W ostatnim dniu lipca 2024 roku zakończył się proces cywilny, w którym prezydent Otwocka, Jarosław Margielski, pozwał byłego sekretarza miasta, Piotra Bartoszewskiego. Powodem sporu był list Bartoszewskiego z 2022 roku, w którym twierdził, że Margielski wiedział o możliwym skażeniu wody związkami rakotwórczymi w Otwocku znacznie wcześniej, niż poinformował o tym mieszkańców w grudniu 2021 roku. Margielski uznał te zarzuty za kłamliwe, naruszające jego dobra osobiste, i domagał się odszkodowania. Sędzia oddalił pozew i stwierdził, że informacja Bartoszewskiego była prawdą
Dokumentem, który miał zasadnicze znaczenie dla wydania takiego wyroku był raport nt. skażenia wód na otwockich Kresach w 2009 r. sporządzony przez Państwowy Instytut Geologiczny. Jarosław Margielski otrzymał go od Ireny Kwolczak el Korbi ze Stowarzyszenia “Zielony Kasztel” w okresie, gdy był przewodniczącym Rady Miasta Otwocka i blisko z nią współpracował w kwestiach dotyczących OPWiK (rok 2017). Wtedy Irena Kwolczak prosiła go, aby wyjaśnił sprawę, czy zagrożenie po kilku latach nadal istnieje.
Jak wyjaśniał Margielski w trakcie rozprawy ani jako przewodniczący, ani w pierwszych latach urzędowania jako prezydent nie podjął kroków, w kierunku dokładnego zbadania stanu wód pod kątem skażenia tymi groźnymi związkami chloru (chodzi o tetrachloroetylen i trichloroetylen), bo sprawa się przedawniła. Wskazywał, że kolejne analizy wody pokazywały prawidłowe wartości, więc uważał, że wszystko jest w porządku, choć sam też stwierdził, że standardowe badania laboratoryjne nie wykazują skażenia wody takimi związkami jak wyżej wymienione. W grudniu 2021 r. poinformował mieszkańców o nadal istniejącym zagrożeniu w wyniku zapoznania się z nowym raportem Państwowego Instytutu Geologicznego, który został zrobiony z zupełnie odrębnego powodu.
Piotr Bartoszewski natomiast podkreślał, że dla prezydenta jest bardzo ważny jego wizerunek medialny, a w październiku 2021 r. zdarzył się atak hakerski na urząd miasta Otwocka, który mógł go zepsuć. Prezydent, ani UM nie spieszyli się z informowaniem o zagrożeniu wyciekiem danych osobowych kilkudziesięciu tysięcy osób. Natomiast szeroko rozpowszechniona sprawa skażenia wody miała mu pomóc przykryć aferę z wyciekiem danych. Bartoszewski zauważał, że obecny prezydent Otwocka często i chętnie zarzucał swojemu poprzednikowi zaniedbania, także w przypadku afery z zatruciem wody. Jednak sam zataił wiedzę w tej sprawie, do momentu, gdy było to dla niego korzystne.
Po wysłuchaniu stron sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie oddalił pozew Jarosława Margielskiego. Sędzia uzasadniał, że prezydent zlekceważył problem bardzo istotny dla mieszkańców miasta - wiedząc o nim od roku 2017 nie zrobił nic, aby szczegółowo zbadać wody gruntowe pod kątem skażenia związkami chloru.
Z kolei Piotr Bartoszewski, choć także popełnił błąd, bo również wiedział i nic z tym nie robił. Jednak przyznając się publicznie w liście do wcześniej posiadanej wiedzy o możliwym skażeniu sam siebie wystawił na krytykę mieszkańców. Sąd uznał publikację listu jako działanie dla dobra publicznego.
Sąd w procesie ustalił jednak ponad wszelką wątpliwość, że informacje przekazane w tym zakresie przez Piotra Bartoszewskiego mieszkańcom były zgodne z rzeczywistością i prawdziwe, a Jarosław Margielski wiedzę o możliwym zatruciu wody posiadł znacznie wcześniej niż w grudniu 2021 r. Sąd stwierdził tym samym, że treść listu do mieszkańców nie mogła prowadzić do naruszenia dóbr osobistych Jarosława Margielskiego
Reklama
– podano w uzasadnieniu wyroku.
Wyrok z 31 lipca br. nie jest prawomocny. Jak podała Wirtualna Polska, Jarosław Margielski prawdopodobnie będzie się od niego odwoływał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W październiku 2021 r. Pan Piotr Bartoszewski sam był pracownikiem UM i to między innymi przez niego mieszkańcy byli yak późnio poinformowani o ataku, ze względu na to iż sam nie chciałpodpisać informacji o ataku wysyłanej do mieszkańców.
W październiku 2021 r. Pan Piotr Bartoszewski sam był pracownikiem UM i to między innymi przez niego mieszkańcy byli yak późnio poinformowani o ataku, ze względu na to iż sam nie chciałpodpisać informacji o ataku wysyłanej do mieszkańców.