Paweł Zalewski przez lata był tam, gdzie potrzebowano energii, uśmiechu i sportowej pasji. Jako trener, opiekun i koordynator zarażał miłością do ruchu setki dzieci. Dziś, po dramatycznej walce o życie na oddziale intensywnej terapii, sam potrzebuje naszej pomocy. Aby mógł stanąć na nogi i wrócić do pracy z młodzieżą, konieczna jest kosztowna rehabilitacja, na którą rodziny nie stać.
Paweł Zalewski to postać, której w Karczewie i okolicach nie trzeba przedstawiać. Trener z licencją UEFA, animator na lokalnym Orliku, koordynator ogólnopolskiej akcji „Aktywna Szkoła”. Przez całe dorosłe życie oddawał serce dzieciom – uczył je zasad fair play, wspierał w sporcie osoby z niepełnosprawnościami i wychował niejedno pokolenie młodych piłkarzy. Zawsze w biegu, zawsze gotowy do pomocy, zawsze z uśmiechem. We wrześniu to pasmo sukcesów i aktywności zostało brutalnie przerwane.

Wszystko zaczęło się nagle. Perforacja układu pokarmowego zmieniła codzienność Pawła w koszmar. Trafił na Oddział Intensywnej Terapii (OIOM), gdzie przez dwa miesiące trwała dramatyczna walka o każdy jego oddech. Miesiąc spędził w śpiączce farmakologicznej, a jego bliscy codziennie słyszeli od lekarzy przerażającą diagnozę: „stan bardzo krytyczny”.
Paweł przeszedł aż dziewięć skomplikowanych operacji. Krwotoki, ropnie, liczne powikłania – jego organizm był wystawiany na kolejne, nieludzkie próby. To, że dziś jest z nami, lekarze i rodzina rozpatrują w kategoriach cudu. Jednak wybudzenie się i opuszczenie OIOM-u to dopiero początek niezwykle trudnej drogi.
Obecnie Paweł wciąż przebywa w szpitalu. Choć najgorsze minęło, skutki choroby są porażające. Organizm jest skrajnie osłabiony, pojawiają się liczne odleżyny, a Paweł – człowiek, który całe życie był w ruchu – aktualnie nie jest w stanie samodzielnie chodzić.
– Nie poddaję się. Chcę wrócić do normalności, do dzieci, do pracy, do życia, które tak nagle mi odebrano – mówi Paweł.
Niestety, polski system ochrony zdrowia stawia przed nim kolejną barierę. Terminy rehabilitacji na NFZ są odległe, a lekarze ostrzegają: Paweł nie może czekać. Każdy tydzień zwłoki to mniejsza szansa na odzyskanie pełnej sprawności. Jedynym ratunkiem są prywatne ośrodki rehabilitacyjne. Koszt profesjonalnej, stacjonarnej opieki w jego stanie to około 40 000 złotych miesięcznie. Kwota ta całkowicie wykracza poza możliwości finansowe rodziny.
Paweł Zalewski nigdy nie odmawiał pomocy sąsiadom, kolegom czy rodzicom swoich podopiecznych. Dziś to on jest w sytuacji, w której musi prosić o wsparcie. Możemy mu pomóc wrócić do tych, na których mu zależy.
Wpłaty: Każda złotówka ma znaczenie. Zbiórka na leczenie i rehabilitację Pawła prowadzona jest na portalu Zrzutka.pl – link do zbiórki.
Udostępnienia: Przekaż tę informację dalej. Niech lokalna społeczność Karczewa oraz naszgo całego powiatu a także środowisko sportowe dowiedzą się o walce ich trenera.
„Nigdy nie odmawiałem wsparcia innym. Dziś to ja zwracam się z prośbą. Robię to z nadzieją, że jeszcze raz stanę na boisku obok moich wychowanków” – apeluje Paweł. Nie pozwólmy, by brak środków finansowych odebrał mu szansę na życie bez wózka inwalidzkiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze