Reklama

Szóstka Józefovii na wagę ligowego podium

Prawdziwy festiwal strzelecki w strugach deszczu. W wyjazdowym meczu 26. kolejki Decathlon V Ligi Józefovia rozgromiła LKS Promna aż 6:2 i wskoczyła na ligowe podium. Na śliskiej murawie w Falęcicach bramki dla gości zdobywali Jakub Malinowski (dwie), Anton Hryciuk, Piotr Trepka, Paweł Giel oraz Antoni Ognicha, natomiast dla gospodarzy trafiali Bartłomiej Grudziński i Damian Kołtunowicz.

Trener Michał Pulkowski musiał radzić sobie w tym spotkaniu z poważnymi ubytkami kadrowymi - w kadrze wciąż brakowało Filipa Pietrusiewicza, a tym razem wypadł również Tobiasz Filochowski. Szansę gry od pierwszych minut otrzymał Piotr Trepka i wykorzystał ją z nawiązką.

Spotkanie mogło świetnie rozpocząć się dla miejscowych. Już w 5. minucie meczu, po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Damian Kołtunowicz. Jego uderzenie głową padło łupem dobrze ustawionego bramkarza Józefovii, Pawła Błesznowskiego.

Reklama

Kilka chwil później pod bramką „Józy” znów zrobiło się niezwykle gorąco. Kamil Parafiniuk poślizgnął się na grząskiej murawie w newralgicznym momencie i wybił piłkę wprost pod nogi jednego z rywali. Futbolówkę przejął Igor Minkowski, którego strzał odbił się rykoszetem od wracającego Parafiniuka i ostemplował słupek bramki gości.

Niewykorzystane sytuacje Promny zemściły się w 11. minucie. Gospodarze zupełnie zaspali przy rzucie rożnym, który na krótko rozegrali Piotr Trepka i Paweł Giel. Ten drugi zrobił kilka kroków, po czym wycofał piłkę przed pole karne do nadbiegającego Antona Hryciuka. Gracz Józefovii huknął bez zastanowienia sprzed szesnastego metra, a futbolówka nabierała wysokości, będąc poza zasięgiem golkipera.

Reklama

Józefovia poszła za ciosem i zaledwie minutę później zaliczyła szybkie podwojenie rezultatu. Trepka popędził prawą stroną i spod linii końcowej zagrał piłkę wzdłuż bramki. Do podania dopadł Jakub Malinowski, który sprytnie wyprzedził defensora z Promnej i z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do pustej siatki.

Goście kontynuowali napór. Z lewego skrzydła zaatakował Tymoteusz Bernhard, ale jego mocny strzał, który jednak zdołał sparować bramkarz Promny. Chwilę później Józefowianie zaskoczyli rywali krótkim rozegraniem rzutu wolnego. Piłkę na otrzymał Hryciuk i odpalił płaską bombę w kierunku bramki, lecz tym razem czujnością wykazał się Marek Radosz.

Reklama

Do głosu stopniowo zaczął dochodzić zespół znad Pilicy. Alistair Letlhogonolo Selamolela spróbował zaskoczyć golkipera gości płaskim, kąśliwym strzałem z dystansu, lecz Błesznowski, zdołał sparować tę piłkę na rzut rożny.

Wysiłki gospodarzy przyniosły efekt w 25. minucie. Bartłomiej Grudziński kompletnie zaskoczył defensywę Józefovii, wykorzystując brak zdecydowania w szeregach obronnych przyjezdnych i zdobył bramkę kontaktową na 1:2.

Promna poczuła krew i ponowiła atak. Oleksij Prytuliak ładnie przełożył sobie piłkę na prawą nogę w okolicach 16. metra i oddał groźny strzał. Błesznowski zdołał odbić futbolówkę, a asekurujący go Parafiniuk błyskawicznie wyekspediował ją poza strefę zagrożenia.

Reklama

Promnianie dosłownie „usiedli” na rywalu, a w 30. minucie kibice w Falęcicach zamarli. Jakub Sosnowski zagrał piłkę wzdłuż bramki, mijając bezradnego Błesznowskiego. Futbolówka trafiła do Kołtunowicza, który uderzył na pustą bramkę, jednak w ostatniej chwili spod ziemi wyrósł Bernhard. Ofiarna, desperacka interwencja młodzieżowca Józefovii uratowała zespół znad Świdra przed stratą gola.

Dwa błyski ekipy z Promnej przed końcem połowy zwiastowały jednak kłopoty dla gości. W 32. minucie Błesznowski musiał interweniować na raty, z trudem broniąc kolejne groźne uderzenie Prytuliaka.

Reklama

Nacisk piłkarzy LKS przyniósł upragnione wyrównanie w 40. minucie. Dominik Kansik precyzyjnie wyłożył piłkę Kołtunowiczowi, a lider klasyfikacji strzelców zachował zimną krew i mierzonym strzałem po długim rogu doprowadził do remisu 2:2.

Miejscowi mogli, a nawet powinni wyjść na prowadzenie zaledwie kilkadziesiąt sekund później. Pogubiona defensywa Józefovii popełniła fatalny błąd, w wyniku którego piłkę przejął Kołtunowicz. Snajper Promnej znalazł się w sytuacji sam na sam, ale „Józę” uratował Błesznowski.

Reklama

Tuż po zmianie stron, w 47. minucie, gospodarze mogli błyskawicznie wyjść na prowadzenie. Kołtunowicz otrzymał precyzyjne podanie na dobieg i sprytnym lobem podbił piłkę nad wychodzącym z bramki józefowskim golkiperem. Do futbolówki zmierzał Jakub Sosnowski, jednak żaden z graczy Promny nie zdołał jej trącić i ta minimalnie minęła słupek. Zamiast piłki, z impetem w siatce wylądowali Sosnowski oraz józefowski kapitan Mikołaj Adamiak.

Dla defensora Józefovii był to ciąg niezwykle pechowego pasma zdarzeń - długo zbierał dech po uderzeniu w żebra, chwilę wcześniej ucierpiał po ostrym wejściu rywala („stempel”), aż w końcu zderzył się z przeciwnikiem głowami, co zmusiło go do opuszczenia boiska w 60. minucie.

Reklama

Zanim jednak kapitan opuścił murawę, jego koledzy zadali kolejny cios. W 51. minucie dynamiczną akcją lewą stroną popisał się Giel. Pomocnik Józefovii idealnie wypatrzył wbiegającego w pole karne Trepkę, a ten wślizgiem uprzedził interweniującego Radosza i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 3:2.

W 63. minucie kibice zgromadzeni w Falęcicach przecierali oczy ze zdumienia, a głównym aktorem widowiska został Paweł Giel. Doświadczony pomocnik Józefovii do dwóch wcześniejszych asyst dołożył olimpijskie trafienie. W sytuacji, w której podręcznikowo należało szukać dośrodkowania, Giel zdecydował się na bezpośredni strzał z rzutu rożnego. Piłka dokręciła się tak niesamowicie, że wpadła w same „widły” bramki Promny, kompletnie zaskakując golkipera oraz obrońców.

Reklama

Rozpędzona Józefovia szła za ciosem. W 65. minucie Adam Rudowicz sprytnie znalazł lukę w defensywie miejscowych, jednak jego strzał zdołał sparować Radosz. Co się jednak odwlekło, to nie uciekło, bo zaledwie kilkadziesiąt sekund później defensywa Promnej była już całkowicie rozbita. Bartosz Osiak popisał się świetnym, penetrującym, płaskim podaniem w szesnastkę. Pomiędzy zdezorientowanych obrońców idealnie w tempo wbiegł Malinowski i pewnym uderzeniem skompletował swój dublet w tym spotkaniu.

Ekipa spod Białobrzegów wyraźnie oszołomiona takim obrotem spraw, w 68. minucie znów się zagapiła. Wprowadzony chwilę wcześniej z ławki Dominik Piekut stanął przed wyborną szansą w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak jego próba lobowania okazała się niecelna. Chwilę później na indywidualną akcję zdecydował się Bernhard. Skrzydłowy gości popędził lewą flanką, zszedł do środka pola karnego na swoją lepszą, prawą nogę i mimo asysty wiszącego mu na plecach obrońcy oddał strzał, który jednak przeszedł obok słupka.

Reklama

Festiwal strzelecki podopiecznych trenera Pulkowskiego trwał w najlepsze, a w 76. minucie doszło do niecodziennej sytuacji. Bramkarz Józefovii, Paweł Błesznowski, popisał się potężnym i precyzyjnym wznowieniem gry, które stało się idealnym otwierającym podaniem do rezerwowego Antoniego Ognichy. Napastnik wygrał pojedynek biegowy i znalazł się oko w oko z Radoszem. Golkiper Promnej zdołał jeszcze trącić futbolówkę, ale ta i tak zatrzepotała w siatce. Dla Ognichy był to trzeci kolejny mecz z rzędu ze zdobyczą bramkową.

Reklama

Gospodarze, którzy w tej fazie meczu praktycznie nie istnieli na boisku, niespodziewanie otrzymali prezent od rozluźnionej defensywy Józefovii. W doskonałej sytuacji sam na sam znalazł się Kajetan Szymański, jednak chybił. Końcówka spotkania to dalsza dominacja „Józy” i dwie kolejne okazje Piekuta. Najpierw napastnik gości skiksował w polu karnym, przez co piłkę spokojnie złapał bramkarz. Minutę później Piekut zrehabilitował się, przytomnie odbierając piłkę obrońcy w szesnastce, lecz jego sprytne, techniczne uderzenie ostatecznie sparował Radosz.

W ostatniej akcji meczu Promna mogła pokusić się jeszcze o gola na otarcie łez. W kierunku bramki uderzył Maciej Pańtak. Piłka zmierzała w kierunku bramki, ale Błesznowskiego, wyręczył jego młodszy kolega z zespołu Jakub Sierakowski.

Józefovia przedłużyła swoją passę do siedmiu meczów bez porażki, notując jednocześnie czwarte zwycięstwo z rzędu, co pozwoliło na skok na trzecią pozycję. 

Do końca rozgrywek pozostały już tylko cztery kolejki, a najbliższe wyzwanie zapowiada się niezwykle elektryzująco. W sobotę, 23 maja o godzinie 14:00, zespół znad Świdra zagrają na terenie lidera z Sokołowa Podlaskiego. Choć strata do Podlasia wynosi obecnie osiem punktów, w Józefowie nikt nie składa broni. W końcu wiara to najtwardszy oręż w grze!

LKS PROMNA 2:6 (2:2) JÓZEFOVIA

SKŁAD: Błesznowski - Parafiuniuk, Adamiak (ż) (60' Cichecki), Hryciuk (ż), Osiak - Trepka (ż), Macioszek (71' Suwik), Malinowski (75' Ognicha), Rudowicz (75' Sawka), Bernhard (75' Sierakowski) - Giel (67' Piekut)

TRENER: Pulkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/05/2026 13:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości