Młodzi sportowcy dzisiaj mogą mieć praktycznie wszystko. Sprzęt. Stroje. Plany treningowe. Rozpiski startów. Aplikacje, zegarki, analizy wyników. Jednej rzeczy prawie nigdy nie dostają: instrukcji obsługi.
Nie instrukcji, jak trenować.
Instrukcji, jak żyć ze sportem, gdy ma się dziesięć, dwanaście czy piętnaście lat.
W sporcie dzieci i młodzieży widać pewien powtarzalny schemat.
Dziecko zaczyna trenować. Robi postępy, cieszy się sportem. Pojawiają się pierwsze wyniki. Rośnie zaangażowanie.
A potem… coś się zacina.
Zacina się nie dlatego, że:
Bardzo często dlatego, że psychika nie nadąża za ciałem, a nikt wcześniej nie nauczył ani dziecka, ani dorosłych, jak sobie z tym radzić i jak cieszyć się ze sportu.
W sporcie dzieci i młodzieży rzadko problemem jest zła wola rodziców.
Znacznie częściej problemem są skrajności.
Z jednej strony są rodzice bardzo zaangażowani.
Z ogromnymi ambicjami, wysokimi oczekiwaniami i silnymi emocjami. Każda przegrana boli ich niemal tak samo jak dziecko. Błędy uruchamiają analizę, komentarze, czasami smutek a kiedy indziej złość. Często działają w dobrej wierze - ale zbyt mocno i zbyt intensywnie.
Z drugiej strony są rodzice, którzy przyjmują postawę:
„Dziecko chce trenować? W porządku. Zapłacę składkę, dowiozę na zajęcia. Reszta to już jego sprawa.”
Bez zainteresowania procesem.
Bez realnego wsparcia emocjonalnego.
Bez rozmów.
Choć te postawy są skrajnie różne, efekt bywa podobny - dziecko zostaje samo z presją, przegraną albo odpowiedzialnością, na którą nie jest jeszcze gotowe.
Sport młodzieżowy nie potrzebuje ani rodziców-trenerów, ani rodziców-obserwatorów stojących z daleka.
Potrzebuje dorosłych, którzy wiedzą, kiedy być blisko, kiedy zrobić krok w tył, którzy są uważni i obecni.
Paradoksalnie wielu młodych sportowców rezygnuje nie wtedy, gdy jest naprawdę ciężko,
ale wtedy, gdy sport zaczyna realnie „oddawać”.
Gdy:
To moment, w którym sama technika i przygotowanie fizyczne mogą przestać wystarczać. Dzięki wsparciu psychologicznemu dziecko poznaje narzędzia jak sobie radzić, gdy głośniej niż do tej pory w jego dyscyplinie mówi się o wyniku oraz gdy pojawiają się pierwsze trudności.
Wciąż funkcjonuje mit, że psycholog sportu jest „od problemów”.
Że to znak, że coś się zepsuło.
Tymczasem psychologia sportu to, m.in.:
Wiedza z psychologii sportu może być instrukcją obsługi młodego zawodnika dla dorosłych, którzy chcą dobrze, ale nie zawsze wiedzą jak wspierać dziecko.
Edukować i przeciwdziałać niż próbować ratować sytuację, gdy dziecko:
Wtedy, może być już po fakcie – po przekroczeniu granicy zmęczenia, presji i rozczarowania, utracie radości i zaufania, które trudniej odbudować niż o nie dbać.
Znacznie lepszym momentem jest ten, gdy:
Bo wtedy rodzic może nauczyć się, jak mądrze wspierać dziecko.
Nie każde dziecko zostanie mistrzem.
Ale każde może wynieść ze sportu coś znacznie ważniejszego:
pewność siebie, odporność, umiejętność radzenia sobie z trudnościami i przegranymi.
Pod jednym warunkiem - że dorośli będą wiedzieli, jaką rolę naprawdę powinni pełnić.
Dlatego coraz częściej w sporcie dzieci i młodzieży pojawia się temat psychologii sportu dla rodziców. Bez oceniania. Bez moralizowania. Za to z wiedzą, która realnie pomaga.
Bo młody sportowiec nie potrzebuje idealnych dorosłych.
Potrzebuje świadomych i naprawdę obecnych.
Autor: UKS Wilki Otwock i Mentalsteps
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze