17°C pochmurno z przejaśnieniami

Karczewski „walec” rozjechał Lublin

Kolejne zwycięstwo odnotowała na swoim koncie drużyna MKS Karczew, wygrywając na własnym parkiecie z MKS Lublin 43:22 (22:9). Była to już szósta wygrana z rzędu podopiecznych Grzegorza Ankiewicza, które w tegorocznym sezonie II ligi piłki ręcznej kobiet - z przewagą 11 punktów nad drugą drużyną w tabeli - zajmują pozycję lidera grupy warszawsko-mazowieckiej.

To znakomity wynik, zwłaszcza że karczewskie szczypiornistki w rozgrywkach na tym szczeblu biorą udział po raz pierwszy i dopiero nabierają piłkarskiego doświadczenia. Trzeba przyznać, że motywacji im nie brakuje, co udowadniają w każdym kolejnym meczu, a ostatnie wyjazdowe spotkanie w Białymstoku, w którym karczewianki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść dosłownie w ostatnich sekundach meczu, jest tego wymownym przykładem.

Piłkarki z Karczewa grają odważnie i bez kompleksów, a co ważne - nieszablonowo. Obserwując je na parkiecie, można nierzadko odnieść wrażenie, że to nie one, a ich przeciwniczki są debiutantkami w II lidze. Myślę jednak, że prawdziwą siłą tej drużyny jest zespołowość. Ten przysłowiowy team spirit, dzięki któremu nie ma straconych piłek, gdzie w równym stopniu liczy się gra w ataku, jak i w obronie, gdzie wylewa się litry potu na parkiecie po to, by osiągnąć wspólny cel, jakim jest zwycięstwo.

Postawa karczewianek podczas rewanżowego spotkania w hali karczewskiego MOSiR-u zaskoczyła lublinianki. Nie przypuszczały, że podopieczne Grzegorza Ankiewicza postawią tak wysokie wymagania już od pierwszych minut. W rezultacie, w 12 minucie spotkania, kiedy trenerka Lublina po raz pierwszy poprosiła o czas, na tablicy wyników było już 11:2 dla Karczewa. Lubelskie szczypiornistki zupełnie nie mogły poradzić sobie ze  skutecznie grającymi w obronie i ataku karczewiankami. Te zaś z premedytacją wykorzystywały każdy błąd zawodniczek Lublina, punktując w ekspresowym tempie po akcjach zespołowych i indywidualnych. Tych ostatnich było sporo, zwłaszcza w pierwszej połowie meczu. Celnymi trafieniami popisywały się skrzydłowe: Dominika Baran oraz Monika Adamiec, jedna z najskuteczniejszych zawodniczek tego spotkania. Tradycyjnie już wysoką skuteczność strzelecką prezentowały: rozgrywające Joanna Wójcik, Natalia Barańska oraz Julia Zagrajek, która z dorobkiem 40 strzelonych bramek jest aktualnie liderką klasyfikacji strzelców II ligi. Dobrze prezentowały się w bramce Karczewa bramkarki: Monika Rogala i Natalia Popis. W efekcie pierwsza połowa spotkania zakończyła się wysoką wygraną MKS-u Karczew 22:9.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Liczba bramek strzelonych lubliniankom rosła, a one same, widząc jak z każdą upływającą minutą meczu powiększa się przewaga gospodarza spotkania, próbowały nadrabiać swą bezradność, uciekając się do coraz bardziej agresywnej gry, co w konsekwencji kończyło się faulami. Skutek takiego postępowania mógł być tylko jeden - rzuty karne, zamieniane z podziwu godną skutecznością na kolejne bramki przez zawodniczki z Karczewa. Co ciekawe, w tym elemencie gry, podczas wtorkowego wieczoru, szczypiornistki Grzegorza Ankiewicza zanotowały prawie stuprocentową skuteczność. Nawet kiedy pierwsze uderzenie na bramkę było niecelne, to pozostawała dobitka, która nieuchronnie lądowała w siatce. W drugiej połowie tak m.in. pokonała bramkarkę lublinianek rozgrywająca Pola Janowska. 10 minut przed końcem meczu, karczewianki wygrywały już  całe spotkanie różnicą 24 bramek, by ostatecznie zakończyć je wynikiem: 43:22. A prawdziwy aplauz licznie zgromadzonej karczewskiej publiczności wywołało znakomite trafienie w ostatniej akcji meczu obrotowej Justyny Biedrzyckiej.

To już druga przegrana MKS-u Lublin z karczewskimi szczypiornistkami. W poprzednim meczu na własnym parkiecie uległy 12 bramkami, tym razem jednak w meczu wyjazdowym poniosły prawdziwą klęskę, przegrywając aż 21 trafieniami. Wynik pokazuje prawdziwą przepaść dzielącą te dwie drużyny i stanowi najlepsze podsumowanie piłkarskich umiejętności obu teamów. Nie bez przyczyny zajmują one skrajne miejsca w tabeli rozgrywek II ligi kobiet w piłce ręcznej. Przed piłkarkami MKS-u Karczew niebawem kolejny sprawdzian, tym razem zmierzą się na wyjeździe z aktualnym wiceliderem tabeli, czyli drużyną KU AZS UW Warszawa. Oby równie zwycięski. Trzymamy kciuki!


Aktualna tabela grupy warszawsko-mazowieckiej

Andrzej Idziak

 

Karczewski „walec” rozjechał Lublin komentarze opinie

  • gość 2018-03-04 21:50:21

    Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo. Dziennikarz niech się stuknie w łepetynę, ponieważ piłkarki z Karczewa mimo wysokiego poziomu gry, nie powinny być faworyzowane w tym artykule. To jest sport, a pisanie, że jeden wynik pokazał przepaść umiejętności między drużynami jest niedorzeczne. Wystarczy spojrzeć na inne wyniki. Karczew jedną bramką w Warszawie, Lublin dziewięcioma. W bezpośrednim starciu Lublin przegrywa, dużo, ale nie należy oceniać tej drużyny z perspektywy jednego meczu. Gratuluję dziewczynom, ale następnym razem proszę przemyśleć co piszecie w mediach, bo to się roznosi i dajecie tragiczne świadectwo swoimi artykułami. Żenada.

  • Gość - niezalogowany 2018-03-05 14:21:12

    Ten artykuł to żenada i brak profesjonalizmu. Dziewczyny z Karczewa były lepsze i to już pokazał wynik. Po co tyle ponizajacych tekstów w kierunku dziewczyn z Lublina, mówienie że zajmują skrajne pozycje w tabeli chociaż Lublin jest tuż za Karczewem, mówienie że były bezradne i dlatego faulowaly i jeszcze wiele innych powymyślanych głupot. Co za bzdury! Gratulacje dla dziewczyn z Karczewa ale dziennikarz to jakaś porażka.

  • Andrzej Idziak 2018-03-27 17:38:43

    Jeden z mistrzów sztuki dziennikarskiej (dziś już niestety nieżyjący) zwykł mawiać, że tego typu emocjonalne komentarze, są tak ciekawe jak… „rozsupływanie sznurowadła w bucie znalezionym na śmietniku”. Czy Pani/Pan (Państwo) w ogóle wiecie, jakimi prawami rządzi się publicystyka dziennikarska? Nie rozumiecie Państwo, a może nie chcecie zrozumieć, że informowanie o ważnych wydarzeniach (również sportowych) połączone jest nie tylko z przedstawieniem rzeczywistości, ale również z jej oceną. Niestety nic nie poradzę na to, że z tym właśnie macie Państwo problem. Nie pomoże dobra wola z mojej strony i próba racjonalnego ustosunkowania się do przedstawionych „zarzutów”, bo Państwo z góry przyjmujecie tezę i osądzacie. A osąd jest taki jak w powiedzeniu, że „wszystkiemu winni są Żydzi, masoni i cykliści”, Państwa zdaniem również… dziennikarz. Zwłaszcza ten, który ośmielił się napisać, że ktoś jest lepszy od drużyny z Lublina. Nigdy i nikogo nie zamierzałem w moim tekście obrażać. To absurd!!! Po prostu - ktoś był lepszy, a ktoś gorszy, jak zawsze w sporcie. To naturalne i jak najbardziej normalne. Sugeruję większy dystans do bieżących spraw, będzie łatwiej żyć, świat stanie się lepszy i jakoś tak po ludzku normalny. Kończąc niniejszym tę dyskusję życzę Państwa drużynie wielu sportowych sukcesów. Pozdrawiam Autor

Dodajesz jako: Zaloguj się