10°C słabe opady deszczu

Pasażerowie linii 7 piszą reklamacje do KM

Komunikacja - drogi , Pasażerowie linii piszą reklamacje - zdjęcie, fotografia

Pasażerowie LK7, a szczególnie Kolei Mazowieckich, są wściekli  na sposób organizacji komunikacji zastępczej w trakcie zamknięcia torów Otwock-Świder i na sposób informowania podróżnych o zmianach. Organizują się, aby pisać masowo reklamacje do KM. Mają też dla przewoźnika antynagrodę - złoty hamulec.

Na stronach społecznościowych "Koleją przez Otwock" i  "Kolejowa Linia Łódzka" każdego dnia pojawiają się nowe posty  - pełne goryczy i frustracji - pasażerów, którzy muszą codziennie dojechać do stolicy z Celestynowa czy Otwocka. Opisują złą organizację komunikacji zastępczej w trakcie przerwy w ruchu pociągów na odcinku Świder - Otwock, która jak wiemy ma potrwać do 1 września. Jak piszą, autobusy jeżdżą "stadnie", a potem długo nic. " Dwa? Trzy autobusy? Wszystkie naraz jeżdżą w jednym kierunku, a pasażerowie z drugiej strony tego bałaganu muszą stać ponad 50 minut w oczekiwaniu na autobus komunikacji zastępczej, plus trzeba doliczyć czas samego w sobie opóźnienia pociągu przed tym autobusem, jak i po nim" - czytamy na "Koleją przez Otwock". Zauważają też brak systematycznej informacji o kolejnych awariach, opóźnieniach, itp. Na stronie KM jest tylko - niewystarczająca ich zdaniem - informacja o "utrudnieniach na linii Warszawa - Dęblin" z "żenującym odsyłaniem do portalu pasażera". 

Z powodu wielkiej liczby "utrudnień" na w/w stronach trwa akcja, której celem jest masowe wysyłanie reklamacji od niezadowolonych pasażerów do KM oraz PKP PLK. Za każdy fatalny przejazd- jedna reklamacja. Jeśli chcesz dołączyć do akcji, informacje są na stronie facebook.com/linialodzka - tam znajdziecie wzory skarg oraz adresy, gdzie je wysyłać.
Niezadowoleni pasażerowie linii Warszawa-Dęblin wystawiają też przewoźnikowi symboliczną antynagrodę "Złoty hamulec dla KM". 

Poprosiliśmy rzecznika KM o wyjaśnienia w sprawie organizacji ZKA - czekamy na odpowiedź.


Kazimiera Zalewska

Pasażerowie linii 7 piszą reklamacje do KM komentarze opinie

  • gość 2018-08-07 16:03:55

    Wczoraj (t.j. 6 sierpnia, nie było upału w Polsce, nie było nawałnicy na terenie całego kraju) przed wyjściem na pociąg o osiemnastej czterdzieści z Warszawy sprawdzam ,,kursowanie" i ,,planowe przybycie" jakieś 10 minut przed odjazdem pociągu. ,,Zielony ptaszek" - wszystko OK. W tym momencie KM już od dawna wiedziały, że są kolosalne opóźnienia w węźle warszawskim. Jak zawsze ten sam cyrk i szopka. Na elektronicznym wyświetlaczu pojawia się zapowiedź odjazdu z podaną godziną i Paniusia przez megafon ogłasza przyjazd składu KM. Po chwili na wyświetlaczu info o opóźnieniu 20 minut (wiedzą, że będzie większe bo wszystko stoi), po upływie tego czasu info od Paniusi, że 35 minut i może ulec zmianie. W sumie wyszło około 50 minut, kurs z pominięciem Olszynki w żółwim tempie i meta w Świdrze z godzinnym opóźnieniem. Najbardziej boli to, że Paniusie wiedzą o skali opóźnienia ale nie informują. Na pewno część osób poszła by na Miniaka wiedząc, że w ciągu godziny nic nie odjedzie. Ale co tam godzina... Pociąg IC do Bielska miał 400 minut opóźnienia które się powiększało... Dziś pewnie też zapowiada się udana podróż...

Dodajesz jako: Zaloguj się