Odcinek ul. Wiejskiej (od ul. Batorego do ul. Wawerskiej) od dłuższego już czasu służy młodym kierowcom za tor wyścigowy. Samochody z wyjącymi silnikami mkną po nim „ile fabryka dała” nie bacząc na skrzyżowania, czy stojące na poboczu dzieci. Giną psy i koty.
W marcu ubiegłego roku napisałam pismo do prezydenta miasta: „.. W związku z przebudową ulicy Wiejskiej, zwracamy się z prośbą podjęcia działań mających na celu ograniczenie prędkości pojazdów mechanicznych w wyżej wymienionym miejscu. Najlepszym wyjściem z obecnej sytuacji będzie wybudowanie zwalniaczy na jezdni lub chociaż jednego zwalniacza przy w/w przejściu przy ul. Mazurskiej. Trudno dzieciom przejść z rowerem do ścieżki aby z niej skorzystać. Przy poniesionych ogromnych kosztach budowy ulicy – wykonanie zwalniaczy byłoby jej całkowitym wykończeniem. Zwalniacze nie są nowością. Zakładane są na wielu drogach gminnych w naszym powiecie, co zapewnia bezpieczeństwo mieszkańcom. Jednocześnie informujemy, iż brak jest pasów dla pieszych przy ulicy Mazurskiej, która jako jedyna przecina ulicę Wiejską tworząc tym samym ciąg komunikacyjny: kościół – szkoła. Prosimy również o postawienie znaków ograniczających prędkość. Wielce prawdopodobnym jest, że i tak nikt nie będzie ich przestrzegał, ponieważ w chwili obecnej, pomimo że jest to teren zabudowany, kierowcy rozwijają przerażające prędkości – wysoko ponad 100km/h. Oczekujemy podjęcia pozytywnej dla mieszkańców decyzji oraz informacji w tej sprawie.” – czytamy w piśmie Moniki Krystkiewicz I Barbary Sierpińskiej. W rozmowie Monika Krystkiewicz dodaje, że nic nie zostało do tej pory zrobione a samochody jak się ścigały, tak ścigają się dalej. I dziwi ją, że spowalniacze zostały wybudowane na kilkusetrmetrowym odcinku ul. Wiejskiej przy bazarku, gdzie nie da się rozpędzić nawet na rowerze. Po miesiącu otrzymała odpowiedź z urzędu miasta: “W odpowiedzi na Pani pismo informuję, że projekt stałej organizacji ruchu na ul. Wiejskiej w Otwocku nie zawiera w swoim opracowaniu przejścia dla pieszych w rejonie ul. Mazurskiej oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu. Pani wniosek zostanie przeanalizowany i skonsultowany z Inżynierem Ruchu Drogowego oraz projektantem ul. Wiejskiej”. Z upoważnienia prezydenta pismo podpisał naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej – Andrzej Hałaczkiewicz. Mimo jego zapowiedzi, że wniosek pani Krystkiewicz zostanie przeanalizowany i skonsultowany, przez rok nic w tej sprawie się nie wydarzyło. Czy trzeba nieszczęścia, by tak drobną inwestycję, jak wybudowanie spowalniaczy, wybudować? Cóż, samoczynnie nasuwa się myśl, że urzędowi bardziej zależy na zgodności z projektem, który został zapewne wydumany przy desce kreślarskiej, aniżeli na bezpieczeństwie mieszkańców.
AnKa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dawno takich bzdur nie czytalem...
Dokładnie, bzdury po całości. Zwalniacze/spowalniacze czy po prostu niszczyciele zawieszenia powodują: uszkodzenia aut (zawieszenia, często elementów podwozia a nawet uszkodzone miski olejowe), zwiększone zużycie paliwa i w efekcie większe zanieczyszczenie (tak, każde przyśpieszanie po takim spowalniaczu to dodatkowa dawka spalonego paliwa), zwiększone zużycie hamulców (i jeszcze większe zanieczyszczenie powietrza - tak, klocki hamulcowe w trakcie hamowania wycierają się emitując dość toksyczny pył). Przede wszystkim musi się zmienić mentalność kierowców i wszystkich w koło -> widzisz pirata drogowego, REAGUJ! Dzwoń na policję, zwróć uwagę bezpośrednio. Jak nie będą czyli się bezkarnie, to nie będą tak jeździć. Spowalniacze/uszkodzacze to zmora kierowców (również rowerzystów) jeżdżących przepisowo.
Dawno takich bzdur nie czytalem...
Dokładnie, bzdury po całości. Zwalniacze/spowalniacze czy po prostu niszczyciele zawieszenia powodują: uszkodzenia aut (zawieszenia, często elementów podwozia a nawet uszkodzone miski olejowe), zwiększone zużycie paliwa i w efekcie większe zanieczyszczenie (tak, każde przyśpieszanie po takim spowalniaczu to dodatkowa dawka spalonego paliwa), zwiększone zużycie hamulców (i jeszcze większe zanieczyszczenie powietrza - tak, klocki hamulcowe w trakcie hamowania wycierają się emitując dość toksyczny pył). Przede wszystkim musi się zmienić mentalność kierowców i wszystkich w koło -> widzisz pirata drogowego, REAGUJ! Dzwoń na policję, zwróć uwagę bezpośrednio. Jak nie będą czyli się bezkarnie, to nie będą tak jeździć. Spowalniacze/uszkodzacze to zmora kierowców (również rowerzystów) jeżdżących przepisowo.