Reklama

Migranci pod łóżkiem, czyli jak PiS i Konfederacja oszukują wyborców

19/02/2025 14:26

Gdyby traktować poważnie to, co PiS z Konfederacją do spółki, mówi w kampanii wyborczej na temat imigrantów, można by dojść do wniosku, że Unia Europejska za chwilę wciśnie nam do mieszkania kilku Afgańczyków, a jeśli nie zechcemy ich przyjąć, to nałoży na nas wielomilionową karę. W narracji tych prawicowych ugrupowań Polska jest „oblężoną twierdzą”, którą UE chce zaludnić migrantami z Afryki i Bliskiego Wschodu, a jedyną szansą ratunku jest bohaterski sprzeciw narodowo-konserwatywnej prawicy.

Brzmi dramatycznie? No pewnie! I o to właśnie chodzi! Straszenie imigrantami to jedno z ulubionych narzędzi politycznych tych partii. Problem w tym, że ta wersja rzeczywistości nie ma nic wspólnego z faktami.  

Reklama

Pakt migracyjny - co to właściwie jest?

PiS i Konfederacja od miesięcy trąbią o tzw. „przymusowej relokacji migrantów” i straszą, że Polska będzie musiała przyjąć tysiące przybyszów z Afryki. W rzeczywistości unijny pakt migracyjny, to - nic innego - jak próba uporządkowania polityki migracyjnej Unii Europejskiej - i, o ironio coś - co Polska powinna była poprzeć, gdyby rządzący naprawdę chcieli chronić nasze granice. Pakt wprowadza bowiem mechanizmy zarządzania migracją, w tym procedury szybszego rozpatrywania wniosków o azyl i system solidarnościowy, który umożliwia państwom członkowskim wybór między przyjmowaniem uchodźców, a wsparciem finansowym dla krajów na pierwszej linii migracyjnej (np. Włoch czy Grecji). Polska, mogłaby - po prostu - wybrać opcję wpłaty finansowej zamiast relokacji migrantów, ale powiedzmy sobie szczerze, przecież nie chodzi tutaj o fakty, tylko o sianie paniki.

Centra integracji cudzoziemców - czyli o co ten krzyk?

Kolejnym elementem tego dezinformacyjnego spektaklu jest histeria wokół tzw. centrów integracji cudzoziemców. Według PiS-u i Konfederacji - to niemal „obozy przesiedleńcze” dla uchodźców, które Unia chce nam narzucić. A jak jest w rzeczywistości? Centra integracji cudzoziemców, tak naprawdę, to placówki, które mają pomagać osobom już legalnie przebywającym w naszym kraju w adaptacji do nowego życia. Ich głównym zadaniem jest nauka języka, doradztwo zawodowe, wsparcie w znalezieniu mieszkania i pracy. To coś, co od lat funkcjonuje w wielu krajach Europy Zachodniej, bo - uwaga - przemyślana integracja zmniejsza problemy społeczne związane z migracją. Dla jasności: centra te nie mają nic wspólnego z „przymusowym osiedlaniem migrantów” czy „rozmieszczaniem obcych kultur po Polsce”. Są po to, by osoby, które i tak już legalnie tu mieszkają - chociażby Ukraińcy, których PiS sam masowo wpuszczał do Polski - mogły szybciej odnaleźć się w naszym społeczeństwie. Ale oczywiście prawda jest nudna. Dużo lepiej brzmi narracja o „obozach dla migrantów” i „przymusowym zasiedlaniu Polski”.

Reklama

PiS i Konfederacja - fabryki strachu

To nie przypadek, że straszenie imigrantami to stały element uprawiania polityki przez PiS i Konfederację. Strach zawsze działa! Mobilizuje elektorat, polaryzuje społeczeństwo i pozwala odwrócić uwagę od realnych problemów. Gdy nie można straszyć LGBT ani pandemią, zawsze pozostają… imigranci. Według PiS-u, Polska za rządów Tuska, wkrótce zamieni się w drugą Francję, pełną płonących samochodów i stref no-go. A przecież to właśnie za rządów Prawa i Sprawiedliwości, Polska przyjęła setki tysięcy cudzoziemców, w tym ogromne liczby muzułmanów z Azji i Bliskiego Wschodu - pracowników sprowadzanych z Uzbekistanu, Bangladeszu czy Indii. To nie Tusk, ale Morawiecki podpisał porozumienie o sprowadzeniu 400 tysięcy migrantów rocznie. To nie UE, ale rząd PiS-u pozwolił na osiedlanie się cudzoziemców w Polsce na niespotykaną wcześniej skalę. A Konfederacja? Ci rzekomi obrońcy polskiej tożsamości, którzy na co dzień opowiadają, że Polacy powinni bogacić się na imigracji, w kampanii wyborczej nagle zmieniają narrację i grożą „zalewem obcych”. Jak długo da się ludziom wciskać ten kit? Można odnieść wrażenie, że prawicowa propaganda traktuje wyborców jak dzieci, które można straszyć do woli wymyślonymi problemami. Szkopuł w tym,  że część społeczeństwa naprawdę w to wierzy. Nie łudźmy się. PiS i Konfederacja doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ich zwolennicy rzadko weryfikują przekazywane informacje. Wiedzą, że by wywołać efekt paniki, wystarczy odpowiednio często powtarzać: „relokacja” i „obowiązkowe kwoty”. A kiedy ludzie zaczynają się bać, przestają myśleć racjonalnie.

Prawda jest jednak inna. Unijny pakt migracyjny nie oznacza „przymusowego sprowadzania migrantów”, a centra integracyjne nie są „obozami przesiedleńczymi”. Polska od dawna przyjmuje cudzoziemców - i robiła to nawet pod rządami tych, którzy dziś najgłośniej krzyczą o „zalewie imigrantów”. Jeśli ktoś powinien bać się ujawnienia prawdy, to właśnie PiS i Konfederacja. Bo gdy ludzie w końcu zorientują się, że byli oszukiwani, może się okazać, że ci polityczni kuglarze nie będą mieli już czym straszyć.

Reklama

Andrzej Idziak

Aplikacja iotwock.info

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2025 14:54
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Człowiek logicznie myślący. - niezalogowany 2025-02-19 20:33:57


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sceptyk - niezalogowany 2025-02-19 20:53:06

    I czemu Pan kłamie po pierwsze pakt migracyjny jest wprowadzony rozporządzeniem, które jest stosowane bezpośrednio i obowiązuje. Więc słowa Premiera Tuska, że Polska nie implementuje paktu i on nie będzie obowiązywał, to fikcja. Dlatego albo Polska przyjmie imigrantów, albo zapłaci za każdego 20 tysięcy euro w nowym pakcie (art. 12 ust. 2) określono łączną roczną liczbę wymaganych relokacji (30 tys.), a także łączną roczną kwotę wkładów finansowych wymaganych na potrzeby rocznej puli solidarnościowej (600 mln euro). Są to minimalne progi roczne (s. 15). Dokładna pula ma być ustalana corocznie we wniosku Komisji Europejskiej na podstawie obecnych potrzeb i prognoz państw członkowskich, czyli liczba ta może być jeszcze większa. Jeżeli Polska, która jest dużym krajem UE przypadnie 4 tysiące imigrantów to daje łącznie kwotę 80 milionów euro czyli 320 milionów złotych na rok, rozumiem Panie Idziak, że jest Pan gotowy płacić co roku za 1 imigranta, skoro jest Pan entuzjastą takiego pomysłu? Czy nie koniecznie....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pachent - niezalogowany 2025-02-20 09:16:26

    Szpitalem się zajmijcie bo to są problemy dnia codziennego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama