320 milionów złotych – tyle Amest Otwock żąda od miasta i jego prezydenta. Czy spór o składowisko odpadów może zachwiać budżetem Otwocka i odbić się na mieszkańcach?
Amest Otwock Sp. z o.o. złożył pozew przeciwko Miastu Otwock oraz jego prezydentowi Jarosławowi Margielskiemu. Kwota roszczenia to 320 milionów złotych. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga i dotyczy – jak podaje spółka – uniemożliwiania prowadzenia działalności zgodnie z umową.
Z informacji Amest Otwock wynika, że pozew jest „kolejną odsłoną wieloletniego sporu prawnego” między spółką a władzami miasta. Chodzi o brak zgody na budowę kwater III i IV składowiska odpadów oraz instalacji do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów.
Zdaniem spółki, miasto – mimo że jest jej mniejszościowym udziałowcem – bezpodstawnie blokuje rozwój inwestycji przewidzianych w umowie.
– Działania władz Otwocka są dla nas niezrozumiałe i absurdalne. Miasto uderza w dochodową spółkę, której jest współwłaścicielem
– mówi Felice Scoccimarro, prezes Amest Otwock.
– Jesteśmy przekonani o słuszności naszych racji, a pozew jest logiczną konsekwencją dotychczasowych działań – dodaje.
Amest Otwock podkreśla, że blokowanie działalności oznacza konkretne konsekwencje finansowe dla samorządu i mieszkańców. Wśród nich wymienia:
utratę dywidendy dla miasta,
mniejsze wpływy z opłaty marszałkowskiej,
wzrost kosztów gospodarki odpadami,
konieczność wywożenia śmieci na duże odległości, co – jak wskazuje spółka – jest niezgodne z zasadą bliskości.
Spółka zaznacza również, że przez niemal 12 lat działalność składowiska była wielokrotnie kontrolowana przez WIOŚ i inne instytucje. Jak podkreśla, kontrole nie wykazały naruszeń przepisów ani ponadnormatywnych uciążliwości.
Kwota pozwu robi ogromne wrażenie w kontekście finansów miasta. Planowane dochody Otwocka na 2026 rok wynoszą 396 865 194,44 zł, a wydatki – 458 277 213,87 zł. Oznacza to, że roszczenie Amest Otwock stanowi znaczącą część rocznego budżetu miasta.
Jeśli sąd przyzna rację spółce, skutki finansowe dla samorządu mogą być bardzo poważne.
Według prezesa spółki, działania prezydenta – zarówno w czasie, gdy był przewodniczącym rady miasta (2014–2018), jak i po objęciu urzędu prezydenta w 2018 roku – miały prowadzić do blokowania funkcjonowania Amest Otwock. Spółka twierdzi, że sądy administracyjne w przeszłości wskazywały na naruszenia prawa w tym zakresie.
Amest zapewnia, że wcześniej podejmowała próby dialogu z miastem i nie planowała drogi sądowej. Teraz jednak – jak podkreśla – chce dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym.
Sprawa z pewnością będzie miała dalszy ciąg. To jeden z najpoważniejszych sporów prawnych w historii Otwocka, którego skutki mogą odczuć wszyscy mieszkańcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze