10°C pochmurno z przejaśnieniami

Historyczne zwycięstwo karczewianek

6 października na własnym parkiecie szczypiornistki MKS Karczew pokonały zespół MKS Dwójka Łomża 25:19 (12:10), odnosząc swoje pierwsze, historyczne zwycięstwo w sezonie 2018/2019 - I ligi kobiet w piłce ręcznej.

Karczewianki wygrały tę rywalizację przekonująco, pozwalając rywalkom na nawiązanie równorzędnej walki jedynie przez pierwszych kilkanaście minut. W 18. minucie przy stanie 7:7 wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Pięć minut przed zejściem do szatni prowadziły już nawet 4 bramkami (12:8), by ostatecznie zakończyć pierwszą odsłonę tego spotkania wynikiem 12:10 na swoją korzyść. W trzynastej minucie drugiej połowy meczu,  ku zadowoleniu  wypełnionej przez kibiców bez mała po brzegi - hali karczewskiego MOSiR-u, przewaga zawodniczek Karczewa urosła do sześciu bramek, a one same zaprezentowały dopingującej je publiczności kilka naprawdę wyśmienitych akcji. Warto pochwalić tutaj znakomicie spisujące się tego dnia: Julię Zagrajek, Asię Wójcik oraz Natalię Barańską, które celnymi rzutami do siatki skutecznie odbierały łomżyniankom wiarę w zwycięstwo. A stojące na zmianę w bramce Karczewa - Natalia Popis i Monika Rogala, w niektórych odbiorach, to była już klasa sama w sobie. Ambitnie grające piłkarki Dwójki próbowały co prawda jeszcze w drugiej połowie odrobić straty, ale przewaga podopiecznych Grzegorza Ankiewicza w tym spotkaniu była na tyle miażdżąca, że odrobienie  pięciobramkowego dystansu dla drużyny z Łomży okazało się mission impossible. Ostatecznym zwycięzcą tego pojedynku okazały się więc karczewianki, które wreszcie mogły poczuć, jak smakuje zwycięstwo w I lidze.

Na pierwszą wygraną w tym sezonie podopieczne Grzegorza Ankiewicza musiały czekać aż do trzeciej kolejki rozgrywek. Dwa wcześniej rozegrane mecze w Łodzi (27:25) i w Płocku (30:24) niestety zakończyły się przegraną zawodniczek z Karczewa. Szkoda, zwłaszcza wyniku w inaugurującym sezon pojedynku z Politechniką CHKS Łódź, w którym drużyna MKS-u Karczew zaprezentowała się naprawdę z bardzo dobrej strony, ambitnie i na tyle dojrzale, że była o krok od zwycięstwa. Niestety, zabrakło trochę szczęścia i „chłodnej” głowy. Stare przysłowie mówi jednak: „co się odwlecze, to nie uciecze”, czego dowodem jest sobotnia wygrana w samo południe.

 

Andrzej Idziak

Historyczne zwycięstwo karczewianek komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się