To był prawdziwy pokaz bezwzględnej skuteczności wicelidera w hicie 27. kolejki Decathlon V ligi. Józefovia przegrała na wyjeździe z Podlasiem Sokołów Podlaski 1:4, tracąc tym samym ostatnie matematyczne szanse na awans . Dla gospodarzy trafiali Jarosław Szach,Serhij Pyłypczuk, Cezary Bujalski oraz Łukasz Nieścieruk. Gola dla MLKS zdobył Antoni Sawka, skutecznie egzekwując rzut karny.
Józefowska ekipa przystąpiła do hitowego starcia drastycznie osłabiona. Trener gości musiał radzić sobie bez Bartosza Osiaka, a z powodu nadmiaru żółtych kartek z gry wypadł dotychczasowy duet podstawowych stoperów: Mikołaj Adamiak oraz Anton Hryciuk. W tej awaryjnej sytuacji ciężar gry w sercu defensywy musieli wziąć na swoje barki Filip Pietrusiewicz i Kamil Parafiniuk, natomiast na boku obrony od pierwszych minut zameldował się Maksymilian Cichecki. W kadrze zabrakło również Jakuba Malinowskiego, ale należy odnotować powrót na skrzydło Tobiasza Filochowskiego
Mecz od pierwszych minut toczył się w wysokim tempie. Józefovia próbowała zaskoczyć faworyzowanych gospodarzy agresywnym początkiem. Już w 7. minucie Tymoteusz Bernhard uruchomił na flance Tobiasza Filochowskiego. Ten posłał kąśliwe dośrodkowanie na dalszy słupek, zmuszając golkipera Podlasia do intuicyjnej interwencji.
Cztery minuty później Bernhard znów dał o sobie znać, gdy efektownym balansem ciała oszukał obrońcę, wpadł w pole karne z lewej strony i uderzył z ostrego kąta. Bramkarz miejscowych z dużym trudem zdołał sparować tę próbę na rzut rożny.
W 15. minucie aktywny skrzydłowy drużyny znad Świdra zdecydował się na uderzenie z dystansu, jednak piłka po jego strzale zza pola karnego poszybowała wysoko nad poprzeczką.
Niewykorzystane sytuacje Józefovii zemściły się w 20. minucie. Po precyzyjnym dograniu z lewej flanki, potężny strzał na bramkę oddał Jarosław Szach. Paweł Błesznowski popisał się co prawda genialną paradą, parując futbolówkę na poprzeczkę, jednak wobec natychmiastowej dobitki Szacha był już całkowicie bezradny, a Podlasie objęło prowadzenie.
Podopieczni trenera Michała Pulkowskiego nie zamierzali się poddawać i w 36. minucie wypracowali podręcznikową akcję, która powinna przynieść wyrównanie. Po dalekim crossowym przerzucie Maksymian Ciechecki opanował piłkę tuż przed linią końcową i wycofał ją do Dominika Piekuta. Ten obsłużył stojącego tyłem do bramki Tobiasza Filochowskiego, który wystawił piłkę Pawłowi Gielowi. Doświadczony gracz gości uderzył bez zastanowienia, ale piłka po jego strzale minimalnie minęła bramkę.
Końcówka pierwszej połowy należała jednak do wicelidera z Sokołowa Podlaskiego. W 41. minucie kunsztem strzeleckim błysnął Serhij Pyłypczuk - przyjmując piłkę z defensorem na plecach, dynamicznie obrócił się w kierunku bramki i w sytuacji sam na sam z Błesznowskim posłał futbolówkę mierzonym strzałem po długim rogu, podwyższając na 2:0.
Minutę później mogło być już po meczu, gdy po stracie Józefovii w środkowej strefie Szach obsłużył Łydkowskiego, lecz ten w dogodnej sytuacji uderzył niecelnie.
Po zmianie stron widowisko nieco straciło na intensywności. W 59. minucie sokołowscy kibice już widzieli piłkę w siatce, gdy Pawło Paduk odpalił prawdziwą bombę z rzutu wolnego, celując w samo okienko. Zespół znad Świdra uratowała jednak kapitalna interwencja Błesznowskiego.
Popularny „Pawka” był jednak bezsilny w 67. minucie. Po dynamicznym rajdzie lewym skrzydłem i dograniu wzdłuż linii bramkowej, wprowadzony z ławki rezerwowych Cezary Bujalski zachował najwięcej przytomności umysłu i z bliskiej odległości wpakował piłkę przy słupku na 3:0.
W 72. minucie goście sami ukręcili na siebie bicz - strata tuż przed własną szesnastką dały Pyłypczukowi szansę na dublet. Ukrainiec miał przed sobą pustą bramkę, ale ku zdumieniu publiczności fatalnie spudłował, przenosząc piłkę nad poprzeczką. Końcówka spotkania przyniosła ogromne emocje. W 89. minucie Józefovia przeprowadziła błyskawiczny kontratak lewą stroną. Po centrze w pole karne Bernhard wyprzedził Tomasza Nieścieruka, a defensor Podlasia ratował się faulem. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, a rzut karny na gola honorowego pewnym strzałem zamienił Antoni Sawka.
Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa i zabójcza. Minutę później, w 90. minucie, Pawło Paduk uderzył precyzyjnie przy słupku. Błesznowski wyciągnął się jak struna i zdołał odbić piłkę, jednak dopadł do niej Nieścieruk. Choć bramkarz “Józy” próbował jeszcze interweniować przy dobitce, ale piłka przekroczyła już linię bramkową i Sokołowianie ustalili wynik meczu na 4:1.
W samej końcówce doliczonego czasu gry Józefovia mogła jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki. Szarżujący Bernhard został w ostatniej chwili zablokowany przez swojego byłego klubowego kolegę, Stanisława Turowicza, ale do bezpańskiej piłki dopadł jeszcze Maciej Suwik. Jego strzał z szesnastki zdołał jednak sparować bramkarz Podlasia.
Przegrana w Sokołowie Podlaskim sprawiła, że Józefowianie stracili już nawet matematyczne szanse na awans. Tymczasem Podlasie jest już jedną nogą w IV lidze - do przypieczętowania upragnionej promocji na 90-lecie gospodarzom wystarczy zdobycie zaledwie jednego punktu w trzech pozostałych do końca sezonu spotkaniach. Warto dodać, że w ten weekend przepustkę na wyższy szczebel rozgrywkowy zapewniła sobie już Energia Kozienice, której z tego miejsca składamy serdeczne gratulacje.
Józefovii pozostaje walka o podium W nadchodzącą sobotę 30 maja o godzinie 12:00 zmierzą się na wyjeździe z ekipą LKS Chlebnia.
PODLASIE SOKOŁÓW PODLASKI 4:1 (2:0) JÓZEFOVIA
BRAMKI: Szach 20’, Pyłypczuk 41’, Bujalski 67’, Nieścieruk 90’ - Sawka 89’ (k)
SKŁAD: Błesznowski - Cichecki, Pietrusiewicz, Parafiniuk, Trepka (75’ Suwik) - Filochowski (68’ Sierakowski), Rudowicz, Giel, Macioszek (64’ Sawka), Bernhard - Piekut (75’ Ognicha)
TRENER: Pulkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze