18°C bezchmurnie

„Rozstrzelały” AZS UW

Karczewskie szczypiornistki imponują formą, we wtorek (27 marca br.) odniosły 11 zwycięstwo w sezonie wygrywając z KU AZS UW 36:19 (19:10).

Po wyjazdowym, wygranym meczu z KPR-TPD Białystok 30:25 (13:12), w którym rezultat wahał się praktycznie do 50 minuty, by ostatecznie w końcówce spotkania przechylić się na korzyść podopiecznych trenera Ankiewicza przyszedł czas na mecz na własnym parkiecie. W przedostatnim spotkaniu tego sezonu, przeciwnikiem karczewianek była drużyna akademiczek z Warszawy. Było to więc spotkanie drużyn zajmujących przeciwległe miejsca w tabeli.

MKS Karczew przystąpił do tej rywalizacji bez dotkniętych kontuzjami dwóch bramkostrzelnych zawodniczek: Joanny Wójcik oraz Natalii Barańskiej, co jednak w żaden sposób nie przeszkodziło mu w zaznaczeniu swej dominacji na boisku. Praktycznie od samego początku przewaga była po stronie piłkarek z Karczewa, które już w 21 minucie spotkania prowadziły z drużyną z Warszawy 14:5.

Karczewianki grały skutecznie zarówno w formacji ofensywnej, jak i defensywnej. Prawdziwy „dzień konia”, mówiąc żargonem piłkarskim, miała występująca we wtorek w bramce Karczewa, na zmianę z Moniką Rogalą - popularna „Kuba” czyli Gabriela Wojewódzka, która z 7 egzekwowanych rzutów karnych obroniła 6. Skutecznością strzelecką w rzutach na bramkę AZS-u imponowały skrzydłowe: Monika Adamiec, Aleksandra Gałązka oraz dochodząca do optymalnej formy po dłuższej przerwie z powodu kontuzji ręki - Zuzanna Buczkowska. Tradycyjnie już - do czego karczewscy kibice zdążyli się przyzwyczaić - klasą samą dla siebie była Julia Zagrajek, która ma na swoim koncie 91 strzelonych bramek i pewnie zmierza po koronę króla strzelców II ligi kobiet. Karczew ma do rozegrania w tym sezonie jeszcze jeden mecz, co oznacza, że przekroczenie magicznej granicy stu bramek w sezonie, jest dla popularnej „Dziku” - zupełnie realne. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 19:10 dla Karczewa.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie… Karczewianki z każdą minutą powiększały swoją przewagę, udowadniając kolejny raz, że są drużyną „drugiej połowy”. Rosnąca liczba bramek na ich koncie, skutecznie odbierała rywalkom ochotę do gry. W 13 minucie drugiej odsłony meczu prowadziły już 28 do 15. Ostatecznie rywalizacja obu drużyn zakończyła się wynikiem 36 do 19. Wygrana MKS-u siedemnastoma bramkami, to kolejny dowód na to, że na własnym parkiecie zawodniczki Grzegorza Ankiewicza czują się naprawdę dobrze. Czy uda im się zdobyć komplet zwycięstw i wygrać wszystkie spotkania w II lidze, czas pokaże. Zadanie to jednak niełatwe, bo przeciwnikiem karczewianek w ostatnim meczu będzie ambitnie grająca drużyna z Lublina. To, że lublinianki podejdą do tego meczu ambicjonalnie, to pewne. W końcu, trzykrotnie już musiały przełknąć gorycz porażki i wygrana z karczewiankami na wyjeździe na koniec sezonu byłaby ukoronowaniem ich pozycji wicelidera. Bez wzglądu na to jednak, jaki będzie wynik, nic nie zmieni już faktu, że bezapelacyjnym zwycięzcą warszawsko-mazowieckiej II ligi kobiet w piłce ręcznej jest MKS Karczew.

Aktualna tabela grupy 3

Andrzej Idziak

 

„Rozstrzelały” AZS UW komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się