Reklama

Dyskusja nad kształtem nowej Rady Miasta Otwocka

03/12/2018 22:52

Scenariusze przyszłej Rady Miasta. Partyjna czy obywatelska?

Intensywna kampania wyborcza oraz mnogość w jej trakcie różnych deklaracji o wspólnej pracy na rzecz Otwocka niosły z sobą wiele nadziei. Nie udało się zwyciężyć, a zwycięzca bierze wszystko. Drugiemu pozostał mandat w radzie miasta i apetyt na więcej w przyszłości.

Po wyborach i opadnięciu wyborczych emocji nastąpił czas na porozumienie się i wybadanie kto jest w gruncie rzeczy z kim, i kto będzie koniunkturalistą trzymającym de facto z wygranym. Przy tym rozdaniu możliwych było kilka opcji: Pierwsza z nich to wygrana bezpartyjnych, których w radzie jest najwięcej i to oni tak naprawdę mogliby tworzyć większość w radzie miasta. Bezpartyjni to ci co nie zapisali się do partii, a startowali z list lub startowali z własnych komitetów wyborczych.

Reklama

Trudniej mają ci co startowali z listy partyjnej, bo to stanowi zwykle poważne zobowiązanie i oznacza bezwzględne posłuszeństwo wobec partii, która umożliwiła start takiemu radnemu, ale daje benefity w postaci udziału w rządzeniu, można spokojnie pobierać diety. Bycie w partyjnej układance to także akceptacja programu, który firmowało się podczas wyborów. Gdyby jednak ci wszyscy radni postawili na Otwock i ludzi a nie partie, wtedy zarówno PiS jak i Koalicja Obywatelska byłaby w opozycji. Ten najbardziej pożądany z punktu widzenia mieszkańców Otwocka okazał się oczywiście niemożliwy.

Kolejny wariant powyborczej układanki to sojusz Koalicji Obywatelskiej wraz z komitetami bezpartyjnych, wtedy taka większość miałaby przewagę jednego głosu. Scenariusz ryzykowny, ale wydawał się do zrealizowania. Na jednym ze spotkań Jacek Czarnowski szef Otwockiej Platformy Obywatelskiej stwierdził, że z PiS-em nie jest w stanie wejść w koalicję, ponieważ ta partia niszczy kraj. Linia podziału więc poszła po linii parlamentarnej z Sejmu na Wiejskiej w Warszawie. Powstała też koncepcja podziału komisji funkcji wedle utartego schematu parlamentarnego, co według mnie było jednak mało prawdopodobne.

Reklama

Spotkanie, na którym jest już prezydent elekt i po jego prawicy Bartłomiej Kozłowski pokazało, że wydarzyło się coś innego. Zebrani radni otrzymują od Jarosława Margielskiego z jednej strony informację o chęci stworzenia szerokiej koalicji, a z drugiej strony informację, że w takiej sytuacji on jako umywający ręce prezydent nie decyduje o tym jak i w jakiej formie będzie wyglądała ta współpraca, a kieruje nas opozycyjnych radnych do Jakuba Łakomskiego szefa klubu PiS, bo to niby w jego rękach spoczywa decyzja o współpracy z innymi klubami. Otrzymujemy od niego informację, że decyzję musi według niego podjęta kolegialnie.

Po rozmowach zostaliśmy poinformowani, że możemy otrzymać jedną komisję bez określania której. Jako grupa opozycyjnych radnych na spotkaniu ustaliliśmy, że warto byłoby zawalczyć o przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Małgosia Rock miała zgłosić na funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta Przemka Bogusza. Pierwsza sesja VIII kadencji pokazała jakie ustalenia zostały poczynione, kto z kim się porozumiał i nie miałem wątpliwości, że przedwyborcze plotki o tym jakoby Bartłomiej Kozłowski jest "dogadany" z Jarosławem Margielskim były rzeczywistością. Wygląda na to, że Pan Kozłowski startował jak i kilku innych kandydatów tylko po to, by rozbić głosy oddawane przez otwocczan na kandydatów bezpartyjnych. Już samo poparcie przed drugą turą Jarosława Margielskiego przez Bartłomieja Kozłowskiego o tym świadczyło i nie chodziło o żadne zaklęcia, że ten czy inny kandydat jest lepszy lub gorszy. Bartłomiej Kozłowski w gruncie rzeczy to stary wyjadacz polityczny, który od trzech kadencji zasiadał w Radzie jako radny z ramienia Platformy Obywatelskiej, a jak zaszła taka potrzeba przefarbował się na bezpartyjnego, przy czym nie przeszkadza mu zachowywać równie dobrych stosunków z Margielskim z PiS jak i z Jackiem Czarnowskim z otwockiej Platformy Obywatelskiej. Jak w starej piosence śpiewanej przez Bogdana Łazukę: „Trzej przyjaciele z Boiska: skrzydłowy bramkarz i łącznik żyć bez siebie nie mogą ,dziarscy i nierozłączni. Niejeden mecz już wygrali niejeden przegrać zdążyli, często się rozjeżdżali, lecz zawsze znów się schodzili”

Reklama

Wiemy kto jest skrzydłowym, wiemy kto jest bramkarzem, a i łącznik się odnalazł. I najmniej istotny w tym wszystkim jest jakikolwiek program. Na sesji inauguracyjnej Jarosław Łakomski postanowił mi pokazać gdzie mam mieć miejsce w szeregu i wystawił moją kandydaturę na przewodniczącego Rady Miasta Otwocka. Po głosowaniu okazało się, że otrzymałem dwa głosy. Pan Łakomski, który mnie zgłosił na mnie nie głosował … Próbować upokorzyć pokonanego przeciwnika … to tak bardzo pisowskie. Jeżeli ktoś myśli, że takie czołganie coś w mojej postawie zmieni to owszem. Będę jeszcze bardziej trzymał stronę Otwocka i otwocczan, bo do układu się nie nadaję.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości