Reklama

Uśmiercili „Dziadka” Lisieckiego

14 listopada 2019 roku, na sesji nadzwyczajnej, Rada Powiatu Otwockiego, ostatecznie pochowała Kazimierza Lisieckiego „Dziadka” - założyciela i długoletniego dyrektora Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Ulicy, likwidując z końcem bieżącego roku Ognisko “Świder” jego imienia.

Ognisko „Świder” funkcjonowało w Otwocku od 1953 roku do 2002 w ramach Zespołu Ognisk Wychowawczych w Warszawie. W 2002 roku stało się samodzielną jednostką, której organem prowadzącym było Starostwo Powiatu Otwockiego. Obejmowało swoim oddziaływaniem ok. 120 osób - dzieci i młodzieży oraz ich rodziców i opiekunów z Otwocka oraz powiatu otwockiego. Funkcjonował hotelik dla dzieci, które ze względu na złe warunki mieszkaniowe, materialne, skomplikowaną sytuację rodzinną bądź inne poważne kłopoty powinny czasowo zamieszkać poza domem rodzinnym, jednakże bez całkowitego oderwania od rodziny. Kolejnych trzydziestu wychowanków Ogniska, to były dzieci i młodzież tzw. dochodząca. Przychodzili tam z zasady codziennie po szkole, a po kolacji wracali do swoich domów pod opiekę rodziny. Trzecią kategorią wychowanków Ogniska „Świder”, to było kolejne ok. 40 osób tworzących tzw. grupę środowiskowo – klubową.

Ta grupa korzystała z pomocy Ogniska zwykle dwa, trzy razy w tygodniu. Niektórzy jej członkowie nieregularnie uczestniczyli w wybranych zajęciach np. sportowych, rowerowych, plastycznych, muzycznych, socjoterapeutycznych i innych. Dzieci te nie wymagały pomocy kompleksowej, albo nie chciały z niej korzystać. Poza wybranymi przez siebie ulubionymi zajęciami brały także udział w uroczystościach i innych „odświętnych” wydarzeniach wychowawczych realizowanych w Ognisku przy różnych okazjach w ciągu całego roku.

Reklama

Życie całej społeczności ogniskowej „Świdra” zorganizowane było na pięknie ukształtowanym, kilkunastohektarowym, zalesionym terenie, przyległym do rzeki Świder, a też znajdowały się trzy domy w architekturze „Świdermajerowskiej”: „Agatka”, i „Jamnik” i „U Dziadka” (został sprzedany).

Na terenie znajduje się domek „Pickwick” , w którym obecnie mieści się pracownia psychologiczno pedagogiczna oraz pomieszczenia lekarsko pielęgniarskie. Jest także domek „Kacperek” z dwoma mieszkaniami służbowymi oraz kilka zabudowań gospodarczych. Młodzież ma do dyspozycji salę gimnastyczną, siłownię, kort tenisowy z mączki ceglanej, wielofunkcyjne boisko z nawierzchnią ze sztucznej trawy i polami do gry w piłkę nożną, siatkówkę i tenisa ziemnego, boisko do siatkówki plażowej i boisko asfaltowe do koszykówki.

Reklama

Jest kilka pracowni: komputerowa, plastyczna, muzyczna, mechaniki rowerowej oraz specjalnie wyposażony salonik do zajęć socjoterapeutycznych.

Baza materialna Ogniska i wielki teren z piękną przyrodą stanowią dla dzieci i młodzieży znakomite warunki do wszechstronnego rozwoju, a wychowawcom pozwalają na realizację zadań pedagogicznych w dużym bogactwie form i metod oddziaływań na dziecko oraz jego rodzinę.

Coraz więcej osób, coraz chętniej i coraz częściej zwracały się do Ogniska z prośbą o pomoc. Powiększa się bowiem obszar biedy, generujący rozmaite problemy dzieci i rodzin. To właśnie bieda i niemożliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb nakręca spiralę różnych negatywnych zachowań, nałogów i - w rezultacie poważnych konfliktów rodzinnych, prowadzących do dezintegracji rodzin, a w konsekwencji - zaniedbań dzieci.

Reklama

Po wejściu w życie reformy oświaty i wygaszeniu działającego w Ognisku gimnazjum liczba dzieci znacznie się zmniejszyła, a zagęszczenie szkół i dwuzmianowość sprawiła, że do Ośrodka uczęszcza stale 15 dzieci, a drugie 15 nieregularnie.

Zarząd Powiatu, analizując od sierpnia funkcjonowanie Ogniska stwierdził, że się wypaliło i nie spełnia już takiej roli, jaką wcześniej wymyślił Kazimierz Lisiecki. W związku z tym, a też mając na uwadze koszty utrzymywania Ogniska, bez specjalnych ceregieli, postanowił zlikwidować Ognisko (od początku 2020 roku), zwolnić 6 pedagogów, 8 pracowników administracji i podziękować 5 wolontariuszom, nie dając żadnej konkretnej alternatywy zajęciowej dzieciom. Ten zarzut głównie był stawiany Zarządowi przez wielu radnych podczas sesji.

Reklama

- Panie starosto, wysoka rado, uważam że projekt uchwały został sporządzony na kolanie i w dużym pośpiechu – mówił radny Dariusz Grajda. – Likwidujecie, a nie dajecie dzieciom nic w zamian. Domyślam się, że mając dziurę w budżecie, chcecie ją załatać pieniędzmi wydawanymi na Ognisko. Proponuję zdjąć z porządku obrad tę uchwałę i wrócić do niej, gdy będzie konkretny projekt przedstawiający co z dziećmi – zaproponował radny Grajda.

W uzasadnieniu do projektu jest napisane: „Zarząd Powiatu dostrzegając konieczność wprowadzenia zmian organizacyjnych proponuje likwidację Ogniska „Świder”, która przyczyni się do otwarcia nowych możliwości w poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań mających na celu realizację projektów dostosowanych do wciąż zmieniających się oczekiwań i potrzeb społecznych”. Bardzo to enigmatyczne i mgliste. Czytamy dalej: „Przygotowana zostanie oferta interdyscyplinarnej współpracy z PMDK oraz innymi podmiotami realizującymi zadania w zakresie sportu, kultury, edukacji i turystyki”. Wszystko, że kiedyś coś będzie. A co teraz? Czy tych projektów nie można było opracować wcześniej? Kto remontuje dom, nie mając projektu zmian?

Reklama

- My tej placówki nie likwidujemy – stwierdził przewodniczący rady Piotr Kudlicki. – Chcemy ją uatrakcyjnić. Dziś na jedno dziecko z Ogniska wydajemy ponad 5 tys. zł. Za takie pieniądze chcemy zaproponować im coś więcej i coś bardziej atrakcyjnego – podkreślił przewodniczący Kudlicki. Nie powiedział jednak co to ma być, choć radni dopytywali. Nie powiedział też tego starosta i nikt z członków zarządu. Nikt też z nich nie potrafił powiedzieć jakie będą koszty likwidacji i co będzie z pracownikami, odprawami...choć usilnie domagała się tego radna Aneta Bartnicka. Radna Grażyna Kilbach, podkreślając kilkakrotnie, że jest pedagogiem, stwierdziła, że nikt nie chce skrzywdzić dzieci, a chce zaoferować coś lepszego, na przykład świetlicę środowiskową.

I w końcu, po długiej dyskusji, z której niewiele wynikało, projekt uchwały poddany został pod głosowanie. Niestety został przegłosowany, bo tylko 6 radnych było przeciwnych. Cóż, „Dziadek” Kazimierz Lisiecki, który zadbał o dzieci ulicy został pochowany, a otwockie dzieci, nim ktoś, coś, kiedyś im zaproponuje, czas pewnie będą spędzać na „ulicy”.

Reklama

Andrzej Kamiński


Głosowali przeciw likwidacji Ogniska “Świder” (w nawiasach listy, z których weszli w 2018 do RP): 
Paweł Ajdacki (KO- PO)
Aneta Bartnicka (PSL)
Dariusz Grajda (PSL)
Mirosław Pszonka (PSL)
Zbigniew Szczepaniak (PSL)
Bogumiła Więckowska (KO- PO)

Głosowali za likwidacją:

Kinga Błaszczyk (Nasz Wspólny Dom)
Grażyna Kilbach (Nasz Wspólny Dom)
Dariusz Kołodziejczyk (PiS)
Jarosław Kopaczewski  (PiS)
Robert Kosiński  (PiS)
Stanisław Kruszewski (Nasz Wspólny Dom)
Piotr Mateusz Kudlicki  (PiS)
Grzegorz Michalczyk (Nasz Wspólny Dom)
Marcin Olpiński  (PiS)
Grażyna Olszewska (Twoja Wspólnota Samorządowa)
Krzysztof Olszewski  (PiS)
Roman Srebnicki  (PiS)
Paweł Zawada  (PiS)

Reklama

Janusz Goliński (PSL), jako że jest zatrudniony w Ognisku, nie brał udziału w głosowaniu.
 


Na zdj. Odnowiony niedawno budynek świdermajer - "Agatka", zajmowany przez Ognisko "Świder" 

Czytaj także: Miejsce z dobrą energią
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Natalia - niezalogowany 2019-11-15 19:22:28

    Co mogą powiedzieć radni o tym miejscu ?????? . Nie wiecie wiec ja odpowiem NIC!!!!! Żaden z tych panów jak i pań nie mają prawa wypowiadać się na temat Naszego Kochanego Ogniska przeżyłam tam prawie 10 wspaniałych lat gdzie trzy lata uczęszczałam tam do gimnazjum a potem byłam jako dobrą dusza która pomagała innym dziecia które tego potrzebowala i nie miały tak cudownego życia jak ludzie który teraz są za zlikwidowaniem Ogniska Świder . Wszyscy dużo obiecuje jak zawsze a nic nie zrobią i ślad jak i piękna historia zostanie pochowana ja powiem prosto z serca Ognisko jak i ludzie którzy tam pracują lub pracowali zgodzą się ze mną . To cudowne miejsce które jest potrzebne dla dzieci z rodzin patologicznych jak i normalnych to miejsce daje to czego rodzice jak i miasto nigdy nie będą w stanie dać tam dzieci potrafią i mogą się rozwijać wiec dlaczego to zamykać bo są potrzebne pieniądze na podwyżki dla radnych czy moze zrobienie asfaltu pod pomami radnych a miasto niech się sypie dzieci niech trafią do zakładów karnych lub niech chodzą kradną i zabijają bo nie będą mieli co robić wiec moje pytanie do radnych . Naprawdę tego chcecie zniszczyć to co jest naprawdę wspaniałe ?????? TRZY SŁOWA DLA RADNYCH ŻAL MI WAS BO NIGDY NIE PRZEZYLISCIE TAK CUDOWNYCH LAT DZIECIŃSTWA JAK DZIECI Z OGNISKA WY PRZED OCZAMI WIDZICIE PIENIĄDZE DZIECI Z OGNISKA NIESIENIE POMOCY INNYM NIENAWIDZĘ LUDZI KTÓRY MÓWIĄ O CZYMŚ NIE MAJĄC POJECIA O MIEJSCU I LUDZIACH

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    DANIEL.W - niezalogowany 2019-11-15 19:51:32

    Wielka szkoda..Ognisko to miejsce z dusza, wyjątkowy klimat, pedagodzy z powołania.. A to co robili dla młodzieży było bezcenne.. teraz o tym wiem bo wychowałem się tam i na pewno Ognisko miało duży wpływ na moje życie..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Smutny - niezalogowany 2019-11-15 21:49:52

    Karma wraca......... Ale radnych dzieci raczej z ogniska korzystać nie będą, więc ku chwale malych jeźdźców na duzych bialych koniach. Trzeba łatac budżet. Ehhhhhh. Smutne :-( Kawal mega pozytywnej i potrzebnej historii w błoto.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama