Reklama

Józefovia oswoiła Tygrysa

Józefovia wygrała u siebie z Tygrysem Huta Mińska 3:0 w meczu 6. kolejki Decathlon V ligi, prezentując na własnym stadionie piłkę wyjątkowo urodziwą – pełną polotu, tempa i koronkowych akcji. Na listę strzelców wpisali się Tymoteusz Bernhard, Tobiasz Filochowski oraz Paweł Giel. Tym samym zespół z Józefowa zanotował pierwsze historyczne zwycięstwo nad Tygrysem po serii sześciu spotkań bez wygranej z tym rywalem.

Mecz pokazał również, jak wielką głębią składu dysponuje trener Michał Pulkowski. W wyjściowej jedenastce zabrakło Filipa Pietrusiewicza, w miejsce którego zagrał Stanisław Turowicz, a Antoni Ognicha ustąpił pola wracającemu do składu Pawłowi Gielowi. Do roszady doszło też między braćmi Macioszkami – Michała zastąpił Rafał. Rywalizacja o plac jest w Józefowie na najwyższym poziomie.

Gospodarze ruszyli do skomasowanych ataków od pierwszego gwizdka arbitra, a efekt bramkowy nadszedł już w 10. minucie. Po szybkim przejściu z defensywy do ataku, Jakub Pytlarczyk precyzyjnie wypuścił na skrzydle rozpędzonego Tymoteusza Bernharda. Ten natychmiast wypatrzył w szesnastce Tobiasza Filochowskiego, który bez zastanowienia uderzył z pierwszej piłki, lecz trafił jedynie w słupek. Do odbitej futbolówki najszybciej dopadł jednak sam Bernhard i mimo rozpaczliwej próby interwencji bramkarza gości, z bliska skierował ją do siatki. Dla 19-letniego lidera klasyfikacji strzelców było to już 9. trafienie w obecnych rozgrywkach ligowych.

Reklama

Tygrys próbował odpowiedzieć w 19. minucie. Karol Sokołowski zdecydował się na uderzenie z dystansu, jednak jego próba minęła bramkę strzeżoną przez Artura Kowalczyka.

Józefovia szybko zgasiła te zapędy. W 23. minucie zza pola karnego kąśliwie przymierzył Adam Rudowicz, a golkiper przyjezdnych Kacper Jarząbek musiał wykazać się niemałym kunsztem, parując piłkę nad poprzeczkę.

W 26. minucie na tablicy wyników było już jednak 2:0. Paweł Giel popisał się mierzonym dalekim podaniem z głębi pola, uruchamiając w tempo Filochowskiego. Józefowski skrzydłowy stanął oko w oko z Jarząbkiem, zachował olimpijski spokój, minął zwodem wychodzącego z bramki golkipera i pewnie skierował futbolówkę do siatki.

Reklama

Zdobyta bramka dodała miejscowym jeszcze większego animuszu. Zaledwie dwie minuty później Filochowski przeprowadził kapitalną, indywidualną szarżę, mijając rywali niczym ciasno ustawione treningowe tyczki. Jego mocne uderzenie zza szesnastego metra z trudem ponad bramkę przeniósł jednak Jarząbek.

W 31. minucie po raz kolejny klasę pokazał Giel, który z rywalem na plecach zdołał sprytnie odegrać do boku do wbiegającego Bernharda, lecz i tym razem golkiper z Huty Mińskiej zdołał zablokować tę próbę.

Reklama

Józefovia do samego końca pierwszej połowy szukała podwyższenia rezultatu. W 39. minucie Giel uderzył płasko i precyzyjnie zza szesnastki. Jarząbek musiał się nieźle wyciągnąć, by zatrzymać piłkę tuż przy słupku.

Chwilę później, w 42. minucie, z narożnika pola karnego kąśliwie, lecz minimalnie ponad poprzeczką, strzelał bardzo aktywny Bernhard.

Goście rzadko dochodzili do głosu, jednak w 44. minucie zdołali jeszcze poważniej postraszyć miejscowych. Po uderzeniu z dystansu w wykonaniu Alana Gańki piłka przeszła tuż obok okienka bramki Kowalczyka. Ostatecznie piłkarze z Józefowa zeszli do szatni przy w pełni zasłużonym prowadzeniu 2:0.

Reklama

W 60. minucie bliski szczęścia był Tymoteusz Bernhard. Po szybkiej wymianie podań z Maciejem Suwikiem, 19-letni skrzydłowy szukał uderzenia po dalszym rogu, lecz futbolówka minimalnie minęła światło bramki Jarząbka.

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Już minutę później, w 61. minucie Maksymilian Cichecki zatrzymał piłkę podeszwą i błyskawicznie dostrzegł zupełnie niepilnowanego przed szesnastką Pawła Giela. Doświadczony pomocnik Józefovii wykorzystał wolną przestrzeń i przymierzył zza linii pola karnego i zdjął przysłowiową pajęczynę z okienka bramki Tygrysa. Kapitalne uderzenie byłego gracza GKS-u Bełchatów na 3:0 odebrało rywalom wszelkie nadzieje.

Reklama

Goście z Huty Mińskiej próbowali pojedynczych zrywów, lecz brakowało im konkretów. W 66. minucie Mateusz Pędowski zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka poszybowała wysoko ponad poprzeczką.

Józefovia szybko odpowiedziała groźniejszą okazją w 70. minucie kapitalnym przerzutem na wolne pole popisał się rezerwowy Stanisław Turowicz, obsługując Bernharda. Ten stanął oko w oko z bramkarzem gości, jednak tym razem górą z tego pojedynku wyszedł Jarząbek.

Ostatnie fragmenty rywalizacji upłynęły pod znakiem wielkich chwil dla wychowanków „Józy”. W 79. minucie na murawie pojawił się 16-letni Jan Szybicki, dla którego był to ligowy debiut w pierwszej drużynie, choć młody zawodnik zdążył już wcześniej posmakować seniorskiej piłki i zdobyć debiutancką bramkę w pucharowym starciu w Otwocku. Kilka minut później, w 86. minucie, na boisku zameldował się jego rówieśnik Stefan Jeżewski – kolejny wychowanek klubu znad Świdra, który w lidze zadebiutował zaledwie trzy dni po swoim pierwszym pucharowym występie. Trener Michał Pulkowski odważnie stawia na młodzież.

Reklama

Miejscowi mogli podwyższyć rezultat w samej końcówce. W 90. minucie po koronkowej akcji Suwik wyłożył piłkę wzdłuż bramki do wbiegającego Antoniego Ognichy, jednak ten w dogodnej sytuacji uderzył za wysoko.

Józefovia umacnia się na szczycie tabeli. Tymoteusz Bernhard także pozostaje liderem klasyfikacji snajperów, choć jego 9. trafienie w sezonie oznacza obecnie dzielenie tego fotela z brazylijskim strzelcem Felipe Brito (również Wilga Garwolin), który w sobotę ustrzelił hat-tricka. Sobotni triumf przyniósł także trzecie w tym sezonie czyste konto Arturowi Kowalczykowi – były golkiper Wilgi wkrótce wróci na „stare śmieci” właśnie w roli lidera rozgrywek. Garwolińskie wątki splatają się więc idealnie przed nadchodzącym, elektryzującym hitem. W sobotę, 19 września o 15:00, liderująca Józefovia pojedzie do Garwolina na starcie z wiceliderem. Na kibiców czeka hit kolejki Decathlon V ligi, który dla obu ekipy będzie bez wątpienia najtrudniejszym testem w tej rundzie.

Reklama

JÓZEFOVIA - TYGRYS HUTA MIŃSKA | 3:0 (2:0)

BRAMKI: Bernhard 10’, T. Filochowski 26’, Giel 61’

SKŁAD: A. Kowalczyk - Turowicz, Adamiak (86’ Jeżewski), Hryciuk, Cichecki - T. Filochowski (79’ Szybicki), Rudowicz (71’ Średziński), Pytlarczyk (58’ Suwik), R. Macioszek (58’ M. Macioszek, ż), Bernhard (71’ Sierakowski) - Giel (79’ Ognicha)

TRENER: Pulkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości