Reklama

Odrobina odwagi - prawda cię uwolni

24/06/2020 22:07

W chwili gdy widzę coraz więcej cieplutkich wpisów dotyczących firmy Amest Otwock "scyzoryk mi się w kieszeni otwiera". W szczególności po tym co musiałem przejść i jak wiele osób opuściło mnie. Jak wiele osób pozostawiło bez wsparcia oraz jak wielu poddało się już w chwili gdy śledztwo w sprawie oddziaływania składowiska Amest Otwock na zdrowie mieszkańców trzech gmin umorzono. 

W działaniach związanych z ustaleniem co można zrobić dla mieszkańców osiedla znajdującego się w sąsiedztwie składowiska odpadów pomagali:

Reklama

Adam Lisiak, Dorota Musielak, Monika Kwiek, Jarosław Margielski i trochę Pan Krzysztof Kłósek.  

Adam z tego co wiem poszedł swoją drogą - nie kontaktuje się już wcale, Dorota zajęła się swoim zdrowiem i życiem, Monika została przewodniczącą rady gminy, a Jarek Prezydentem Otwocka. Pan Krzystof został wybrany wicestarostą.

Jest jeszcze co prawda Ewa Gmiter, która zna wiele spraw podobnie jak Adam od podszewki ale i ona po groźbach dotyczących życia lub mienia ( nie tłumaczyła kto i co ale .... skutecznie ) częściwo odpuściła ( jest to w mojej ocenie chyba ostatnia osoba która nadal o coś walczy ).   

Reklama

Kilka słów o roli poszczególnych osób w kampanii, którą wytoczono firmia Amest Otwock w związku z niedającym się znieść procederem "swobodnej pracy skłądowiska". 

Gro grupy protestujących stanowili w mojej ocenie Adam i Dorota - każde na swoj sposób scalało protestujących i swoim czasem oraz determinacją ogarniało akcje protestacyjne. Z tego co wiem jeszcze kilku działaczy scalalo sprawe protestów ulicznych ale nie prowadzili oni aktywnej walki na poziomie administracyjnym. 

Dziś pozwolę sobie na prawdę która da wam obraz "mojej" wiedzy i tego co mam i o skąd to mam.

Reklama

Najwięcej wiedzy i informacji udzielił mi swojego czasu radny Jarosław Margielski. To od niego mam kopie zdjęciowe dokumentacji technicznej obiektów, protokół zamknięcia. Dokumenty te pochodzą z bardzo dawna gdyż aparat datyje okres ich pozyskania na maj 2013r kiedy to ktoś wykonał "udokumentowanie całości projektów". Część dokumentów pozyskano w 2015r i były one w obiegu "aktywistów" od wielu lat. 

Niektóre dane otrzymałem od Doroty które "miała je od innych aktywistów" co dokładnie to już nasza sprawa. 

Reklama

Fakt, że liczne dokumenty trafiały też do Jarka a od niego niektóre z nich równiez do mnie nie jest niczym dziwnym. Działaliśmy współnie na rzecz dobra gminy i dostęp do niektórych rzeczy legalną drogą nie był możliwy.

To dzięki pozyskanym zdjęcieom projektu i wielu innych dokumentów o którego udostęnienie wiele radni wiele razy apelowali mogliśmy analizować całe zjawisko o określić faktyczne problemy prawne procesu inwestycyjnego budowy składowiska. Jarek swojego czasu wykonał nawet przeniesienie dokumentacji projektowej do plików wektorowych. Nie było to podobno łatwe. Mając te dane wiedzieliśmy jedno - w okresie budowy składowiska nastąpiło odstąpienie od realizacji żelbetowego zbiornika na odcieki a w jego miejscu znajduje się "najprawdodpobniej izolacja kwatery". Trudno wyobrazić sobie aby tam tej izolacji nie było jesli inwentaryzacja wykopu nie zawiera przegłębienia ale ma obrys liniowy czworokątny. Drugim problemem było istnienie nielegalnej drogi co udało się Jarkowi załatwić poprzez przekazanie sprawy radnej sejmiku województwa mazowieckiego. To zgłoszenie przez nią nieprawidłowości doprowadziło ostatecznie do postępowania legalizacyjnego tego "dzikiego dojazdu" do składowiska. Patrz https://linia.com.pl/2015/08/25/droga-do-satera-nielegalna/    

Reklama

Ta prawda pozwoli wam też zrozumieć jak niewiele widzicie. Jarek w czasie gdy był jeszcze radnym wiele dla was probował zrobić, ale cały czas nie mógł jawnie zarzucił nieprawidłowości - możliwe że nie rozumiał jak przeprowadzić to przez administrację - nadzoru budowlanego.

Dlatego działaliśmy dwutorowo - radni w zakresie w jakim mogli korzystać z mandatu i my aktywiści którzy bombardowali organy swoimi wystąpieniami. Na moim celowniku był Otwocki PINB oraz Mazowiecki WIOŚ oraz odpowiedzialna za obszar otwocka delegatura w Mińsku Mazowieckim. To z niej otrzymałem cześć protokołów kontroli oraz informacje o tym że nie wiedzą jaką wysokość i kubaturę powinno mieć składowisko. 

Reklama

Problem w owym czasie mieliśmy ze strony ówczestnego kierownictwa a potem następcy Otwockiego PINB. Liczba przypadków gdy wnioski obrazujące problem nie zostały przez PINB rozpatrzone jest znaczna i to co zmusiło organ do działania to osunięcie się pod wpływem zawilgocenia cześci skarpy składowiska. Niestety inspektor który chciał wszcząć postępowania w sprawie "tej katastrofy" nie rozróżniając nasypu budowlanego od hałdy odpadów przegrał z Amest.

To z czym zmagał się Jarek to próba rozbudowy składowiska, zwiększenia limitu, wydłużenia czasu jego pracy. Komiczny wręcz chaos setek spraw do których między innymi zaliczał się problem Amestu Otwock przypłacił w pewnym momencie swoim zdrowiem. Całe szczęście dotarło do niego że bierze za dużo na siebie. Rozumiał też że jedyną droga do "zmian" jest przejęcie urzędu i start na Prezydenta Miasta. Jako radny nie mógł już więcej wygrać.  

Reklama

Co śmierdziało z składowiska w Otwocku? Jedni mówią, że to ta woda z odcieków, która zgodnie z instrukcją użytkową obiektu kierowano z zbiornika ponownie na pryzmę ( takie maja pozwolenie ) skąd jej zawartość uwalniała się do atmostery w postaci areozolu. Inni twierdzą, że to rodzaje nie do końca legalnych odpadów, które ukryte w pojazdach były przyjmowane.  

 

Jest oczywiste, że w wyniku kilku nieodpowiedzialnych działań i przyjęcia transportów "substancji" które nie przykryte na czas emitowały znaczący odór wielokrotnie wzywano radnych gminy Otwock w celu podjęcia interwencji. Do gminy Otwock przez lata docierają sygnały dotyczące emisji, które co jakis czas zmuszały radnych do  ingerencji i natychmiastowych inspekcji na terenie zakładu.

Reklama

Zacytuje coś z jednego z protokołów pochodzących z 2013r czyli całe dwa lata przez wybuchem masowych protestów. 

"Spotkanie miało charakter techniczny, celem obejrzenia składowiska. Składowisko posiada 4 kwatery. Od 2005 r. zamknięta jest 1 kwatera, jest ona rekultywowana. Wysokość składowiska 20 m od poziomu terenu."

"Pan Jarosław Rogala Sołtys Sołectwa Pogorzel zwrócił uwagę na samochody, które wywożą na składowisko osad z filtrów, zasypując drogę. Mieszkańcy nie mogą poradzić sobie z nieprzyjemnym odorem. Poinformował, że dokonał pomiaru wysokości składowiska, wynosi ona 26 m."

Reklama

Pan Franciszek Walczyński stwierdził, że nieprawdą jest, iż jedna kwatera jest zamknięta i rekultywowana. Podczas spotkania widać było, że nadal odpady są tam dowożone.|

źródło - https://www.bip.powiat-otwocki.pl/plik,8897,protokol-nr-36-13-z-posiedzenia-komisji-rolnictwa-lesnictwa-i-ochrony-srodowiska-w-dniu-29-lipca-2013-r.pdf

Niestety ... ta stara jak świat historia dotyczące tego co wolno składować - czasami wydaje się mieć oczywiste potwierdzenia w prawie. Przykładem informacji dotyczącej deponowania na składowisku "śmierdzących odpadów" jest treść "Protokołu Nr 7/15 ze wspólnego posiedzenia Komisji Rozwoju Gospodarczego oraz Komisji Rolnictwa, Leśnictwa i Środowiska w dniu 18 czerwca 2015 r."

Reklama

"W części eksploatowanej kwatery Nr 2 odczuwalny był nieprzyjemny intensywny zapach – odór. Część odpadów została „na świeżo”
zagospodarowana na okrywę rekultywacyjną przy wykorzystaniu piasku i gliny. Widoczny był również dowieziony z oczyszczalni osad, który docelowo składowany jest na kwaterze."

I tak w 2015r na kwaterę nr 2 dowożono osad z oczyszczalni który w oczywisty sposób emitował nieprzyjemny zapach. Wiadomo też że z uwagi na uciążliwości jakie wynikają z składowania takiego osadu oraz zagrożenia mikrobiologiczne jakie z sobą niósł od stycznia 2016r zakazno jego deponowania na składowiskach odpadów. 

Zakaz ten  wynikał z dyrektywy 1999/31/WE z 26 kwietnia 1999 r. w sprawie składowania odpadów. Zabrania ona składowania osadów ściekowych, których ciepło spalania wynosi powyżej 6 MJ/kg. Dyrektywa ta implementowana do Polskiego prawodawstwa  w rozporządzeniu z 8 stycznia 2013 r. w sprawie kryteriów oraz procedur dopuszczania odpadów do składowania na składowisku odpadów danego typu (Dz.U. z 2013 r. poz. 38)  weszły do stosowania 1 stycznia 2016r.

Innym razem w wyniku inspekcji stwierdzono zbyt dużą działkę roboczą. W jednej z publikacji podano skalę w której z wynika że

"Na drugiej kwaterze, pole eksploatacyjne zostało zmniejszone z 8 tys. m2 do 2 tys. m2 poprzez uporządkowanie i zaizolowanie gliną."

https://linia.com.pl/2016/03/22/o-smrodzie-w-powiecie/

Prawdą jest więc, że "osady" które trafiały na składowisko często nie przykryte na działce o wymiarze nawet 2000 m2 mogły być uciążliwe. Prawdą jest też że składowisko urosło podnad miarę i czasami miało nawet 26m. Dosteżono też dowożenie odpadów na kwaterę już zamknięta. 

 

Cała nasza walka skupiła się na pozwoleniach zintegrowanych oraz tym co najważniejsze. Pozwoleniu na budowe. Dość ciekawym aspektem sprawy był problem rejestrów które prowadził WIOŚ a z których wynikało że dla tego samego wymiaru wysokości i powierzchni rzutu składowiska jego kubatura została zmieniona. Zagadnienie to opisałem częściwo w wątku - https://iotwock.info/artykul/skladowiska-odpadow/516894

Coś wam pokaże 

Składowisko w Otwocku pojemność teoretyczna pojemność 30x40 000 Mg to 1 200 000 Mg

https://www.wios.warszawa.pl/ftp/dokumenty/monitoring_odpadow/4sdmz_2006.pdf

pojemność 1 200 000 Mg. Roczne deponowanie. 39 456,77 < spełnia wymogi b) drenaż nadfoliowy, zbiornik wód odciekowych, wywóz do oczyszczalni rok zamknięcia. 2028* wypełnienia w  29%

Zaraz razaz. W 2006r czyli 8 lat po otworzeniu zdeponowano na składowisku 29 % - to jest 348 000.

Z innego źródła wynika że do czerwca 2002r było - 209 399  Mg. Resztę sami sobie obliczcie. 

Pytanie reotryczne kto i kiedy dał ludziom prawo podniesienia pojemności składowiska z 1 200 000 Mg do 2 016 692,3 Mg Mg w chwili gdy składowisko odebrane jest tylko do połowy. W drugiej połowie nie istnieje na podłożu prawny. Może ktoś pomyślał że te 1 200 000 Mg to dla połowy składowiska było. Możliwe ale nie miał prawa tego robić. 

Na począktu w dokumentach była data zamknięcie składowiska określana na rok 2028 ale potem dane o terminie zamknięcia składowiska zniknęły. Patrz plik - http://wios.warszawa.pl/ftp/dokumenty/zalaczniki/skladowiska_na_31_12_2009_spr_na_strone.xls

Natomiast  pomiędzy 2010r a 2011r pojemność składowiska jest powtórnie modyfikowana. Z wymiaru 2 016 692,3 Mg zamienia się w 2240769,21 m3. 

2 016 692,3 / 2240769,21 = 0,9. 

Wskazuje to na oczekiwaną gęstość odpadów na poziomie 0,9 i jest formą "nieuzasadnionego przewartościowania" masy na wymiar bez uwzględnienia "rzędnej docelowej" ani nachylenia stoku. W przypadku lżejszych odpadów one najzwyczajniej się tam nie zmieszczą. W procesie wydawania pozwoleń nie uwzględniono "projektu składowiska" ani zdolności do zagęszczenia coraz to lżejszych odpadów takich jak plastik. 

http://wios.warszawa.pl/ftp/dokumenty/zalaczniki/skladowiska_na_31_12_2010_sprawdzone_na_strone.xls

http://wios.warszawa.pl/ftp/dokumenty/zalaczniki/Skladowiska_mazowieckie_2011_z_aktualizacja_30_06_2012r_.xlsx

I jeszcze jeden kwiatek

Ilość ton zdeponowanych według prezentacji WIOŚ z 2012r wynosiła 666 205 ton co daje trochę więcej niż powinno być - 14 lat x 40 000 to - 560 000 ton. Różnica to 106  205 ton. ( 2,5 roku składowania ).

Dane źródłowe z pliku. http://wios.warszawa.pl/ftp/dokumenty/zalaczniki/Skladowiska_mazowieckie_2012_z_aktualizacja_30_09_2013.xlsx

( mogę popełnić błędy szacunkowe niemniej to wiele niespójności, zmieniajace prawie dwukrotnie pojemność pomimo pozornie stałych wymiarów obiektu ). 

A teraz policzcie sobie - 2 016 692,3 Mg/ 1 200 000 Mg = 1,75 krotności według "zestawień bazy danych publicznych z WIOŚ". 

To dlatego scyzoryk mi się w kieszeni otwiera bo to oczywistości są. Zastanawiacie się ile ton zdeponowano do 2012r? 

Zasygnalizowałem to WIOŚ ale .... jakoś bez konkretnego rozstrzygnięcia bo .... jak tu wytłumaczyć zgode na 1,75 raza więcej. No jak? Z jakiego dokumentu ta wartość wynika. 

Co gorsza w późniejszych latach zmiast masy pojawia się kubatura i "problem" różnicy znika gdyż akceptuje się "pojemność" obiektu która.... no właśnie. 

W dokumencie - http://wios.warszawa.pl/ftp/dokumenty/zalaczniki/Kopia_skladowiska_komunalne_2016.xlsx

Opisuje się pojemność składowiska na 2 100 000 m3 - przelicznik na gęstość ( 224 0769 / 2 100 000 ) to 1,067. W 2012r stwierdzono wskaźnik na poziomie 0,9 a mówi się nawet jeszcze niższych wartościach.

Ciekawe jakim prawem? Ja wiem ale czy Jarek wie. 

I ciekawe co na to Dawid Okrój, specjalista ds. ochrony środowiska z Amest Sp. z o.o.- bo łatwo się pisze artykuły w stylu. 

https://odpady.net.pl/2020/05/25/skladowanie-odpadow-nie-musi-byc-niebezpieczne-instalacje-nowej-generacji-w-pelni-chronia-srodowisko/

A teraz coś czego nie wiecie - kwaterę nr. 2 z istotnym odstępstwem ( różnica w rzucie kwatery - zaabsorbowanie powierzchni zbiornika na odcieki na potrzeby kwatery ) odebrał PINB - decyzję dostałem od samego Amestu co było ich "poważnym błędem". 

To słowa z "sporu sądowego" którego byłem uczestnikiem ( Amest wszystkie zarzuty kierowane do mojej osoby wycofał ale problemu prawnego jaki mu opisałem nie naprawił )

W chwili gdy na etapie pierwszego pozwolenia na użytkowanie obiektu organ nie dokonał oceny zagadnienia dotyczącego odstępstwa od projektu  budowlanego to jest braku realizacji wykopu pod zbiornik na odcieki co uwidocznione jest na dokumentacji geodezyjnej będącej w archiwum geodezji i kartografii skutkującej zmianami wymiarów składowiska.

Mając na uwadze pozwolenia na budowę zawierające informacje o obiektach opisujące parametry powierzchni tego obiektu w decyzji pozwolenia na użytkowanie powinny pojawić się parametry obiektów których nie wykonano tj. powierzchnia lub oznaczenie że "nie uległy wykonaniu".

Niewykonanie obiektu nie stanowi odstępstwa od projektu tylko zaniechanie z zakresu udzielonych inwestorowi praw. Zaniechanie to ma lub nie ma znaczenia dla realizacji obiektu co każdorazowo powinno podlegać ocenie.

W tym przypadku pominięto fakt niewykonania zbiornika na odcieki w miejscu jego zaprojektowania oraz skutku "zajęcia tej przestrzeni przez nieckę" organ zobowiązany był dokonać weryfikacji istotnego odstępstwa.

Według słów zawartych w decyzji pozwolenia na użytkowanie kwatery nr 2 ( inwestor wykonał roboty budowlane przy budowie kwatery nr 2 w/w składowiska odpadów komunalnych bez istotnego odstępstwa od warunków pozwolenia na budowę ) należy zwrócić uwagę że słowa te mogą mieć aspekt "poświadczenia nieprawdy" w sytuacji gdy izolacja niecki i obwałowanie niecki kwatery nr 2 faktycznie powiększyły ją i zmieniła ona wymiar zarówno liniowy jak i powierzchniowy.

Nie poddano również weryfikacji opinii projektanta kwalifikując ją jak sprzeczną z literą prawa tj. obowiązującym art. 36a według stanu prawnego na dzień złożenia wniosku o pozwolenie na użytkowanie.

Nie istnieje w treści decyzji ślad dowodu na istnienie wniosku inwestora do organów nadzoru w sprawie kwalifikacji odstępstwa na mocy stanu prawnego z okresu od 2003r do maja 2004r.

Opinia wydana inwestorowi przed 31.05.2004r również może ulec podważeniu przez organ nadzoru budowalnego z uwagi na fakt "wydania pozwolenia na obiekt o określonych wymiarach" co zawsze stanowiło istotną cechę i generalny warunek decyzji. Znacząca zmiana wymiaru obiektu tj jest o 0,28 ha nie może być "nieewidencjonowana".

Zmiana wymiarów a w szczególności znacząca zmiana powierzchni rzutu obiektu zawsze musi skutkować uchyleniem pozwolenia na budowę i wydaniem pozwolenia na wznowienie robót budowlanych na obiekt o „innych parametrach” w postępowaniu naprawczym.

Czynności kontrolne wykonano w dniu 14.04.2005r tj. w chwili gdy obowiązywała już nowelizacja prawa klasyfikująca przedmiot odstępstwa istotnego.

http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20040930888/U/D20040888Lj.pdf

Akt ten obowiązywał  już od dnia 31.05.2004r. i zobowiązywał inspektora do odkreślonego postepowania w sprawie odstępstw istotnych.

Opinia projektanta sporządzona na potrzeby złożonej dokumentacji budowalnej nie była dla inspektora wiążąca. Wiążąca była natomiast dla niego wykładnia art. 36a, 50 i  83 ustawy Prawo budowlane.

I tu rodzi się poważny ból bo wszyscy którzy wiedzieli o powództwie w tym Jarosław Margielski pozostawili mnie na pastwę prawników firmy Amest - ludzi którzy prosto w twarz zapytali "a kim ty jesteś?" 

Nie wiem kto przekonał firmę do wycofania się niemniej sprawa nadal w PINB Otwock nie załatwiona. A w WPGO dane nadal "sfałszowane" jako kopia "numeru" jakie został wykręcony przed laty.  

Morał - zrobili was wszystkich w bambuko. Powiększyli sobie pojemność składowiska o 75 % w papierach, dostali pozwolenie zintegrowane na zawyżoną rzędną kwatery nr 1 na poziomie 24 m i ciągną do tej wysokości odpady.

A wiatr - a wiatr nosił smród tego co w zbyt dużych kwaterach deponowano - między innymi osadów z oczyszczalni ścieków. Teraz gdy zakazane jest deponowanie takich odpadów, działki robocze są o wiele mniejsze a liczba otworów odciągających gaz została znacząco zwiększona pozostaje zapytac co z "odciekami", zbiornikiem który w części jest "pożarowy" - tak ( ale to inna bajka ). 

 

Dziś chcą się rozbudować obiekt firma wieloma akcjami i wpisami ociepla swój wizerunek. Obecnie potrzebują nowego raportu o odziaływaniu na środowisku bo dotyczasowy przetarminował. A nie mają załatwionej kwestii powierzchni kwater, kubatury składowiska - bo tą co mają jest w papierach "cholernie zawyżona". 

Jakie wskaźniki zagęszczenia mają śmieci w kwaterach, ile ton śmieci tam naprawdę leży i jakiego są rodzaju nie jest obecnie ważne.

Powierzchnia w papierach według "logiki" jest nieprawdziwa, graniczna wartość deponowanych odpadów jak wam pokazałem po dokumentach "sfałszowana" na przełomie 2009-2010 poprzez zwiększenie pojemności w tonach do 186 % planowanej.  

A śmieci coraz lżejsze. O wiele lżejsze i zajmują o wiele większą kubaturę. Niestety przeliczniki są nieubłagalne a o zamknięciu składowiska decyduje właśnie kubatura. Nie jednak nie wytłumaczy planów firmy i przekroju jaki zamieściła w protokole zamknięcia kwatery nr 2. - rzędna 170 m.n.p.m. To znacznie więcej niż opisywana 157. O wiele więcej. Z tego się już wam nikt nie wytłumaczy.

I tego że wielu z was chorowało i pewnie nadal choruje. Krzysiek obiecał mi że wykona "raport o stanie zdrowia" ale jakoś idzie ta sprawa jak krew z nosa.  Czy dotrze do "liczba" i przypilnuje takiej prostej sprawy w PINB - nie wiem - wiele zależy od kierownika. 

A ten musi wiedzieć jakie są konsekwencje i jak sprawę ugryźć aby nie skończyć jak poprzednik przepraszając firmę Amest na łamach gazety lokalnej za swoje "działania". Jeśli natomiast umorzy sprawę - wart jest niewiele bo "różnica" w przeznaczeniu terenu to coś co ma budowę cepa i nie wymaga "filozofii". 

Jeden z ciekawych dokumentów na pierwszym planie ( to fragment postanowienia z sanepidu - dostałem i mam razem z kilkima innymi dokumentami ). 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości