17°C pochmurno z przejaśnieniami

Szczęście sprzyja lepszym

Stare sportowe porzekadło mówi, że szczęście sprzyja lepszym. Ale żeby mogło sprawdzić się w praktyce, potrzebne są upór, konsekwencja i wiara w zwycięstwo. W sobotnie popołudnie te wszystkie atuty były po stronie MKS-u Karczew, który odniósł swoje 7 zwycięstwo w II lidze piłki ręcznej, wygrywając z akademiczkami Uniwersytetu Warszawskiego 33:32 (15:15).

Było to już druga wygrana piłkarek ręcznych z Karczewa jedną bramką, wcześniej taki wynik odnotowały w Białymstoku, wygrywając z miejscową drużyną szczypiorniaka 29:28. Przebieg tego spotkania był jednak zgoła inny, choć również przyszło im grać z wiceliderem tabeli, bo białostoczanki po rozegraniu kolejnych meczów spadły na trzecie miejsce, zamieniając się miejscami z Klubem Uczelnianym AZS UW.

Karczewianki zaczęły dobrze i już po 9 minutach spotkania prowadziły 7:3. Kilkubramkową przewagę  nad warszawiankami zdołały jednak utrzymać tylko do dwudziestej minuty. Po kilku akcjach podbramkowych niezakończonych celnym rzutem na bramkę, zawodniczki AZS-u zaczęły odrabiać straty, by w końcu w 24 minucie tej rywalizacji osiągnąć remis 13:13. Obdarzone lepszymi warunkami fizycznymi i niewątpliwie piłkarsko bardziej wyrobione warszawskie akademiczki podkręciły w ostatnich minutach tempo meczu i mimo gry na przewagi, w trakcie której szala zwycięstwa przechylała się na korzyść to jednej, to drugiej drużyny, doprowadziły do remisu, kończąc pierwszą połowę wynikiem 15:15.

Podbudowane tym rezultatem szczypiornistki AZS-u wyszły na drugą połowę mocno zmotywowane. Widać było wyraźnie, że poczuły szansę, iż we własnej hali mogą uzyskać korzystny wynik. I to one właśnie rozpoczęły nowe otwarcie od strzelenia bramki i objęcia prowadzenia w tym spotkaniu. W 9 minucie miały już nad karczewiankami 3 bramki przewagi. I kiedy wydawało się, że odwrócenie losów tego meczu na korzyść AZS-u jest już tylko kwestią czasu, podopieczne Grzegorza Ankiewicza zaczęły odrabiać zaległości. Kluczem do sukcesu okazała się skuteczna gra w obronie i przechwyty piłki zamieniane przez piłkarki ręczne Karczewa na efektowne, a co najważniejsze - skuteczne sytuacje bramkowe. Karczewianki wyrównały w 17 minucie, rozpoczynając tym samym prawdziwy piłkarski flipper, w którym w rolę ruchomych „łapek” odbijających kulkę na planszy, wcieliły się  zawodniczki obu drużyn. Bramka za bramkę, rzut za rzut, z każdą upływającą minutą meczu, skutecznie aż do… jęku zawodu publiczności po kolejnym nieudanym rzucie na bramkę. 

Niespełna pół minuty przed końcem spotkania karczewianki znów prowadziły trzema bramkami i wydawało się, że uda im się już taki wynik ,,dowieźć” do końca. Myli się jednak ten, kto myśli, że przez pół minuty niewiele może się wydarzyć. Piłka ręczna to taki sport, w którym w ciągu 30 sekund można wygrać cały mecz. Warszawiankom zabrakło niewiele… W ostatniej minucie rzuciły bramkę na 33:31, a skutecznie wykonany rzut bezpośredni zamykający to spotkanie, ustalił ostateczny wynik rywalizacji 33:32 na korzyść MKS-u Karczew.

Każda gra zespołowa to gra błędów, ale w całym meczu więcej popełniły ich warszawianki. To paradoksalne, bo przecież to one w rozgrywkach II ligi kobiet są tymi starszymi i bardziej doświadczonymi. Nie zapominajmy, że zawodniczki Karczewa to głównie młodzież szkolna, 17 i 18-nastolatki. Nie zmienia to co prawda faktu, że pod względem umiejętności piłkarskich dziewczyny z Karczewa w pełni dorównują swoim starszym koleżankom, a w niektórych elementach wręcz mają nad nimi przewagę. Najważniejsze jednak, że grają bez kompleksów, odważnie i zespołowo.

W takich meczach jak ten rozegrany na warszawskim parkiecie, rodzi się charakter drużyny. Wtedy, kiedy trzeba zagryźć zęby i gonić wynik, gdy w płucach zaczyna już brakować tchu, a jeszcze trzeba skądś wykrzesać resztki sił i walczyć do ostatniego gwizdka. W takich sytuacjach widać, czy na boisku gra zespół. I w meczu z AZS-em w Warszawie na parkiecie widzieliśmy prawdziwy zespół, zwycięski team z małego, podwarszawskiego miasteczka, o którym już wkrótce będzie głośno. Głęboko w to wierzę!

Aktualna tabela grupy warszawsko-mazowieckiej II ligi kobiet:

Andrzej Idziak

 

Szczęście sprzyja lepszym komentarze opinie

  • gość 2018-03-04 21:57:20

    Bla bla bla. Gadanie. Kolejny artykuł o niesamowitej, niemalże sakralizowanej drużynie piłkarek. Rozumiem wszystko, podawanie do informacji publicznej szczęśliwego zwycięstwa itd, ale naprawdę, zastanówcie się trochę. Jak czytają to ludzie spoza środowiska Karczewa i okolic to się mogą tylko postukać w głowę, za kogo wy się macie. Takie wywyższanie się jest żałosne. Nie znieście przypadkiem złotego jajka z tej radości. UW świetnie się prezentowało w tym meczu i szkoda, że zabrakło im trochę szczęścia, może to by nauczyło was trochę pokory.

Dodajesz jako: Zaloguj się