Korzystna umowa z wykonawcą była podstawą obniżki stawek za śmieci dla mieszkańców - wskazywali włodarze Otwocka. Tyle, że zebrane odpady, wszystkie razem - segregowane, bio, zmieszane - lądowały na wysypisku w środku wsi Walercin, w sąsiednim powiecie mińskim. Wkrótce i usługa odbioru przedwcześnie się skończyła. Czy urzędnicy otwockiego magistratu wybrali przedsiębiorcę rzeczywiście skrupulatnie, czy wzięli po prostu najtańszego…?
Od 1 marca 2024 r. mieszkańcy Otwocka zaczęli mniej płacić za odbiór śmieci, o 5 zł od osoby. Obniżka była możliwa - jak informowali włodarze miasta - dzięki odpowiedniemu “skonstruowaniu postępowania przetargowego i odpowiednich zapisów w umowie, która została zawarta z wykonawcą” (wypowiedź Jakuba Kosińskiego dla TVP 3). Tyle, że półtora miesiąca później ten skrupulatnie wybrany wykonawca przestał świadczyć usługę i odbierać śmieci, które zalały miasto. Obecnie - miesiąc później - jest już nowy wykonawca, ale mieszkańcy wciąż często skarżą się, że przygotowane odpady nie zostały odebrane na czas.
W komunikacie Urzędu Miasta Otwocka o zaprzestaniu odbioru śmieci przez firmę Progres Maciej Borowiecki nie było żadnej informacji o przyczynach nagłego zakończenia świadczenia usługi.
Co się stało, że ta firma zerwała umowę o wartości ponad 20 mln zł, narażając się na wysokie kary? I czy dla urzędników miejskich taki obrót spraw był zaskoczeniem?
Wiele wyjaśnia w tej kwestii odpowiedź na pytanie: co się działo ze śmieciami zebranymi od mieszkańców Otwocka? Czy trafiły do sortowni, a co nie podlegało recyklingowi do instalacji uprawnionej do składowania odpadów? Bardzo wątpliwe…
Firma Progres Maciej Borowiecki zwoziła odpady i je składowała na swoich działkach w Walercinie, koło Pustelnika (gmina Dębe Wielkie). W środku wsi urosło wysypisko na wysokość kilkunastu metrów.

[Wysypisko w Walercinie, gm. Dębe Wielkie, gdzie trafiały otwockie śmieci]
Smród, szczury i chmary much - to doświadczenie, z którym borykali się mieszkańcy tej małej miejscowości. Od kilku lat prowadzą oni walkę z działalnością odpadową Macieja Borowieckiego - pisali skargi do urzędów i policji, ale dotąd nic to nie dawało, służby nie stwierdzały uchybień. Firma prowadziła działalność w zakresie zbierania odpadów w Walercinie na podstawie decyzji Starosty Mińskiego z 2018 r. Rozmawiałam z mieszkańcami wsi, osobami zaangażowanymi w walkę, których posesje graniczące z wysypiskiem właściwie nie nadają się do zamieszkiwania. Jak twierdzą, pozwolenie starosty mińskiego było związane z działalnością ogrodniczą p. Borowickiego i nie przewidywało żadnych uciążliwości.
Teraz w końcu Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska z Warszawy, po kontroli przeprowadzonej w tym roku stwierdził naruszenia i nakazał wstrzymanie zbierania śmieci. Natomiast wójt gminy Dębe Wielkie nakazał przedsiębiorcy wywiezienie odpadów i przywrócenie terenu do stanu pierwotnego, czyli rolniczego lub działalności ogrodniczej. Nie jest pewne, czy firma się podporządkuje. Odwołała się od decyzji wójta, do SKO odwlekając sprawę. Zdaniem mieszkańców Walercina - właścicielowi brakuje środków na uprzątnięcie terenu.
Jak poinformował iOtwock.info Artur Brandysiewicz, starszy specjalista ds. kontaktów z mediami i promocji WIOŚ w Warszawie, kontrola tej instytucji w firmie Progres na terenie Walercina była prowadzona od 28 lutego do 30 kwietnia br. Kontrola wykazała szereg nieprawidłowości i wydana została decyzja wstrzymująca działalność firmy Progres w zakresie zbierania odpadów w Walercinie.
W trakcie kontroli WIOŚ w Warszawie zwrócił się do Prezydenta Miasta Otwocka, Wójta Gminy Stanisławów i do Burmistrza Miasta Ząbki z wnioskami o przekazanie informacji o ustaleniach kontroli przeprowadzonych na podstawie art. 9u ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w Progres Maciej Borowiecki.
- napisał rzecznik WIOŚ.
W tym miejscu warto wyjaśnić, że zgodnie z ww. artykułem ustawy, to wójt/burmistrz/prezydent są zobligowani do kontrolowania wykonawcy odbioru odpadów komunalnych, czy przestrzega on przepisy ustawy, czy np. ma podpisaną umowę z uprawnioną instalacją do przetwarzania odpadów komunalnych na zagospodarowanie odpadów, czy ją prawidłowo realizuje.
Jak przekazał Artur Brandysiewicz z WIOŚ w Warszawie, Inspektorat ma informacje, że Otwock jest w trakcie kontroli bazy magazynowo- transportowej firmy Progres w m. Walercin. Jak twierdzą mieszkańcy tej miejscowości, urzędnicy z Otwocka już tam byli w pierwszej połowie kwietnia. Natomiast pytany przez naszą redakcję o to otwocki magistrat po prostu nie odpowiada.
Czy więc urzędnicy miejscy zdawali sobie sprawę jak “zagospodarowywane” są odpady zbierane z Otwocka? Trudno w tym momencie jednoznacznie odpowiedzieć.
W tym kontekście przytoczę jeszcze pewne fakty: w 2023 r. w przetargu firma Progres wyceniła usługę zbierania odapdów komunalnych z Otwocka na ok. 20 mln, dwie kolejne firmy obliczyły, że będzie to kosztować ok. 5 i 6 mln więcej, a czwarta nawet 8 mln więcej. Trzecia z tych firm poprzednio odbierała śmieci w Otwocku i dobrze znała realia. Druga - to także znana od lat na rynku firma (nota bene obecnie odbiera w Otwocku śmieci interwencyjnie za 7,5 mln).
Taniość w przypadku działalności w branży odpadowej nie wynika raczej z nadmiaru - jak np. w przypadku jabłek. Tak duża różnica w cenie powinna być podstawą do bardziej skrupulatnego prześwietlenia przedsiębiorcy. Ale ta niska cena za odbiór odpadów pozwalała na wspomnianą obniżkę stawek za śmieci - wprowadzoną ledwo miesiąc przed wyborami samorządowymi. Więc rzeczywiście, firma została wybrana odpowiednio do zadania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To teraz przewieźć te odpady Margielskiemu i spółce pod dom.
To teraz przewieźć te odpady Margielskiemu i spółce pod dom.