Prezydent Otwocka, Spotkania mieszkańcami - zdjęcie, fotografia

W ostatnim miesiącu mieszkańcy Otwocka mieli dwie możliwości, by spotkać się z prezydentem i zadać mu pytania dotyczące funkcjonowania miasta.

Pamiętam spotkania z mieszkańcami organizowane przez poprzedniego prezydenta - profesjonalne, z przygotowanym programem, prezentacją multimedialną omawianą przez prezydenta o dokonanych zmianach w mieście i środkach na to wydanych. Przedstawiane też były możliwości budżetu miasta i planowane wydatki. Oczywiste więc, że zadawane pytania były nakierowane poruszanymi sprawami, bądź dotyczyły innych, równie istotnych kwestii. Odpowiadającym był prezydent, ale miał koło siebie urzędników i radnych. Frekwencja była również spora. Pamiętam klub Batorego, gdzie nie było miejsc siedzących i remizę strażacką w Jabłonnie zajętą niemal do ostatniego miejsca.

W mojej opinii obie obecne debaty, choć różne formalnie i potencjalnie uzupełniające się, nie spełniły oczekiwań. Przygotowanie tych spotkań  było nieprofesjonalne i okazało się totalną klapą. Nie doczekały się nawet oceny na lokalnym forum społecznościowym

Warto przeanalizować, dlaczego tak się stało.

Pierwsza okazja to otwarte spotkanie z mieszkańcami, zorganizowane w miejscu spektakularnym dla miasta, w Sali widowiskowej miejskiego teatru, wynajętej na dwie i pół godziny. Na scenie powitaliśmy prezydenta z jego bliskim współpracownikiem z czasów poprzedniej kadencji rady miasta, w tej chwili piastującym urząd wicestarosty.

Poza siedzącym obok urzędników moderatorem, ankietą, kilku mikrofonami (czytaj: nagłośnienia), wodą na stoliku obok wejścia oraz symbolu miasta stojącego na sztalugach, spotkanie nie nosiło znamion przygotowania, a już z pewnością nie merytorycznego.

Sztab ludzi z urzędu biegał dookoła w połowie wypełnionej widowni, rozdając ankietę dotyczącą problemów miasta. Jej zapisy moim zdaniem były tendencyjne.  Który bowiem otwocczanin zaznaczy punkt, że Otwock ma być sypialnią Warszawy? To pojęcie zabrzmiało tu pejoratywnie, a przecież jest tylko przeciwstawieniem  braku możliwości rozwoju naukowego, zawodowego, kulturalnego, czy wreszcie sportowego w tym mieście, z naturalnymi walorami, jakie daje przyroda miasta. Autorzy tego kwestionariusza mogliby sobie zadać trud i sprawdzić, skąd wzięło się to powiedzenie. Czy mieszkańcom podoba się niebyt miasta na mapie kultury i sportu, masowych imprez i turystyki, wreszcie rynku zawodowego, mimo że ma ogromny potencjał? Czy wybierając kwadrat obok "nie" dla sypialni stolicy,  mamy spodziewać się ukrócenia połączeń kolejowych i zaniechania dotacji do biletów lub  zrobienia płatnych parkingów przy stacji kolejowej? Nie wiadomo. Czemu mają służyć pytania typu: jak ważny jest  problem zanieczyszczenia w mieście?

Pytania z ankiety powinny być przedmiotem prezentacji prezydenta, a nie listą (sporą) zagadnień, nad którymi ma głowić się mieszkaniec.

Nie było żadnego wstępu ze strony prezydenta, poza przedstawieniem kolegi. Nie było prezentacji przygotowanej na zlecenie prezydenta, więc nie poznaliśmy jego stanowiska w sprawach najważniejszych dla miasta, choć spodziewaliśmy się poznać jego zrewidowane pomysły dotyczące funkcjonowania miasta. A może chcieliśmy usłyszeć, nad jakimi projektami obecnie pracuje urząd pod jego kierunkiem?

 Nastąpiły chaotycznie zadawane przez publiczność pytania, poprzedzone długą przedmową pierwszych pytających. To spowodowało, że po godzinie spotkania głosy z widowni były ucinane lub odbierane, a mikrofon wyrywany.

Rozstrzał tematyczny tych kilku zadanych z sali pytań był duży, od spraw osobistych (niepełnosprawny syn), osiedlowych (bezkarne wrzucanie śmieci do osiedlowych altan), po nierozwiązywalne (budowa Literackiej, OKS). Do ogólnych można  zaliczyć: brak reakcji policji na nocne rajdy i wyścigi po ulicach miasta, budowa szkoły nr 9, zbudowanie łącznika od 801 do Otwocka, czy powrót do Otwocka regionu energetycznego. Był czas na Koziołka Matołka i makietę samolotu. I choć po dwóch godzinach zamknięto spotkanie i wyproszono na korytarz uczestników, prezydent jeszcze długo przyjmował petentów wciśnięty w kąt otwockiego foyer.

 

Druga sposobność, to sesja rady miasta, na której tematem był roczny raport o stanie miasta.

Nowość wprowadzona w tym roku nowelizacją ustawy o samorządzie gminnym, więc pomysłu na realizację narzuconego zadania nie było w ogóle.

Przypomnijmy tu, że raport roczny stanu miasta ma być ustawowo poddany pod obrady z udziałem opinii mieszkańców, którym  zagwarantowano możliwość wypowiedzi po zebraniu pięćdziesięciu podpisów. 

Chaos organizacyjny jednak był tak duży, że nawet podstawowe informacje  nie dotarły do mieszkańców, a te opublikowane przez urząd zdezaktualizowały się już po pierwszej zmianie terminu sesji. Nie ma więc usprawiedliwienia, które przedstawiła przewodnicząca rady, że na forum społecznościowym ktoś dał stosowny post, choćby dlatego, że to nie była informacja urzędu.

Można sobie zresztą zestawić jedyny nieaktualizowany anons sesji na stronie urzędu z natężeniem  publikacji informacyjnych dotyczących np. budżetu obywatelskiego: komunikatów na stronie urzędu, artykułów prasowych w prourzędowej prasie otwockiej, postów na stronach internetowych, których urząd jest administratorem , wreszcie postów samych urzędników, by uzmysłowić sobie podejście urzędu do planowanej sesji.

Ostateczna data, podana na dwa dni przed obradami, ustalona została na piątek na godzinę dziesiątą rano. Dla pracujących mieszkańców nie była więc ukłonem w ich kierunku, a raczej uznaniem ich za niepożądaną składową sesji. W rezultacie tylko jedna osoba przedstawiła chęć uczestnictwa w obradach. Widać było, że włożyła duży wysiłek nie tylko w zebranie na czas podpisów, ale i w przeanalizowanie suchych danych zawartych w raporcie, i w godzinach pracy stawiła się przed forum urzędników i radnych Otwocka. Miasto natomiast nie przygotowało się merytorycznie, choćby na tyle, by zaprezentować główne tematy zanalizowane w raporcie. Nie było naczelników wydziałów odpowiedzialnych za realizację budżetu. Nie było nawet wszystkich radnych.

Sesja zaczęła się z 25-minutowym opóźnieniem, więc nawet osoby próbujące zdalnie oglądać przebieg obrad musiały mieć sporo czasu w zapasie. Największa oglądalność transmisji na żywo wynosiła zaledwie 17 osób.

Prezydent pozbawiony obecności osób odpowiedzialnych za wykonywanie zadań w magistracie, sam próbował poradzić sobie z konkretnymi zarzutami wobec danych zawartych w raporcie. Przecież podpisywane przez niego uchwały w poprzedniej kadencji były przedmiotem obecnej analizy. Pytania zbywał opowiadając o jego wysiłkach przy opanowywaniu kolejnych aktualnych problemów miasta. Było więc o  trudnościach związanych  z wyegzekwowaniem wykonania prac porządkowych przy pielęgnacji miasta, choć zadane pytanie dotyczyło tylko danych zasięgniętych z raportu. Usłyszeliśmy też o rozmowach prezydenta z kolejami na temat pozyskania gruntów na cele parkingowe przy okazji wydatków, które nie zostały wprowadzone do raportu, lub  w sposób dla mieszkańców nieczytelny, a które pokryły budowę pomnika bez wiedzy i ku zaskoczeniu lokalnego społeczeństwa. Padły jeszcze inne zaskakujące widza poglądy na sprawowanie władzy przez prezydenta,  ale poruszone tu sprawy mogłyby znaleźć się najwyżej na spotkaniu otwartym, które odbyło się wcześniej w teatrze, a nie na nadzwyczajnej sesji poświęconej wykonaniu budżetu w zeszłym roku.

Przygotowane merytoryczne jedynej osoby, która zgłosiła się do dyskusji poza radnym Paśniczkiem, było godne najwyższego podziwu. Widząc marazm panujący na sali i brak osób odpowiedzialnych, sama podjęła próbę przedstawienia  radnym i mieszkańcom śledzącym obrady zdalnie, analizę fragmentów raportu, które były przedmiotem pytań. Czy jednak nie powinno być odwrotnie - to urzędnicy powinni na sesji nazwanej nadzwyczajną przedstawić mieszkańcom dane zawarte w obszernym dokumencie, by potem oczekiwać szczegółowych pytań?

Sam raport unaocznia słabość miasta przy rozdawaniu pieniędzy szczególnie w części dotyczącej wydatków na cele organizacji i instytucji lokalnych. W efekcie, co udowodniła zadająca pytanie, korzystają z tej puli pieniędzy nieliczni mieszkańcy. Jeżeli jest inaczej, jak mówi prezydent, to znaczy że raport jest źle przygotowany i zawiera nieprawdziwe dane.

Odpowiednie przygotowanie niedawnych spotkań przez pracowników urzędu i radnych zmieniłoby postrzeganie ich przez mieszkańców, a poza tym nie byłyby traktowane jako osobiste wyzwanie prezydenta, które wyrażał wielokrotnie podczas swoich wypowiedzi. Przedstawione odpowiedzi byłyby wtedy rzetelne i na temat, bo stanowiłyby rezultat pracy nad raportem zarówno zatrudnionych w urzędzie, jak i wybranych przez mieszkańców radnych, którzy mają zmieniać na lepsze wizerunek miasta.

 

 

 

 

 

Reklama

Spotkania z mieszkańcami komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-07-03 22:14:35

    Zapomniano dopisać , że na spotkaniu w sali teatru miejskiego padło istotne dla mieszkańców pytanie o przyszłoroczny koszt wywozu śmieci. Odpowiedź Prezydenta jak zwykle szła krętymi drogami .

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MEDIA-INFO sp. z o.o. z siedzibą w Otwock 05-400, Wawerska 1 lok. 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"