Czy w codziennym biegu można zatrzymać czas? Andrzej Kondratiuk udowodnił, że tak – wystarczy uważne oko kamery i odrobina zachwytu nad tym, co zwyczajne.
Organizatorzy zapraszają na wyjątkowy wieczór z kinem autorskim, który będzie kojącą podróżą do podlaskiego Gzowa. To propozycja dla każdego, kto czuje, że świat pędzi odrobinę za szybko i potrzebuje chwili oddechu w towarzystwie sztuki, która nie krzyczy, a czule szepcze.
„Cztery pory roku” to pierwsza część intymnego tryptyku reżysera (obok późniejszych „Wrzeciona czasu” i „Słonecznego zegara”). Andrzej Kondratiuk, zamiast szukać wielkich tematów na drugim końcu świata, zaprasza nas do swojego prywatnego azylu – bez filtrów, efektów specjalnych i wielkomiejskiego zgiełku.
Wspólnie z twórcą będziecie obserwować:
Rytm natury: Zmiany pogody, cykle pór roku i fascynację przyrodą, która bez pośpiechu dyktuje tempo życia.
Codzienność: Pozornie błahe czynności, jak budowa domku letniskowego, rutynowe obowiązki oraz towarzystwo wiernych psów i kotów.
Refleksję: Czułe zmagania z chorobą starego ojca oraz próby „oswojenia” przemijania i śmierci.
To kino, w którym proste rozmowy nabierają głębszego sensu, a czas płynie wolno, dając przestrzeń na zadumę nad tym, co w życiu naprawdę ważne.
„Cztery pory roku” to nie tylko film – to stan ducha. To zaproszenie do świata, w którym luksusem jest czas i możliwość patrzenia na spadający liść.
Po seansie nie rozchodzicie się do domów! Istotą Dyskusyjnego Klubu Filmowego jest rozmowa. Zostajecie, aby w kameralnej, swobodnej atmosferze porozmawiać o tym, jak wy radzicie sobie z „pędzącym światem” i co w dziele Kondratiuka poruszyło was najbardziej. Nie trzeba być znawcą kina – wystarczy chęć podzielenia się własnymi odczuciami.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze