Burmistrz ogłosił konkurs na logotyp, który ma być używany zamiennie z herbem gminy. Przyznam szczerze, że mimo, iż jestem młody i powinienem być entuzjastycznie nastawiony do „nowości”, to jednak nie do końca rozumiem tę decyzję. Po co nam ten logotyp? Czy nie wystarcza herb z „barankiem”? W jakich sytuacjach używane będzie logo, w których nie można byłoby użyć herbu? Szczególnie, że w ocenie mojej i większości osób komentujących logo w internecie – nie wygląda ono zbyt dobrze. Nasz herb jest po prostu dużo ładniejszy. Wydaliśmy na ten cel niby niewiele, bo 4000 zł. Ale jak pomyślę o tym, jaki bój trzeba było stoczyć, aby burmistrz chociażby zamontował halogeny oświetlające wał przy ul. Bema (kosztujące mniej niż 4000 zł) to kwota ta staje się dla mnie dużo poważniejsza.

Pozostawiam Państwa z moimi przemyśleniami i załączam przywołane logo, abyście sami mogli Państwo ocenić czy te pieniądze można byłoby lepiej spożytkować.

 

Piotr Kwiatkowski,

Radny Rady Miejskiej w Karczewie

[email protected]

Dofinansowania są nam niepotrzebne? - Karczew okiem radnego Kwiatkowskiego - NR 51 komentarze opinie

  • gość 2018-01-24 14:37:48

    Panie Piotrze, logo jest powszechnie stosowane przez wiele gmin, nie tylko Pańską. Logo jest to znak rozpoznawalny, czasem lepszy czasem gorszy, ale w świecie wizualnym, posługiwanie się znakiem jest czymś normalnym i pożądanym. Herb miasta Karczew nie koniecznie jest herbem każdej pomniejszej miejscowości w gminie. Gmina to mała ojczyzna, zespół kilku/kilkunastu współistniejących mniejszych sołectw, dobrze, jeżeli mogą być razem pod wspólnym znakiem. Logo gminy może być używane na papierze firmowym, w korespondencji urzędowej o charakterze promocyjnym lub np. jako nadruk na pamiątkowym kalendarzu. Oczywiście wolałabym aby to moje logo wygrało ;) niemniej uważam, że to trochę krzywdzące w jaki sposób pisze Pan o konkursie. Pozdrawiam ;)

  • Piotr Kwiatkowski 2018-01-24 15:32:31

    Dziękuję za opinię :) Rozumiem ideę samego logo, ale w takiej formie uważam je za zbędne w naszej gminie. Jeśli już chcemy się posługiwać logo (choć uważam, że nasz herb naprawdę jest ładny i może być z powodzeniem stosowany w materiałach promocyjnych) to powinno ono wywoływać pozytywne skojarzenia, aby zachęcić osobę wybierającą spośród kilku miejscowości, np. miejsce na wypoczynek, aby wybrała właśnie Karczew. Bo nie trafia do mnie argument, że logo gminy trzeba promować samodzielnie i samodzielnie nadać mu "znaczenie" - wówczas logo jest nam niepotrzebne. Gmina to nie firma - posiada już swój znak graficzny w postaci herbu. Więc jeśli decydujemy się na logo to niech ma ono swoją wartość dodaną. W ten pozytywny sposób kojarzy mi się np. logo Tarnowa z tego zdjęcia: http://www.logofirmowe.pl/wp-content/uploads/2011/11/Logo-miast-gmin-powiatow-przyklady.jpg. Ma ono swoje hasło, kojarzy się ciepło, daje jakąś nową wartość. Pozdrawiam.

  • Piotr Kwiatkowski 2018-01-24 15:33:19

    Dziękuję za opinię :) Rozumiem ideę samego logo, ale w takiej formie uważam je za zbędne w naszej gminie. Jeśli już chcemy się posługiwać logo (choć uważam, że nasz herb naprawdę jest ładny i może być z powodzeniem stosowany w materiałach promocyjnych) to powinno ono wywoływać pozytywne skojarzenia, aby zachęcić osobę wybierającą spośród kilku miejscowości, np. miejsce na wypoczynek, aby wybrała właśnie Karczew. Bo nie trafia do mnie argument, że logo gminy trzeba promować samodzielnie i samodzielnie nadać mu "znaczenie" - wówczas logo jest nam niepotrzebne. Gmina to nie firma - posiada już swój znak graficzny w postaci herbu. Więc jeśli decydujemy się na logo to niech ma ono swoją wartość dodaną. W ten pozytywny sposób kojarzy mi się np. logo Tarnowa z tego zdjęcia: http://www.logofirmowe.pl/wp-content/uploads/2011/11/Logo-miast-gmin-powiatow-przyklady.jpg. Ma ono swoje hasło, kojarzy się ciepło, daje jakąś nową wartość. Pozdrawiam.

  • gość 2018-01-27 11:12:58

    Dzień dobry! Czytam bardzo często Pana artykuły oraz przeglądam je namiętnie.. boli mnie fakt że nie widzi Pan współpracy z Burmistrzem Karczewa który niesamowicie zmienił to miasto , na tle Otwocka jest ono naprawdę ładne i zadbane oraz widać gołym okiem zmiany.. Pan tylko umie pokazać co jest źle co nie zmienia faktu ze to też ma ogromny wpływ na burmistrza ponieważ jak to się mówi konkurencja napędza. Burmistrz Karczewa jest inteligentną osobą i doprowadził do ładu nawet podejście ludzi do pracy w urzędzie.. sprawił ze w tej gminie mieszka się dobrze i naprawdę sprawia że ma się wpływ na mała ojczyznę.. wiadomo że zawsze ktoś się znajdzie komu będzie gorzej.. z drugiej strony jest tez Pan który wytyka mu czasem rzeczy na które nie ma wpływu (podatek śmieciowy i jego cena) ale to też dobrze że Pan to robi bo tak jak wspominałem wcześniej to tylko motywuje do działań.. Gmina Karczew jest jedną z niewielu Gmin które sobie radzą na swój sposób oraz zna swoje miejsce w szeregu i stara się być jak najlepszym miejscem do życia. Pozdrawiam Serdecznie i życzę samych sukcesów

  • Piotr Kwiatkowski 2018-01-31 10:03:57

    Dzień Dobry! Miło mi, że czyta Pan moje felietony. Co do współpracy z burmistrzem - tam gdzie się da, staram się współpracować i popierać te pomysły, które wg. mnie są dobre. Są jednak kwestie, których nie mogę zaakceptować i wówczas staram się je również nagłaśniać - aby wiedzieli o nich mieszkańcy. Przykro mi, że uważa mnie Pan za osobę potrafiącą jedynie krytykować. Może za mało pokazuję moje działania i to co robię na rzecz naszej społeczności? Bo zapewniam Pana, że poza zwracaniem uwagi na to co jest źle, wykazuję inicjatywę i walczę o sprawy mieszkańców - budowę infrastruktury, rozwiązywanie poszczególnych problemów osób, które się ze mną skontaktują, interwencje w sprawie oświaty, przychodni zdrowia itp itd... Zwracanie uwagi na błędy również uważam za ważną rolę, w przeciwnym razie mieszkańcy by o nich nie wiedzieli. Zresztą często, dzięki temu, że publicznie zwrócę na coś uwagę, jest to w jakiś sposób poprawiane, inaczej przeszłoby bez echa i tak już pozostało. Zgadzam się, że nasza gmina stara się być jak najlepszym miejscem do życia i w dużej mierze takim jest - ale to głównie dzięki gospodarnym mieszkańcom. Dziękuję za Pański komentarz i serdecznie pozdrawiam.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na iOtwock.info