„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?” – te słowa Adama Mickiewicza wybrzmiały przed Miejską Biblioteką Publiczną w Otwocku podczas tegorocznego Narodowego Czytania. Wieczorne spotkanie z „Dziadami” było czymś więcej niż wspólną lekturą. Dzięki scenografii, muzyce, światłu i zaangażowaniu mieszkańców literatura naprawdę ożyła.
Publiczność powitała dyrektorka Miejskiej Biblioteki Publicznej w Otwocku Anna Kwaśniewska, która przypomniała historię ogólnopolskiej akcji.
– Pomysł, ta idea narodziły się w gabinecie prezydenta Bronisława Komorowskiego w 2012 roku. Chodziło o to, aby wrócić do polskich pisarzy, do autorów znamienitych dzieł
– mówiła Anna Kwaśniewska.
Jak podkreśliła, polska literatura pełna jest tekstów ponadczasowych, które mimo upływu lat nadal niosą uniwersalne przesłania. Jednym z takich dzieł są właśnie „Dziady”.
– Takie wielowymiarowe, wielowątkowe, na granicy światów, na granicy jawy, mary. I tak dzisiaj będzie to się wszystko u nas odbywało właśnie tą wieczorową porą
– zapowiedziała dyrektorka MBP.
Zanim rozpoczęło się czytanie dramatu, Jolanta Wakulińska, polonistka i narratorka wydarzenia, przybliżyła publiczności postać Adama Mickiewicza. Nie zabrakło ciekawostek i anegdot z życia poety.
Uczestnicy mogli usłyszeć m.in. legendę dotyczącą narodzin Mickiewicza. Według niej akuszerka miała przeciąć pępowinę przyszłego poety nad książką, aby jego życie było związane z nauką.
Jolanta Wakulińska opowiedziała także o dzieciństwie Mickiewicza, jego zamiłowaniu do zwierząt oraz o wypadku, któremu poeta uległ jako kilkuletni chłopiec. Nie zabrakło również ciekawostek dotyczących jego wyglądu i szkolnych przedstawień, w których ze względu na drobną posturę miał być obsadzany w rolach kobiecych.
Narratorka wyjaśniła także, czym były tytułowe „Dziady”. Mickiewicz nawiązał w swoim dziele do dawnych obrzędów ludowych, podczas których mieszkańcy Litwy mieli przywoływać dusze zmarłych przodków.
Jak tłumaczyła, spotkanie z duchami miało służyć nie tylko pomocy zmarłym, ale również ostrzeganiu żyjących przed błędami, które mogły uniemożliwić osiągnięcie zbawienia.
Najważniejszą częścią wieczoru była oczywiście inscenizowana lektura fragmentów dramatu.
W II części „Dziadów” publiczność uczestniczyła w obrzędzie prowadzonym przez Guślarza, w którego wcielił się Zbigniew Palasiński. Duchy zagrali Wojtek Kwaśniewski jako Józio, Zuzanna Gniadek jako Aniołek II, Daniel Kwiatkowski jako Widmo Złego Pana, Alicja Sutarzewicz jako Kruk, Marlena Tul jako Sowa oraz Ewa Bednarska jako Zosia.
Ważną rolę odegrał również chór w składzie: Katarzyna Świerlikowska, Grażyna Dutkiewicz, Paulina Gajowniczek, Bożena Włoch i Agnieszka Ładnowska.
Tego wieczoru chór miał jednak znacznie więcej osób. Do wspólnego obrzędu włączyła się publiczność, powtarzając razem słynne słowa:
„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?”
Podczas IV części „Dziadów” na scenie pojawili się ks. Michał Owczarz jako Ksiądz oraz Mateusz Łukaszewicz jako Gustaw.
Następnie publiczność przeniosła się do więziennej celi, gdzie przedstawiono fragmenty III części dramatu. Jan Kwaśniewski wcielił się w Żegotę, Kacper Świstowski w Sobolewskiego, a Wojciech Smul w Tomasza.
W ich wykonaniu wybrzmiały emocje młodości, przyjaźni i buntu, które są jednym z najważniejszych elementów tej części „Dziadów”.
Finał wydarzenia należał do Konrada.
„Wielką Improwizację” z balkonu nad biblioteką przedstawił Fabian Kocięcki. Jego występowi towarzyszyła muzyka wiolonczelisty Mikołaja Błaszczyka.
Nietypowe miejsce i wieczorna sceneria sprawiły, że finałowa scena miała niezwykły charakter. Publiczność nagrodziła wykonawców gromkimi brawami.
Podczas wydarzenia można było również zobaczyć ilustracje do „Dziadów” autorstwa Czesława Borysa Jankowskiego z 1896 roku. Artysta był uczniem Michała Elwiro Andriollego.
Organizatorzy zadbali nie tylko o oprawę teatralną i muzyczną. Wieczór zakończył się także poczęstunkiem inspirowanym dawną tradycją i światem „Dziadów”.
Na uczestników czekały m.in. kluski z makiem, wiejski chleb ze smalcem, makowe i drożdżowe wypieki, owoce oraz aromatyczne napoje przygotowane przez panie bibliotekarki.
Dzięki temu „Dziady” można było poznawać nie tylko poprzez słowo, ale również przez obraz, muzykę, światło i smak.
Tegoroczne spotkanie pokazało, że klasyczna literatura może być atrakcyjna również dla współczesnej publiczności. W Otwocku „Dziady” nie były jedynie tekstem odczytywanym z książki. Stały się wspólnym doświadczeniem mieszkańców, którzy razem tworzyli atmosferę wydarzenia.
Miejska Biblioteka Publiczna w Otwocku podziękowała wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie wieczoru, występującym oraz przede wszystkim publiczności za liczną obecność, wspólne czytanie, ciszę, emocje i brawa.
Jak pokazali organizatorzy, obawy o to, „co to będzie, co to będzie?”, były zupełnie niepotrzebne. Wyszło wspaniałe spotkanie z polską literaturą – pełne emocji, muzyki i niezwykłego klimatu.
Jeśli nie mieliście okazji uczestniczyć w tegorocznym Narodowym Czytaniu w Otwocku, warto śledzić kolejne wydarzenia organizowane przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Klasyka literatury w takiej oprawie potrafi naprawdę zaskoczyć.
#Otwock #iOtwock #Dziady #AdamMickiewicz #NarodoweCzytanie #MBPOtwock #KulturaOtwocka #BibliotekaOtwock #NarodoweCzytanie2026
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze