Reklama

Maszt w Gliniance - symbol nowoczesności czy braku zaufania do prawa?

26/10/2025 15:22

Na skraju Glinianki, w gminie Wiązowna, między rzeką Świdrem a lasami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, wyrósł kilkudziesięciometrowy maszt sieci Play. Czy to symbol rozwoju, czy raczej braku transparentności? Z pozoru zwykła inwestycja stała się źródłem nieoczekiwanych napięć między mieszkańcami a samorządem. Spór dotyczy nie tylko samego obiektu, lecz także sposobu, w jaki wydano decyzje administracyjne.

Budowa w sercu obszaru chronionego

Inwestorem budowy masztu jest spółka z o.o. P4 (należąca do sieci Play). Stanął w obrębie Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, w bezpośrednim sąsiedztwie otuliny obszaru Natura 2000. Okolica, w której regularnie gniazdują żurawie, od lat uchodzi za przyrodniczą enklawę między Wisłą a Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym.

Reklama

- „Nie jesteśmy przeciwni nowoczesności, ale sposób, w jaki przeprowadzono tę inwestycję, budzi sprzeciw co do zasad, którymi powinno kierować się państwo prawa” - piszą mieszkańcy w petycji skierowanej do władz powiatu. - „Maszt stanął w nocy, bez nadzoru, bez zabezpieczenia terenu. A teraz ma zostać dopuszczony do użytkowania”.

Procedura "po cichu"

Jak wynika z dokumentacji, wójt gminy Wiązowna wydał decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego, uznając, że strony postępowania można poinformować o sprawie wyłącznie poprzez wywieszenie ogłoszenia w urzędzie gminy. Formalnie dopełnił obowiązków, ale w praktyce zapewnił sobie brak sprzeciwu pozostających w niewiedzy mieszkańców, w tym właścicieli działek, na które przedmiotowa inwestycja może oddziaływać. W praktyce oznaczało to, że mieszkańcy domów stojących trzydzieści metrów od fundamentów masztu nie mieli prawa do informacji ani do zgłaszania zastrzeżeń. Takie działanie mocno kontrastuje z podejściem prezentowanym przez inne samorządy, gdzie mieszkańcy są informowani o planowanych inwestycjach na bieżąco za pośrednictwem mediów, w tym również społecznościowych.

Reklama

Tymczasem ustawa Prawo ochrony środowiska oraz ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie nakładają na organy samorządowe obowiązek zapewnienia społeczeństwu udziału w postępowaniach mogących znacząco oddziaływać na środowisko.

- „Formalnie wszystko się zgadza, ale faktycznie mieszkańcom odebrano możliwość reakcji. To klasyczny przykład obchodzenia przepisów” - mówi prawnik zapoznany ze sprawą.

Decyzje, które przeszły bez echa

W 2019 roku starosta otwocki wydał pozwolenie na budowę, które zostało zaskarżone przez część mieszkańców. Wojewoda utrzymał decyzję w mocy w roku 2023. Odwołania do sądu administracyjnego nie złożono w terminie, co sprawiło, że decyzja stała się ostateczna.

Reklama

Obecnie trwa postępowanie o pozwolenie na użytkowanie masztu, prowadzone przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Otwocku. To ostatni moment, w którym - jak wskazują mieszkańcy - można sprawdzić, czy prace były prowadzone zgodnie z prawem. Zgodnie z art. 59 ust. 1 Prawa budowlanego, inspektorat ma obowiązek przeprowadzić kontrolę obiektu przed jego dopuszczeniem do użytkowania.

- „Zgłaszaliśmy naruszenia: prace prowadzone do późnych godzin nocnych, brak zabezpieczenia, nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa, wątpliwości co do parametrów jakościowych używanych materiałów, brak kierownika budowy na miejscu prowadzenia inwestycji podczas zalewania fundamentów i montażu konstrukcji. Czekamy, czy nadzór budowlany potraktuje sprawę poważnie” - mówią przedstawiciele społeczności.

Reklama

Dowodem na dezynwolturę ekipy budowlanej - jak twierdzą - może być fakt, że podczas prac nad masztem uszkodzono sączki, które następnie nie zostały prawidłowo naprawione, co grozi podmywaniem instalacji, jak również sąsiednich działek. Postępowanie w tej sprawie jest obecnie prowadzone przed Wodami Polskimi w II instancji.

- „Najbardziej boli mnie to, że nikt z gminy nie przyszedł, nie porozmawiał, tylko wszystko zrobiono „po cichu” - mówi Piotr Gawryszewski, właściciel nieruchomości położonej w bezpośredniej bliskości działki, na której stoi maszt.

Reklama

Żeby była jasność, ja nie neguję potrzeby rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej. Maszt na pewno jest potrzebny i będą z niego korzystać wszyscy mieszkańcy. Ale nie może być tak, że o miejscu jego lokalizacji nie informuje się ludzi, których posesje znajdują się w pobliżu. Gdy napisałem w tej sprawie do PINB-u, dostałem odpowiedź, że nie jestem stroną w postępowaniu… Inwestor tłumaczył się, że maszt nie oddziałuje na sąsiednie posesje, bo pole elektromagnetyczne obejmuje wyłącznie obszar działki, na której stoi o szerokości 20 metrów, a same urządzenia - emitujące pole - zostały umieszczone na wysokości ponad 65 metrów. 

Paradoksalne jest to, że kiedy ja starałem się w gminie o wydanie decyzji o Warunkach Zabudowy i Zagospodarowania Terenu (tzw. wuzetkę"), to urzędnicy konsultowali tę kwestię z wszystkimi moimi sąsiadami dookoła, tymczasem teraz - gdy w grę wchodzi ta inwestycja nie pyta się nikogo o zdanie! A sprawa dotyczy przecież kilkudziesięciu osób, które mieszkają w pobliżu. Te osoby, które mają działki rolne, i które kiedyś będą starać się o ich przekształcenie pod zabudowę jednorodzinną, będą miały problem, bo takiej nieruchomości położonej w sąsiedztwie masztu telekomunikacyjnego - nikt nie kupi.

Reklama

Pisałem do gminy w tej sprawie pisma, prosiłem o możliwość konsultacji i przesunięcie lokalizacji masztu o 300-400 metrów dalej w pole, gdzie nie zagrażałby nikomu, ale moje sugestie i prośby zostały zignorowane”.

Prawo mówi jasno

Zgodnie z ustawą z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku, organ wydający decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach powinien zapewnić możliwość składania uwag przez społeczeństwo. W Gliniance nie przeprowadzono oceny oddziaływania na środowisko, mimo że maszt stanął na obszarze chronionym.

Reklama

Zdaniem mieszkańców: nie tylko zignorowano kwestie oddziaływania inwestycji na miejsce stałego przebywania ludzi, ale nie przeprowadzono też - do chwili ukazania się artykułu - pomiarów w zakresie promieniowania, hałasu czy odziaływania elektromagnetycznego.

Tymczasem ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (art. 53 ust. 1 i 2) wymaga, by przy ustalaniu lokalizacji inwestycji celu publicznego organ brał pod uwagę ochronę przyrody i krajobrazu. W opinii mieszkańców, wójt ograniczył się do minimum formalnego, nie analizując faktycznego wpływu masztu na ekosystem.

Reklama

Wielu ekspertów podkreśla, że choć inwestycje telekomunikacyjne mają status celu publicznego, nie zwalnia to władz z obowiązku transparentności i konsultacji społecznych.

Maszt a społeczność

W Gliniance nikt nie neguje potrzeby rozwoju sieci. W petycji mieszkańcy podkreślają: „Nie jesteśmy przeciwnikami dostępu do Internetu. Chcemy tylko, by rozwój odbywał się z poszanowaniem prawa i przyrody”.

Problem polega nie na samym maszcie, lecz na sposobie jego wprowadzenia w lokalną przestrzeń - bez rozmowy, bez uprzedzenia, wbrew poczuciu wspólnoty. W małej miejscowości, gdzie każdy zna każdego, to cios w zaufanie do instytucji.

Reklama

- „Dowiedzieliśmy się o budowie, gdy na plac wjechał dźwig. Nie było żadnego pisma, żadnego spotkania. Kiedy zaczęliśmy pytać, usłyszeliśmy, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem” - mówi jedna z mieszkanek. „Czujemy się potraktowani jak gorszy sort, chociaż to my płacimy w gminie podatki, o wiele większe niż firma Play - dodaje ktoś inny.

Petycja i nadzieja na reakcję

We wrześniu 2025 roku mieszkańcy złożyli petycję do Zarządu i Rady Powiatu Otwockiego, domagając się wstrzymania budowy i przeprowadzenia pełnej kontroli. Wskazują na precedensy - wcześniejsze kontrowersyjne decyzje dotyczące zakładów przemysłowych w gminie, które również budziły wątpliwości co do transparentności.

Reklama

Mieszkańcy nie chcą by rozwój gminy odbywał się kosztem przyrody i bezpieczeństwa. Domagają się, by władze lokalne działały w sposób jawny, zgodny z zasadami dobrej administracji.

Na razie powiat nie wydał oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Z informacji przekazanych przez mieszkańców wynika, że PINB domaga się udowodnienia, że autorzy protestu są stroną w sprawie i mogą wnosić uwagi do wydania pozwolenia na użytkowanie masztu.

Prawo i obowiązki samorządu

Zarówno Prawo budowlane (art. 81), jak i Kodeks postępowania administracyjnego (art. 10 i 49) gwarantują stronom prawo do czynnego udziału w postępowaniu i do informacji o jego przebiegu. Tymczasem w Gliniance wiele wskazuje na to, że mieszkańcy zostali z tego procesu wyłączeni.

Samorząd, wydając decyzję o lokalizacji inwestycji celu publicznego, ma obowiązek nie tylko zawiadomić strony formalne, ale także umożliwić szerszy dostęp do informacji - zwłaszcza gdy inwestycja dotyczy środowiska. Niedopełnienie tych obowiązków może stanowić podstawę do wznowienia postępowania lub stwierdzenia nieważności decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa.

Glinianka czeka na sprawiedliwość

Na zdjęciach widać wyraźnie, że wysoki na ok. 65 m metrów maszt stoi niemal w środku zabudowy jednorodzinnej, zaledwie kilkadziesiąt metrów od domów. Dla wielu mieszkańców to nie tylko kwestia krajobrazu, ale i poczucia bezpieczeństwa.

Lokalna społeczność, choć ma ograniczone możliwości działania wobec ostatecznych decyzji administracyjnych, nie traci nadziei. - „Wierzymy, ktoś bliżej przyjrzy się tej inwestycji. Nie jest jeszcze za późno” - mówią mieszkańcy.

Tymczasem maszt, choć wciąż nie oddany do użytku, stoi. Wysoki, widoczny z daleka, jak symbol pytań, na które wciąż brakuje odpowiedzi.

Sprawa masztu w Gliniance to przykład dylematu między rozwojem infrastruktury a ochroną środowiska i partycypacją obywatelską. Z jednej strony - nowoczesna technologia i potrzeba lepszego zasięgu. Z drugiej - prawo do współdecydowania o przestrzeni, w której żyjemy. Czy możliwe jest pogodzenie tych interesów? Na razie Glinianka czeka na decyzję nadzoru budowlanego. Wynik tej sprawy pokaże, czy w polskim prawie da się jeszcze znaleźć równowagę między literą prawa a jego duchem.

Andrzej Idziak

Fot. Mieszkańcy Glinianki

Aplikacja iotwock.info

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/10/2025 09:14
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2025-10-27 11:59:57

    Ilu mieszkańców Glinianki nie ma telefonu komórkowego ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama