PILNE
Zdrowie - szpital , Pediatrzy porzucają szpital - zdjęcie, fotografia

Troje lekarzy oddziału dziecięcego szpitala przy Batorego w Otwocku w lutym złożyło wypowiedzenia z pracy na znak protestu, a w kwietniu wypowiedzenie złożyła ordynator – lek. Małgorzata Wielopolska. Co dalej z oddziałem?

- Przekształcenie szpitala w spółkę, jak nam się wydawało i co zapewniała ówczesna starosta Bogumiła Więckowska, nie miało dla personelu być odczuwalne, a nawet zauważalne – mówi ordynator oddziału dziecięcego szpitala lek. Małgorzata Wielopolska. – Niestety personel odczuł to boleśnie, bo finansowo, a niektóre osoby musiały pożegnać się z pracą. Na czele utworzonego Powiatowego Centrum Zdrowia od początku stawali prezesi nie mający ani krzty doświadczenia medycznego. Ich jedynym celem, wyznaczonym przez zarząd powiatu i radę nadzorczą było poprawienie sytuacji finansowej szpitala i przychodni. Lawinowo rozpoczął się zatem proces zwalniania pracowników, głównie lekarzy. Na przykład na oddziale wewnętrznym, na 70 łóżek, pozostało zaledwie pięciu lekarzy. Może to się wydawać ilością wystarczającą, ale należy pamiętać, że są urlopy, zachorowania, wolne dni po dyżurze… Bywało, że oddział obsługiwało tylko dwóch lekarzy, a to jest niedopuszczalne. Warto wspomnieć, gdy ordynatorem był ś.p. dr Roguski na oddziale pracowało jedenastu lekarzy, odbywały się praktyki, szkolenia…

Z kolei na ginekologii zlikwidowano dyżury pielęgniarskie, a dyżury lekarskie są jednoosobowe. I niech się zdarzy nagły przypadek wykonania cesarskiego cięcia. Do zabiegu, jak świat światem, musi stanąć dwóch lekarzy. I co ma zrobić lekarz dyżurujący? Ano w nerwach szuka na chirurgii, na izbie przyjęć, a czas goni. Ściągnąć kogoś z domu nie wchodzi w rachubę, bo nie ma czasu na telefoniczne poszukiwania, przekonywanie o celowości i wreszcie czasochłonny dojazd do szpitala. Jeśli podjęto „na górze” decyzję o dyżurach jednoosobowych, to powinna być ustalona procedura dotycząca nagłych przypadków, a takiej nie ma – podkreśla z naciskiem ordynator Wielopolska i dodaje, że od 2013 roku, czyli od chwili przekształcenia szpitala w spółkę zmieniło się czterech prezesów. – W listopadzie ubiegłego roku wstąpiła w nas nadzieja na poprawę sytuacji medycznej w szpitalu, gdyż na prezesa PCZ zarząd powiatu powołał lekarkę ze specjalnością pediatrii Henrykę Romanow. Czekaliśmy na spotkanie z nową prezes, na jej plan restrukturyzacji, ale nic takiego do dziś nie miało miejsca. Pojawiły się też drastyczne cięcia finansowe i organizacyjne. Wszystkim pediatrom zabrano dodatki w wysokości dwa tysiące zł., które przyznał nam prezes Gałabuda za bilansowanie się oddziału. Nowa prezes wprowadziła jednoosobowe dyżury lekarskie, a na przyjęcie pielęgniarki zabiegowej i zwiększenie obsługi pielęgniarskiej w najbardziej obłożonych w liczbę chorych dzieci miesiącach, od września do czerwca – nie wyraziła zgody. Ponadto jako radna powiatowa poprosiłam panią prezes o przedstawienie planu działania szpitala i poszczególnych oddziałów, ale moja prośba nie została spełniona. W lutym tego roku cały zespół postanowił wymówić pracę na znak protestu. Niestety nasze podania zostały przyjęte bez żadnego oporu ze strony PCZ. Zatem odchodzimy, choć z żalem, bo wielu z nas pracuje w szpitalu od wielu lat, ja dwadzieścia jako ordynator – stwierdza z nieukrywanym żalem ordynator Małgorzata Wielopolska.

 

Zdaniem pani prezes

Prezes PCZ Henryka Romanow na rozmowę z dziennikarzem zgodziła się bez oporów. – Jestem otwarta na wszelkie spotkania i trudne rozmowy. A jak pan zauważył, drzwi do mojego gabinetu nie są zamknięte – stwierdziła na przywitanie. Nie zmieszała się, gdy zapytałem się, czy nie martwi ją, że już niebawem oddział dziecięcy przestanie istnieć, bo nie będzie komu leczyć małych i bardzo małych pacjentów. – Nie martwię się, bo lekarze zgłaszają się do pracy. Oddział będzie więc istniał. A że pediatrzy wymówili pracę, ich wola. Jeśli zaś chodzi o postulaty lekarzy oddziału dziecięcego, dotyczące przywrócenia dodatku do pensji, chcę zdementować twierdzenie, że go zabrałam. Zaproponowałam, aby podwyższyć wynagrodzenia i włączyć  pieniądze  do pensji, ale się nie zgodzili i odmówili podwyżek. Szok. Ponadto nieprawdą jest, że na oddziale brakuje pielęgniarek. Codzienne raporty, wykonywane na życzenie wojewody, wskazują (w tym momencie pani prezes pokazuje raport z 19.04.2016 r.), że na oddziale pracują 3 pielęgniarki i 5 lekarzy przy hospitalizacji 14 pacjentów. Powyższe raporty osobiście podpisuje ordynator oddziału pediatrii. Wojewoda Mazowiecki nie ma żadnych zastrzeżeń co do obsady pielęgniarskiej i lekarskiej. A skąd wzięła się cała sprawa – retorycznie pyta prezes Romanow.

Bezpośrednim powodem buntu lekarzy stały się skutki kontroli  usług medycznych świadczonych w oddziale pediatrii. Kontrolę przeprowadzili niezależni lekarze pediatrzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrolą objęto pierwsze półrocze 2015 roku. Spośród usług poddanych kontroli, bezstronni lekarze – kontrolerzy zakwestionowali 92% wykonanych hospitalizacji. Innymi słowy kontrolujący lekarze pediatrzy uznali, że wykazywane przez oddział hospitalizacje były praktycznie poradami ambulatoryjnymi. Wykonywano pacjentom na ogół tylko pojedyncze badanie, które można było wykonać ambulatoryjnie i dziecko odsyłano do domu. Dla  PCZ skutki tej kontroli okazały się bardzo poważne. Nałożono na spółkę i oddział pediatrii obowiązek prawidłowego wykonywania umowy z NFZ oraz zwrot  ponad ćwierć miliona złotych, a ponadto nałożono na spółkę karę pieniężną. Moim zdaniem w odpowiedzi na wykryte nieprawidłowości lekarze oddziału pediatrii wzniecili bunt – uważa Henryka Romanow i dodaje: każdy człowiek może popełnić błędy, ale należy je weryfikować. W tym przypadku chyba tak się nie stało. Na oddział przyjmiemy nowych lekarzy, ponieważ musimy zapewnić możliwość leczenia dzieci w szpitalu i nie możemy ryzykować utratą kontraktu z NFZ. Kary spłacimy i jesteśmy wdzięczni NFZ, że nie zerwał kontraktu  - podkreśla prezes Romanow.

 

- Spółka boryka się z wieloma trudnościami: rozwiązujemy niekorzystne umowy, wprowadzamy monitoring zakupów i wydatków, rozszerzamy usługi medyczne, poprawiamy dostępność. Skompletowaliśmy kadrę lekarską na oddziale wewnętrznym, a na oddziale ginekologiczno-położniczym dyżuruje po dwóch lekarzy, a wypowiedź  pani ordynator Wielopolskiej o dramacie dyżurującego pojedynczego lekarza jest nieprawdziwa i  bardzo mnie zasmuca – dodaje Henryka Romanow.

Cóż, każda ze stron ma swoje racje i trudno jest dziennikarzowi po krótkich wywiadach przedstawić konkluzję końcową i racjonalną.

Konkluzję niezależną, bezemocjonalną i obiektywną przedstawił natomiast NFZ w raporcie ze swojej kontroli.

Andrzej Kamiński

Reklama

Pediatrzy porzucają szpital komentarze opinie

  • Pacjentka - niezalogowany 2017-09-30 22:39:45

    Leżałam z dzieckiem na pediatrii skomentuje krótko ,,porażka ,,następnym razem jak coś się będzie dziać to pojadę do Warszawy. Tu nie wrócę na oddziale jest dwóch lekarzy do których nie mam zaufania. Na opis rezonansu trzeba czekać do czwartku bo tylko jeden raz w tygodniu opisują czyli jak dziecko przyszlo z zapaleniem pluc w poniedziałek do szpitala to musi czekać do czwartku żeby zaczęli go leczyć . Czy to jest normalne?
    Byłam bardzo rozczarowana że nie ma lekarzy którzy tu pracowali bo byli dobrymi specjalistami i nieraz nam pomogli .
    A pani która pozwoliła im odejść nie ma pojęcia bo dla niej nie liczą się fachowcy tylkojak najniższe koszty a to się odbija na jakości leczenia naszych pociech.
    Niedawno rodziłam i na dyżurze był jeden lekarz nie dwóch . Chociaż ginekologia ma wspaniałych lekarzy i mam nadzieję że ich nie straci .

  • Hanna - niezalogowany 2017-12-09 19:15:01

    Oddział pediatrii: wchodzę do gabinetu pielęgniarek i mówię, że dziecko zwija się z bólu a pani na to : "to niech się rozwinie my teraz zdajemy raport..."
    Była to złośliwa blindynka włosy proste do ramion, w bordowym ubraniu. Warto napisać na nią skargę ?

  • pp - niezalogowany 2019-08-12 22:45:55

    Szpital Batorego w Otwocku to kompletna porażka powinien być dawno zamknięty, tam nie ma po co chodzić , cytuję słowa lekarza. ;Tam się nikt panią nie zajmie , najwyżej może się Pani tylko zarazić" Na Oddziale Dziecięcym nie ma kompletnie żadnej pomocy zarówno lekarskiej jak i pielęgniarskiej. Lekarza jest niedostępny śpi zamknięty w gabinecie od godz.15-tej. Pielęgniarek nie wolno o nic prosić nawet o podanie leku czy zmierzenie temperatury choremu dziecku. Mało tego mówią wprost jak ci się nie podoba to lecz się za granicą . To jest tragiczne ale niestety prawdziwe , takie lekceważenie chorego małego dziecka , kompletnie nie liczą się też z opiekunem dziecka "w tym wypadku rodzicem". Sama tego doświadczyłam.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez iotwock.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MEDIA-INFO sp. z o.o. z siedzibą w Otwock 05-400, Wawerska 1 lok. 8

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"