10°C pochmurno z przejaśnieniami

W Karczewie pobito rekord Guinnessa

Ponad 2 600 uczestników wzięło udział 30 września br. na stadionie „Mazura” w Karczewie w biciu rekordu Guinnessa w pajacykach. Oznacza to, że poprzedni wynik odnotowany w popularnej Księdze Rekordów w liczbie 1 696 osób wykonujących jednocześnie przez jedną minutę to popularne ćwiczenie, został najprawdopodobniej pobity.

Najprawdopodobniej, bo osiągnięcie musi jeszcze zostać oficjalnie zweryfikowane przez Biuro Rekordów w Londynie. Minie więc pewnie jakiś czas, zanim szacowna kapituła konkursu przeanalizuje dostarczoną przez organizatorów dokumentację z tej imprezy w postaci nagrań, zdjęć i szczegółowych protokołów i oficjalnie uzna, że w tej nietypowej konkurencji przełamano kolejną barierę. Ponieważ jednak na płycie boiska w Karczewie ćwiczyło aż ponad 900 osób więcej, wydaje się, że z potwierdzeniem osiągnięcia nie powinno być problemów, a jego akceptacja to czysta formalność.

Wydarzenie, poza oficjalnie zarejestrowaną próbą pobicia rekordu, było przede wszystkim jednak akcją charytatywną, która miała na celu zbiórkę środków na pomoc czwórce osieroconych dzieci, które latem straciły obojga rodziców w wypadku na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Zabieżkach. Rodzeństwem aktualnie opiekuje się ich babcia - Elżbieta, która ze względu na opiekę prawną nad dziećmi i ich przeprowadzkę do jej mieszkania w Warszawie potrzebuje wsparcia w urządzeniu im nowego i bezpiecznego życia.

Te niecodzienne „mistrzostwa świata w pomaganiu” przyciągnęły tłumy mieszkańców z Karczewa, Otwocka, Józefowa i okolic, którzy zjednoczeni wspólnym celem postanowili połączyć przyjemne z pożytecznym. Po raz kolejny potwierdziła się stara prawda, że sport i pomoc potrzebującym to mieszanka, która doskonale sprawdza się w praktyce. Pomysłodawczynią i główną animatorką wydarzenia była znana w otwockim środowisku sportowym trenerka fitness - Żaneta Kornatowska, wspierana przez wolontariuszy z Fundacji #Drużyna Błażeja, LKS Mazur Karczew, z trenerem Mateuszem Tereszczyńskim na czele  oraz Wspólnotę Samorządową Powiatu Otwockiego. To głównie dzięki ich wysiłkom, wszyscy, którzy w minioną niedzielę dotarli na stadion karczewskiego „Mazura”, mogli nie tylko przyjemnie spędzić czas, ale i zrobić coś pożytecznego. Szczególne podziękowania za olbrzymi wkład pracy przy organizacji imprezy należą się również Joannie i Arturowi Całka oraz Agnieszce i Piotrowi Pałczyńskim.

Czas płynął więc nie tylko na dobrej, sportowej zabawie zorganizowanej na świeżym powietrzu, ale i wspólnej integracji - dzieci, młodzieży i dorosłych. Trzeba przyznać, że mimo ogromnej skali tego przedsięwzięcia, organizacja całej imprezy przebiegała sprawnie i bez większych problemów. Być może dlatego, że wszystko odbywało się pod czujnym okiem strażnika Teksasu - Chucka Norrisa. Atmosferę umiejętnie podgrzewał prowadzący, a znani i lubiani dziennikarze i prezenterzy telewizyjni - Zygmunt Chajzer i jego syn Filip - którzy wsparli organizatorów w poprowadzeniu imprezy, dwoili się i troili, aby wszyscy byli zadowoleni i dobrze się bawili. W trakcie eventu nie zabrakło również pokazów fitness, jogi i zumby, które cieszyły się dużym zainteresowaniem zgromadzonej na stadionie publiczności. To kolejny dowód na to, jak bardzo ludziom brakuje imprez opartych na aktywności fizycznej i że chętnie biorą w nich udział, jeśli tylko ktoś zada sobie trud by przekonać ich, że to, co robią  ma sens.

 Andrzej Idziak

 

 

W Karczewie pobito rekord Guinnessa komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się