Zakończyły się rozgrywki 2. ligi piłki ręcznej kobiet w sezonie 2022/2023. Pierwsze miejsce w grupie 3, z dorobkiem siedmiu zwycięstw i jedną porażką na koncie zajęła drużyna MKS-u Karczew prowadzona przez trenerów Grzegorza Ankiewicza i Tomasza Lubasa. Dobra postawa drużyny w całym sezonie cieszy kibiców i budzi nadzieję, że będą mogli znów ją zobaczyć na zapleczu Superligi. Pytanie tylko, czy klub znajdzie środki na opłacenie licencji ZPRP i grę dziewczyn w wyższej klasie rozgrywkowej?
W ostatnim meczu w Lublinie z miejscowym SMS-em, karczewskie szczypiornistki poniosły pierwszą porażkę w sezonie, ulegając nieznacznie lubliniankom jedną bramką 29:28 (do przerwy 16:14). Ta przegrana, nie miała jednak żadnego wpływu na miejsce zespołu w tabeli i bezpośredni awans do 1. ligi. Wynik meczu mógłby być korzystniejszy, gdyby zagrały w nim Ola Gałązka i Pola Janowska, co nie zmienia faktu, że - mimo kadrowego osłabienia - dziewczyny zaprezentowały się w tym spotkaniu naprawdę dobrze, zostawiając na parkiecie w Lublinie „kawał serducha”.
Po niesłychanie zaciętym pojedynku, musiały jednak uznać wyższość gospodyń, ale przegrana jednym trafieniem - to nie ujma. Tym bardziej, że kibice karczewskiej drużyny mogli zobaczyć w tym meczu prawdziwy koncert gry w wykonaniu rozgrywającej Mai Olszanki, która do bramki lublinianek trafiała aż 14 razy! Dobrą formą strzelecką błysnęła również Dominika Baran, która siedmiokrotnie umieściła piłkę w siatce rywalek. Dwa razy celnie rzucała Lena Broniszewska i Agnieszka Bąbik, a po jednym trafieniu odnotowały na swoim koncie: Natalia Barańska, Emilka Węgrzynowicz oraz Ola Słodownik.
W tegorocznej klasyfikacji strzelczyń 2. ligi, w grupie 3, MKS Karczew zresztą nie miał sobie równych. Bezapelacyjną królową sezonu została bowiem zawodniczka Karczewa - Maja Olszanka, która pokonywała goalkiperki rywalek aż 84 razy, zdobywając średnio 10,5 bramki na mecz. Słowa uznania należą się także Aleksandrze Gałązce, która w tym zestawieniu zajęła 3 miejsce (mając na koncie 53 celne trafienia) oraz Natalii Barańskiej - za 6 miejsce, z dorobkiem 41 bramek.
Cieszy wygrana w grupie, a jeszcze bardziej styl, w jakim dokonały tego podopieczne Grzegorza Ankiewicza i Tomasza Lubasa. 21 punktów zdobytych w 8 meczach, z czego tylko 3 stracone oraz korzystny bilans: 287 strzelonych do 175 straconych bramek. Wszystko wskazuje na to, że MKS Karczew, który po osiągnięciu historycznego sukcesu rok wcześniej i zajęciu 4. miejsca w 1. lidze nie przystąpił do nowego sezonu rozgrywek, zdołał się już odbudować, co przełożyło się na kolejny, spektakularny sukces. Czy pójdzie za ciosem i przystąpi do rywalizacji w wyższej klasie rozgrywkowej, do której awansował? Czas pokaże.
Na przeszkodzie - jak zwykle - stoją koszty zgłoszenia i utrzymania zespołu w 1. lidze. Ze swej strony mogę powiedzieć tylko jedno… Byłoby niepowetowaną stratą, gdyby znów zaprzepaszczono pracę zawodniczek, trenerów oraz ludzi i firm wspierających działalność klubu. Tej drużynie trzeba pomóc, a przed wszystkim dać kolejną szansę! Przemawiają za tym sukcesy sportowe dziewczyn i potencjał, którego wstyd byłoby zmarnować. A przypomnijmy, że kadra Mazowsza, w składzie której znalazły się również karczewianki: Marta Borkowska, Zofia Floriańczyk, Kinga Jankowska oraz Agata Santorek wywalczyła w tym roku w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży’ 2023 - złoty medal, pokonując pewnie w finale Województwo Śląskie! Czy po takich sukcesach można mieć jeszcze jakieś wątpliwości? Jako powiat otwocki i miasto Karczew mamy być z czego dumni… Pytanie tylko czy karczewscy radni to rozumieją? Jakby na to nie patrzeć, wybory samorządowe coraz bliżej…
Andrzej Idziak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze