14°C bezchmurnie

Kolejna wygrana w Lublinie

Dziewiąte, tym razem wyjazdowe, zwycięstwo odniósł MKS Karczew w Lublinie. Tym razem przeciwnikiem karczewskich szczypiornistek był MKS Lublin, drużyna, którą podopieczne Grzegorza Ankiewicza pokonały wcześniej już dwukrotnie - ostatnio u siebie bardzo wysoko, bo aż 21 bramkami, wcześniej zaś 12 trafieniami na ich własnym parkiecie.

W niedzielę piłkarki ręczne z Karczewa odniosły skromniejsze zwycięstwo, wygrywając w lubelskiej hali sportowo-widowiskowej „Globus” 37:31 (19:15). Mimo to ich sportowa postawa cieszy, bo widać, że karczewianki nie odpuszczają, chociaż awans do I ligi mają już przecież w „kieszeni”. Karczewskie „terminatorki” odnotowały jak do tej pory na swym koncie komplet zwycięstw i niepodzielnie królują w tabeli grupy 3 (warszawsko-mazowieckiej) II ligi kobiet w piłce ręcznej. Pomiędzy nimi a drużyną KPR-TPD Białystok, zajmującą w tych rozgrywkach 2. miejsce, jest aż 18 punktów różnicy. To prawdziwa przepaść i dowód na to, że lider w grupie jest tylko jeden.

Zawodniczkom z Lublina trudno odmówić ambicji i woli walki, co pokazało  pierwsze 12 minut spotkania, kiedy prowadziły z drużyną z Karczewa 10:6. Trzy minuty później  przewaga ta stopniała jednak do jednej bramki, a w 16 minucie pierwszej połowy meczu tablica świetlna pokazywała już remis. Od tej chwili „karczewska maszyna” stopniowo rozpędzała się coraz bardziej, by ostatecznie zakończyć rywalizację w pierwszej połowie wynikiem 19 do 15. Ze strony Karczewa znakomitą dyspozycję strzelecką dysponowały rozgrywające: Joanna Wójcik, Julia Zagrajek i Natalia Barańska, a na lewym skrzydle świetnie spisywała się Aleksandra Gałązka. Dobrą formę tego dnia prezentowały również karczewskie golkiperki: Natalia Popis i Monika Rogala.

Po przerwie karczewianki w pełni kontrolowały przebieg meczu i utrzymywały nad lubliniankami bezpieczną przewagę 5-7 bramek. Zawodniczki z Lublina, nie mogąc poradzić sobie z szybko i kombinacyjnie grającymi karczewiankami, zaczęły coraz częściej uciekać się do fauli. A ponieważ arbitrzy sędziujący to spotkanie zamiast kar dawali przyzwolenie na coraz bardziej agresywną grę, w 41 minucie omal nie doszło do tragedii. Podczas ataku na bramkę Lublina, rozgrywająca Karczewa - Pola Janowska została pchnięta przy wyskoku tak silnie, że wylądowała na plecach na parkiecie. Upadek z dużej wysokości okazał się dla zawodniczki tak brzemienny w skutki, że trzeba było skorzystać z pomocy pogotowia ratunkowego i zamiast cieszyć się ze zwycięstwa swojej drużyny w szatni, znalazła się na szpitalnym oddziale ratunkowym. Na szczęście nic poważnego się nie stało. Pola doznała silnego stłuczenia kości ogonowej, co pewnie skończy się jej absencją w następnych kilku spotkaniach, ale najważniejsze, że jej życiu i zdrowiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Całe wydarzenie wyglądało bardzo groźnie i nie świadczy najlepiej o kompetencjach arbitrów prowadzących - bądź co bądź - drugoligowe spotkanie.

Mimo tej traumatycznej sytuacji, karczewianki nie dały się wybić z meczowego rytmu i „dowiozły” korzystny wynik do końca, wygrywając z MKS  Lublin po raz trzeci 37:31.

Aktualna tabela gr. 3

Andrzej Idziak

 

Kolejna wygrana w Lublinie komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-03-12 15:35:37

    Przykre, że dziennikarz nie wyciąga wniosków z opinii o poprzednich artykułach. Widziałem ten mecz i mogę stwierdzić tak samo jak arbitrzy OBIEKTYWNIE - ani faul nie był nadzwyczajny ani 'traumatyczny'. Świetnie Pan buduje napięcie sięgając po takie słowa ale artykuły można porównać do historyjek dla dzieci. Chociaż może i one mają więcej mądrego przesłania niż to, co ma Pan wypisuje. O faulu można się rozpisywać ale chyba najlepiej podsumuje to wynik po wizycie w szpitalu zawodniczki. Stłuczona kość ogonowa? Cóż, współczuję i życzę powrotu do treningów ale jeśli ktoś uważa to za wydarzenie tragiczne to niech przerzuci się z piłki ręcznej na szachy. Proszę też się przyjrzeć spotkaniom bardziej obiektywnie. Faule były po obu stronach. Karczewianki mogły ciągnąć zawodniczki niemalże po parkiecie ale z drugiej strony nie mogło się coś takiego stać, tak?

  • Gość - niezalogowany 2018-03-12 17:54:41

    Zdjęcia idealnie pokazują kto kogo brutalnie faulował. Przypatrzcie się ile razy leżały lublinianki, na niektórych zdjęciach nawet ciągniete za szyję. Poza tym ilość kar też podważa obiektywnosc artykułu - po stronie Karczewa 3 a u gospodyń 1.

  • Gość - niezalogowany 2018-03-12 18:24:00

    Kolejny tragiczny artykuł o tym jak świetne są Karczewianki i o tym jak brutalne są przeciwniczki z Lublina, stłuczona kość ogonowa boli, ale ktoś kto ZNA się na piłce ręcznej, podkreślam ZNA SIĘ widział gorsze i o wiele bardziej brutalne sytuacje, już pomijając fakt, że są one często nieuniknione w ręcznej. Drogi Panie dziennikarzu, Pan poczyta inne artykuły i komentarze pod tymi tekstami i wyciągnie jakieś wnioski. Dno totalne!

  • Gość - niezalogowany 2018-03-12 18:25:42

    Żałosne jest ten artykuł tak samo jak żałosna jest ta drużyna . Zawodniczki może i lepsze ale kultury nie mają za grosz celowe deptanie , drapanie , szczypanie to niezbyt sportowe zachowanie . Zobaczymy w 1 lidze jak tam będą dziewczyny mocniejsze fizycznie w tedy po każdym meczu będzie ze brutalne faule

  • Edyta - niezalogowany 2018-03-12 21:09:42

    Zazdrościcie nam zwycięstw, wiernych kibiców, którzy są na wyjazdach, ale przede wszystkim w ilości kilkuset na meczach ligowych na naszej hali w naszym KARCZEWIE. Zazdrościcie artykułów pisanych przez dziennikarza i fantastycznego kibica. Piszcie u siebie w swojej prasie o swoich zawodniczkach. A I liga dla tak młodych dziewczyn to będzie czas zdobywania nowych doświadczeń. Nawet jeśli ligę zakończą na ostatnim miejscu to będziemy ZAWSZE RAZEM! Co do kontuzji to żadnej zawodniczce nie życzymy najmniejszego nawet urazu. Przecież to nasze dzieci, czyjeś wnuczki, siostrzenice, bratanice, koleżanki i nawet matki. Po co te nerwy? Wszystkie przecież trenują i walczą do końca. Trzeba mobilizowac, dopingować i dawać dobry przykład. Do zobaczenia na kolejnym meczu!

  • Andrzej Idziak 2018-03-13 09:25:34

    Nie chcę odnosić się do komentarzy zamieszczonych pod moim artykułem, bo więcej w nich złych emocji i typowego hejtu, niż odniesień merytorycznych. W „iOtwock.info” w przeciwieństwie do innych gazet, mamy taką zasadę, że nie usuwamy komentarzy, a każdy Czytelnik ma prawo do wyrażenia własnego zdania, nawet jeżeli to zdanie czasem, delikatnie mówiąc - mija się z prawdą. W moich artykułach zawsze staram się zachowywać obiektywizm i wiernie oddawać to co dzieje się na boisku. Jeżeli Ktoś ma inne zdanie na ten temat - to jego prawo. Szkoda tylko, że autor (-ka) tych komentarzy nie ma cywilnej odwagi, żeby podpisać się własnym nazwiskiem lub chociażby nickiem. Widać, łatwiej hejtować, będąc anonimowym. Rozumiem, frustracja, niespełnienie, niedosyt… Chciałoby się więcej, a niestety trzeba po raz kolejny pogodzić się z porażką. Proponuję wziąć głęboki oddech i wziąć się do… pracy. Wyniki weryfikuje boisko, a te mówią same za siebie :-)

  • Gość - niezalogowany 2018-03-13 16:15:22

    Witam, Pan chyba dalej nie rozumie o co chodzi, nie mamy żadnych uwag do drużyny z Karczewa broń Boże każdy komentarz nawołuje do pańskich podkreślam PAŃSKICH artykułów. Potrafimy pogodzić się z porażką i gratulujemy dziewczynom awansu do pierwszej ligi, aczkolwiek nie potrafimy zrozumieć tej wybujałej wyobraźni z pana strony.Jaki niedosyt i niespełnienie? Jesteśmy z siebie dumne ponieważ dajemy z siebie wszystko na boisku, nie musimy być najlepsze i perfekcyjne, każdy popełnia błędy i całe życie się uczy. siniaki, stłuczenia i kontuzje to norma w końcu jest to sport kontaktowy oczywiście żadna z zawodniczek (w naszej tak jak i innych drużynach) nie robi tego z premedytacją więc powtórzenia w większości pańskich wypowiedzi na temat brutalnych fauli są zbędne. Proszę spojrzeć na artykuły innych klubów nie tylko drugoligowych czy nawet z innej dyscypliny sportu, czy tam autor tekstu kogoś wywyższa, a kogoś obraża. Pan nie jest obiektywny, rozumiem dumę z drużyny karczewa ale bez zbędnego przesadyzmu i robienia z reszty drużyn w grupie kozła ofiarnego. Na dodatek podważanie kompetencji arbitrów to już hit, nie wydaje mi się aby miał pan jakieś przeszkolenie w tej dziedzinie aby rozliczać ich z tej pracy. Życzę miłego dnia i czekam na kolejny artykuł mam nadzieje warty przeczytania bez zbędnych nerwów. Pozdrawiam Kamila z Lublina.

  • Andrzej Idziak 2018-03-14 08:34:06

    Szanowna Pani Kamilo z Lublina, Zawsze powtarzam, że najważniejsza umiejętność jaką powinniśmy wynieść ze szkoły, to czytanie ze zrozumieniem. Pisanie o tym, że Kogoś w swoich relacjach sportowych „wywyższam czy obrażam” jest tak dalekie od prawdy, że nawet trudno z tym polemizować. Przekonywanie „przekonanych”, mija się z celem… To raczej ja, jako człowiek obrzucony stekiem różnego rodzaju inwektyw, powinienem czuć się obrażony. Ale pal licho… Jeżeli Ktoś poczuł się z tym lepiej lub dzięki temu „zeszło z niego powietrze”, to potraktujmy to jako… aspekt terapeutyczny :-). Proszę jednak nie zapominać, że wbrew pozorom nikt w sieci nie jest anonimowym. Ustalenie numeru IP komputera, to przy dzisiejszej technice - zwykła drobnostka. Wkładanie mi w usta słów, których nie napisałem, czy też posądzanie o intencje, które nigdy nie były moim zamiarem, to jednak nic innego jak nadużycie. I to grube… Prawda jest taka, że przegrywać też trzeba umieć. Czasem bywa to nawet trudniejsze niż zwycięstwo. Dlatego kontynuowanie dalej tej dysputy nie ma najmniejszego sensu. Wie Pani równie doskonale jak ja, że faul - faulowi nierówny, a zwycięstwo odniesione nawet jedną bramką, jest tak samo ważne, jak to odniesione… 22 trafieniami. Nigdy nie uważałem, że mam monopol na mądrość, ale jako dziennikarz i kibic miejscowej drużyny mam prawo do własnych refleksji i autokomentarzy, także jeżeli chodzi o poziom sędziowania, żeby pisać o gospodarce, nie muszę być przecież profesorem ekonomii! Inna sprawa, że Czytelnik może się z moją oceną nie zgodzić, to jego suwerenne prawo. Jeżeli jednak Lublin wygra z Karczewem, to na pewno napiszę o zwycięstwie Lublina, a nie Karczewa. To chyba jasne? I na koniec… Jeżeli będzie Pani w Karczewie czy w Otwocku, to proszę wcześniej o kontakt (mail na stronie), chętnie się z Panią spotkam i podyskutuję o naszych dziewczynach i piłce ręcznej. Póki co, dajmy im cieszyć się chwilą, której i Państwu w przyszłości życzę Pozdrawiam Autor

Dodajesz jako: Zaloguj się