Reklama

Otwock musi być piękny, tętniący życiem

Nasze miasto miało już różnych rządzących, różne padały z ich ust obietnice. Żaden z nich jednak nie odpowiedział na pytanie, jak ma wyglądać nasza mała ojczyzna za 10-15 lat. Bez jasno określonego celu dryfujemy tylko i kręcimy się w kółko, a Otwock obumiera. Mieszkańcy chcą wiedzieć, czy mamy być prowincjonalną sypialnią Warszawy, czy jednak chcemy, żeby miasto było pięknym, tętniącym życiem miejscem. Miejscowością, do której będą chętnie przyjeżdżać ludzie i z Józefowa, i z Warszawy. A jeśli tak, to takiej wizji trzeba podporządkować kolejne plany, działania, inwestycje i je konsekwentnie realizować. Obszerny wywiad z Ireneuszem Paśniczkiem - prezesem Izby Przedsiębiorców Powiatu Otwockiego

- Panie Ireneuszu, jest Pan przedstawicielem zaradnej grupy przedsiębiorców. Co się stało z Otwockiem, że nie wygląda jakby sobie radził jakkolwiek i z czymkolwiek?!

Przyczyn jak zwykle jest wiele, a każdy z naszych mieszkańców może mieć swój własny pogląd na ten temat. Z mojej perspektywy wygląda to w ten sposób, że mamy, niestety, od lat bardzo upartyjnioną radę miasta. Upartyjnioną w sensie przedkładania interesów grupy politycznej nad dobro wspólne. Ktoś, kto uważnie obserwuje współpracę jednostek samorządowych w naszym mieście, z pewnością dostrzega, jak to wygląda w praktyce. Nieustanne złośliwości, rzucanie kłód pod nogi, torpedowanie pomysłów i prób wprowadzenia jakichkolwiek zmian. Każdy ciągnie w swoją stronę, a przewodniczący rady miasta zarządza tym chaosem. Efekt jest więc taki, jaki obserwujemy, czyli stopniowa degradacja Otwocka z perły uzdrowiskowej Mazowsza do podrzędnej, coraz brzydszej sypialni dla Warszawy. Tak dalej być nie może. Mieszkam tu, pracuję, nie zgadzam się na to. Trzeba zasypać „otwocką dziurę”, także między mieszkańcami. To ostatni moment, by skończyć wzajemne animozje i rzucić hasło: ,,Wszystkie ręce na pokład”. Nowy dworzec, wyremontowane tory są świetnym prognostykiem na przyszłość. Wykorzystajmy to jako impuls do działania, do zmiany.

Reklama

- Ludzie spoglądają na dużo mniejszy, liczący mniej mieszkańców, z mniejszym budżetem Józefów i mówią: ,, Dlaczego u nas to tak nie wygląda?!” Dlaczego?!

Oprócz tego, o czym już powiedziałem, widzę od lat marazm i brak wizji rozwoju Otwocka. W zasadzie nie wiadomo, dokąd zmierzamy, o co walczymy, jak ma wyglądać Otwock za pięć, dziesięć, piętnaście lat. Bez przysłowiowego punktu na horyzoncie, pokazania perspektywy, celu do jakiego zmierzamy będziemy się kręcić w kółko. Musimy jako mieszkańcy wybrać, czy Otwock  ma być tylko prowincjonalną sypialnia Warszawy, czy chcemy nadać miastu charakter, zaplanować kolejne działania i je konsekwentnie realizować. Tak zrobił burmistrz Józefowa, który - mając doświadczenie w biznesie - podszedł do zarządzania miastem profesjonalnie. To jest lekcja, którą my, otwocczanie, mamy do odrobienia. Jakiego Otwocka chcemy? To powinien być świadomy wybór, jaki musi zostać dokonany przez nas, mieszkańców, a nie przez polityków. To my musimy się nad tym zastanowić.

Reklama

- W takim razie - Pana zdaniem, jaką rolę powinien Otwock pełnić na mapie województwa mazowieckiego? Czy będąc w sąsiedztwie stolicy Polski - Warszawy, jesteśmy skazani na marginalizację?!

Moim zdaniem Otwock ma swoją tradycję i swój charakter. Co prawda, gdzieś zagubiliśmy te wartości na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, ale Otwock to wciąż miasto z ogromnym potencjałem. Kiedyś  był przede wszystkim uzdrowiskiem - ja taki Otwock kiedyś pokochałem i takim chciałbym go dziś widzieć. To było miejsce, które chłonęło się każdą komórką ciała. Tu na wypoczynek przyjeżdżała Warszawa i wielu gości z całej Polska. Piękny charakterystyczny styl budownictwa – świdermajer  jest czymś, co warto reaktywować i uczynić symbolem miasta. Zapanować nad bylejakością, prowizorką, odbudować krajobraz Otwocka sprzed lat. Trzeba zatrudnić naczelnego architekta miasta po to, by rozwijało się ono planowo z zachowaniem stylu, a nie na zasadzie przypadku. Nie wygramy z Warszawą pod względem atrakcyjności dla biznesu, nie będziemy centrum technologicznym, bo nie mamy ku temu zaplecza i możliwości. Możemy jednak znów być perłą wypoczynkową, którą chętnie będą odwiedzać nie tylko mieszkańcy Warszawy, ale i turyści z całej Polski. Nie bądźmy sypialnią,  z jaką mamy dziś do czynienia. Widzę Otwock pięknym. Otwock tętniący życiem i radością.

Reklama

- Co musiałoby się wydarzyć w naszym mieście, by ponownie stało się uzdrowiskiem, miejscem wypoczynku i -  jak Pan mówi - miejscem tętniącym życiem, a nie niewiele znaczącą, zaniedbaną sypialnią Warszawy?! Jak się do tego zabrać?

Przede wszystkim musimy mieć miejsce integrujące mieszkańców. Dziś Otwock nie ma czegoś takiego.  A szkoda, bo po pracy czy w weekendy, zamiast zastanawiać się, jak spędzić wolny czas i uciekać w poszukiwaniu rozrywki do Warszawy, można byłoby uczynić to na miejscu. Potrzebna jest tylko ciekawa i różnorodna alternatywa. Dla dorosłych, dzieci i młodzieży.

Reklama

Jakiś czas temu miałem ogromną przyjemność zapoznać się z pracą mgr inż. arch. Marty Sidoruk – Gościckiej „Mój Otwock na 100 - lecie”. Muszę przyznać, że urzekła mnie ta wizja. Ma rozmach i nadaje naszemu miastu kształt i charakter. Zakłada m.in. zbudowanie naprzeciwko dworca kolejowego przy ulicy Orlej - rynku miasta z prawdziwego zdarzenia. Z brukowanym placem, fontanną, sklepami, kawiarniami, zielonymi miejscami integracji i wypoczynku dla dzieci i seniorów. Wszystko to, o czym dzisiaj mieszkańcy miasta mogą tylko pomarzyć. Chciałbym, by te marzenia stały się rzeczywistością. W czasach, kiedy szczególną wagę przykłada się do zrównoważonego rozwoju, znaczenia nabiera także odnowa zdegradowanych obszarów miejskich i uzupełnienie istniejącej infrastruktury architektonicznej o nowe realizacje. Jak to dziś wygląda, wszyscy widzimy. Czy nam się podoba?! Chyba nie. Takie nowe oblicze miasta na każdym mogłoby robić wrażenie. W tym obecnym chaosie drzemie olbrzymi potencjał integracyjny, społeczny, ekologiczny i ekonomiczny, którego grzechem będzie nie wykorzystać.

Państwo pozwolą, że przytoczę opinię pani Marty: „W trosce o zachowanie tożsamości istotny jest kontekst historyczny, podejście z szacunkiem do symboli upamiętniających, dbałość o zachowanie klimatu miejsca. Harmonijne i urokliwie ukształtowane wnętrze miasta dostarcza wrażeń natury estetycznej i duchowej, napawa mieszkańca dumą i uszlachetnia. Sprawia, że utożsamia się on z tym miejscem, nabiera chęci do życia i imperatywu do działania aby uszczęśliwiać innych. Brak reprezentacyjnego rynku jako przestrzeni integrującej otwocczan ma wpływ na ich kondycję psychiczną, powoduje chaos mentalny i rozproszenie. Mieszkańcy nie mają gdzie „przytulić się” w przestrzeni miejskiej i nie utożsamiają się z miastem, które pozostaje dla nich obce i odpycha ich. Obojętnieją i są niechętni jakimkolwiek inicjatywom. Stają się introwertykami „zamykającymi się we własnej skorupie” i ciszy domostw. Życie społeczne zanika. Dlatego niezwykle ważne jest aby tworząc nowe oblicze miasta z tożsamością, zacząć od podstaw tj. dokonać rewitalizacji rynku.

Reklama

Mnie przekonała. Pani Marta podarowała nam wspaniały prezent, za co jestem  ogromnie wdzięczny. Szkoda, że nie ma jej już z nami, to wielka strata dla Otwocka. Zachodzę w głowę,  czemu do tej pory nie przystąpiliśmy do realizacji tych pomysłów. Oczywiście, wymaga to pracy, nakładów, mediacji, pogodzenia często różnych interesów, być może zmian, korekt, dyskusji z mieszkańcami, otworzenia się na ich pomysły. Ale jest solidna podstawa do pracy, ogromne wyzwanie, którego sam chętnie stałbym się częścią. Bez wahania podpisałbym się pod realizacją takiego projektu.

- Takie centrum to śmiała wizja. Może się podobać. Wiele osób popatrzy i powie: ,,No fajnie, ale skąd wziąć pieniądze?” To zawsze jest pierwsze pytanie wszystkich malkontentów. Skąd?!

Reklama

Środki na ten cel możemy i musimy czerpać z wielu źródeł. Inaczej się nie da. Nie wiem, czy zdają sobie Państwo sprawę z tego, że np. w 2016 roku nasze miasto nie przeznaczyło nawet złotówki z budżetu na współfinansowanie programów unijnych. A to oznacza, że po prostu z nich nie korzystamy. Władze miasta nie pozyskały środków unijnych na żaden cel. Inwestycje w budżecie miejskim stanowią ok. 10%, co oznacza nie tylko stagnację, ale wręcz regres. Zresztą obserwujemy to, patrząc na stan naszych dróg, chodników. Tak być nie powinno. Możemy przecież zacząć współpracować z przedsiębiorcami. Jest forma partnerstwa publiczno-prywatnego, gdzie władza może się posiłkować środkami prywatnymi, ale przedsiębiorcy muszą widzieć perspektywę rozwoju miasta. Są obywatele mający swoje pomysły, które można byłoby spróbować współfinansować z budżetu centralnego. Wszystkie ręce na pokład, gdy chodzi o rozbudowę naszego miasta. Nikt, kto jest lokalnym patriotą, nie może być obojętny. Działanie na rzecz Otwocka powinno być wspólnym wysiłkiem mieszkańców. Władza zobligowana jest wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom, a nie tylko trwać. Jeżeli miasto ma tętnić życiem, to urząd również musi nim tętnić i szukać aktywnie współpracy oraz źródeł finansowania.

- Oprócz stworzenia rynku, czyli  jak rozumiem miejsca spotkań z mieszkańcami, jakie jeszcze obszary Pana zdaniem są kluczowe, by nastąpiło odrodzenie się Otwocka?

Reklama

Niewątpliwie budowa rynku musi za sobą pociągnąć przebudowę dróg, chodników i stworzenie ścieżek rowerowych. W jakim są stanie nie muszę chyba nikomu mówić, nie upiększają one naszego miasta. Jeżeli celujemy z Otwockiem w uzdrowisko, musimy zadbać o estetykę całego otoczenia. Mam na myśli nie tylko wspomniane działania architektoniczne, ale również zwykłą codzienność, jak regularne sprzątane ulice, brak śmieci. Chyba błędem było pozbycie się swojej własnej spółki komunalnej. Ważne też jest wyprowadzenie z miasta sortowni śmieci. Trudno mówić o pozbyciu się ich zupełnie, bo musimy coś ze śmieciami robić, ale nie muszą być w miejscach, które są uciążliwe dla mieszkańców i rzutują na charakter Otwocka. Należy zorganizować miejsca wypoczynku i rekreacji takie jak: plaża nad Świdrem, basen, hala sportowa, dom seniora, parki i miejsca zabaw dla dzieci. To miasto liczy prawie czterdzieści pięć tysięcy mieszkańców -  mamy ogromne zaległości w tego typu infrastrukturze. Nie mówiąc już o dalszych działaniach, których celem jest zadbanie o czyste powietrze. Wyzwań jest mnóstwo. Każda podróż zaczyna się zawsze od pierwszego kroku, ważne byśmy wiedzieli dokąd zmierzamy i nie tracili celu z oczu.

- Dziękuję za rozmowę.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-18 13:48:04

    Irek na PREZYDENTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-18 16:49:09

    "Nowy dworzec, wyremontowane tory są świetnym prognostykiem na przyszłość. Wykorzystajmy to jako impuls do działania, do zmiany." Widzę, że pan Paśniczek uważnie czyta WSO zapożyczając pomysły pewnego mieszkańca Otwocka, który pisał, że modernizacja linii kolejowej i dworca podobnie jak 100 lat temu może dać impuls dla obudowy Otwocka wypoczynkowego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-19 08:23:58

    bardzo chętnie zagłosowałbym za takimi ideami, ale prezydent bez poparcia w radzie nic sam nie zdziała, co widzimy po 15 latach szarpaniny obecnego prezydenta. A na poparcie w radzie w tym Pisowskim mieście szans wielkich nie ma...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama