Piłkarze Józefovii w wielkim stylu pożegnali się z własną publicznością w obecnym sezonie. W meczu 29. kolejki Decathlon V ligi podopieczni trenera Michała Pulkowskiego, mimo gry przez całą drugą połowę w dziesiątkę, wykazali się ogromną determinacją i pokonali Drogowca Jedlińsk 3:1.
Gospodarze wybiegli na murawę w nietypowych dla siebie strojach - po raz pierwszy od bardzo dawna Józefovia zagrała bowiem w całości na biało. Był to nostalgiczny powrót do przeszłości i bezpośrednie nawiązanie do dawnych czasów, kiedy to właśnie biel była stałym elementem tożsamości klubu znad Świdra.
Od pierwszego gwizdka arbitrów ton boiskowym wydarzeniom nadawali gospodarze. Maciej Suwik dynamicznie przedarł się prawą flanką i posłał ostre, płaskie zagranie w pole karne. Do futbolówki dopadł Dominik Piekut, jednak tylko lekko ją trącił i nie wykorzystał wybornej okazji do otworzenia wyniku.
Ofensywny napór przyniósł skutek w 19. minucie. Wówczas w roli głównej wystąpił Jakub Sierakowski - młody zawodnik potwierdził snajperską dyspozycję z ostatnich tygodni, przymierzył po dalszym rogu i zmusił do kapitulacji golkipera gości Amadou Pape Samba.
Miejscowi poszli za ciosem i dwie minuty później bliski podwyższenia rezultatu był Piekut. Napastnik „Józy” efektownie przyjął piłkę klatką piersiową na osiemnastym metrze i bez zastanowienia kropnął z prostego podbicia, jednak futbolówka poszybowała nad poprzeczką bramki Jedlińszczan.
Siedem minut później kapitalnym rajdem popisał się Maksymilian Ciechecki, który minął rywali, a następnie obsłużył idealnym podaniem Piekuta. Snajper gospodarzy ponownie jednak chybił, uderzając nad bramką.
Końcówka pierwszej połowy przyniosła gigantyczne kontrowersje sędziowskie, które mocno podgrzały atmosferę na trybunach przy Dolnej 19. Najpierw w 43. minucie Maciej Suwik został bezpardonowo zablokowany w polu karnym przez Michała Rdzanka i padł na murawę. Gwizdek arbitra jednak milczał, co wywołało falę wściekłości zarówno na boisku, jak i na ławce rezerwowych Józefovii oraz trybunach.
Mocno dyskusyjna była także decyzja z 45. minuty. Arbiter z ogromną nadgorliwością zinterpretował walkę o piłkę jako tzw. „stempel” i ukarał Kamila Parafiniuka drugą żółtą kartką, zmuszając Józefovię do gry w dziesiątkę.
Po zmianie stron grający w przewadze Drogowiec wreszcie doszedł do głosu. W 54. minucie z dystansu huknął Seweryn Ziółek, lecz jego strzał okazał się wybitnie niecelny.
Józefovia, mimo osłabienia, groźnie kontratakowała. W 60. minucie lewą stroną zerwał się Sierakowski, uderzył po długim słupku, ale piłka o centymetry minęła bramkę. Dwie minuty później ten sam zawodnik świetnie uruchomił Pawła Giela, ten wyłożył futbolówkę wzdłuż linii bramkowej, lecz zamykający akcję wślizgiem Tymoteusz Bernhard nie zdołał wbić futbolówki do siatki.
W 65. minucie zakotłowało się w polu karnym gospodarzy - po strzale z bliskiej odległości kunsztem wykazał się jednak Krzysztof Rychlica, intuicyjnie odbijając uderzenie.
Riposta nadeszła ze strony Piotra Trepki, którego próbę zza pola karnego odbił senegalski bramkarz Drogowca.
W 70. minucie Rychlica ponownie uratował swój zespół, wykazując się refleksem na linii bramkowej po strzale Filipa Wojciechowskiego.
Bramkarz „Józy” był jednak bezradny w 73. minucie. Po precyzyjnym dograniu z prawej flanki Wojciechowski dołożył sytuacyjnie nogę w polu karnym i zaskoczył defensywę z Józefowa, doprowadzając do remisu.
Radość przyjezdnych trwała zaledwie sto dwadzieścia sekund, bowiem strzelony gol kompletnie zdekoncentrował formację obronną z Jedlińska. W 75. minucie podrażniona Józefovia odpowiedziała błyskawicznym ciosem Piotra Trepki, który następnie utonął w objęciach kolegów, prezentując kibicom rytmiczny taniec radości.
Nim goście otrząsnęli się po tym ciosie, w 77. minucie Bernhard wyłożył piłkę Trepce, jego strzał z linii pola karnego z trudem sparował Samb, a dobitka Giela również padła łupem jedlińskiego golkipera.
Co nie udało się w 77. minucie, dopełniło się kilkadziesiąt sekund później. W 78. minucie Trepka popisał się genialnym podaniem z głębi pola, uruchamiając Pawła Giela. Doświadczony gracz stanął oko w oko z Sambem i pewnym uderzeniem obok bezradnego bramkarza podwyższył na 3:1
W końcówce spotkania obie ekipy miały jeszcze swoje szanse. W 87. minucie efektownym rajdem popisał się Bernhard, minął defensora, lecz z szesnastego metra uderzył nad poprzeczką.
Przyjezdni odpowiedzieli w 89. minucie groźnym, acz niecelnym strzałem Rdzanka, a chwilę później płaskie uderzenie Jakuba Podsiadły z dystansu bez najmniejszych problemów sparował Rychlica.
Ostatnie minuty meczu należały jednak do Józefovii. Najpierw strzał z dalszej odległości Tobiasza Filochowskiego zdołał schwytać Samb.
W doliczonym czasie gry Bernhard kopnął z lewej strony pola karnego, jednak futbolówka opieczętowała bliższy słupek.
Trzy punkty zainkasowane w tak spektakularnych okolicznościach pozwoliły Józefovii wskoczyć na najniższy stopień podium kosztem Znicza II Pruszków.
Przed zawodnikami już tylko jeden, ostatni akord tej kampanii. Finałowy mecz sezonu zaplanowano na niedzielę, 14 czerwca o godzinie 17:00, kiedy to Józefovia zagra na wyjeździe z Jodłą Jedlnia-Letnisko. Już w najbliższą sobotę okaże się, czy Jodła będzie jeszcze wówczas walczyć o ligowy byt, czy też do starcia z „Józą” przystąpi już w smutnej roli świeżo upieczonego spadkowicza.
JÓZEFOVIA - DROGOWIEC JEDLIŃSK | 3:1 (1:0)
BRAMKI: Sierakowski 19’, Trepka 75’, Giel 78’ - F. Wojciechowski 73’
SKŁAD: Rychlica - Cichecki, Parafiniuk (ż, ż, cz 45’), Hryciuk (ż) (90’ Adamiak), Osiak - Suwik (60’ Giel), Rudowicz (89’ Ognicha), Malinowski (66’ Trepka), Sawka, Sierakowski (66’ Filochowski) - Piekut (61’ Bernhard)
TRENER: Pulkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze