Reklama

Józefovia sprowadziła Wektrę do parteru

W meczu 3. kolejki Decathlon V ligi Józefovia rozbiła Wektrę Zbuczyn aż 5:0. Choć do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, to w drugiej odsłonie podopieczni trenera Michała Pulkowskiego urządzili prawdziwy festiwal strzelecki. Bramkowym łupem podzielili się Tymoteusz Bernhard, Adam Rudowicz, Jakub Sierakowski oraz bracia Michał i Rafał Macioszkowie.

Przystępując do starcia w Zbuczynie, sztab szkoleniowy przyjezdnych zdecydował się na jedną roszadę w wyjściowym składzie względem ubiegłotygodniowej batalii. Miejsce na szpicy zajął Antoni Ognicha, z kolei skrzydłowy Jakub Sierakowski rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, co skutkowało przesunięciem na jego pozycję Tymoteusza Bernharda.

Oblężenie bramki gospodarzy, dojrzały futbol i brakujący element w postaci wykończenia, trenera Michała Pulkowskiego - tak w pigułce wyglądała pierwsza odsłona wyjazdowego starcia 3. kolejki Decathlon V ligi.

Reklama

Józefowianie od pierwszego gwizdka narzucili swoje warunki gry. Już w 2. minucie mocny sygnał ostrzegawczy dał Tymoteusz Bernhard. Ruszył z dynamiczną, indywidualną szarżą, wdarł się w pole karne i uderzył z ostrego kąta, jednak golkiper Wektry Jacek Kozaczyński zablokował to uderzenie.

W 27. minucie Adam Rudowicz popisał się otwierającym, penetrującym podaniem do Cicheckiego, lecz bramkarz ze Zbuczyna zdołał w ostatniej chwili sprzątnąć mu piłkę spod nóg.

Miejscowi dwie minuty później stworzyli sobie absolutną „setkę”. Po dośrodkowaniu futbolówka przeszła całą defensywę i trafiła do wbiegającego Jakuba Bobryka, który jednak w idealnej sytuacji przeniósł piłkę ponad poprzeczką.

Reklama

Odpowiedź „Józy” była natychmiastowa. W 31. minucie w szesnastce Wektry doszło do sporego zamieszania, piłka ostatecznie spadła pod nogi Bernharda, ten poszukał uderzeniem długiego rogu, ale Kozaczyński po raz kolejny popisał się kapitalną interwencją, zbijając futbolówkę na aut bramkowy.

Napór zespołu znad Świdra przybierał na sile. Trzy minuty znakomitą akcją przy końcowej linii popisał się Rudowicz. Pomocnik efektownie zatańczył z obrońcą, lecz z bardzo ostrego kąta nie zdołał skierować piłki w światło bramki.

Reklama

Chwilę później po krótkim zagraniu Pawła Giela z bliska uderzał Antoni Ognicha, ale Kozaczyński uratował swój zespół, wybijając piłkę nogą.

Chwilę później golkiper ze Zbuczyna znów musiał wykazać się kunsztem po bombie Antona Hryciuka zza pola karnego.

Gospodarze w samej końcówce pierwszej części stworzyli ogromne zagrożenie. Po uderzeniu Huberta Lubelskiego zza szesnastki piłka zablokowana przez defensorów Józefovii dopadła do jednego z graczy Wektry, który próbował lobować odsłoniętą bramkę. Futbolówka przeszła jednak nad poprzeczką, choć część miejscowych kibiców zdążyła już unieść ręce w geście radości, będąc przekonanym, że wpadła do siatki. Ostatecznie do szatni obie ekipy schodziły przy stanie 0:0.

Reklama

Niemrawy początek drugiej odsłony nie zapowiadał tak strzeleckiego amoku, lecz w 60. minucie worek z bramkami wreszcie się rozwiązał. Paweł Giel wygrał twardą walkę na pozycji i przepchnął obrońcę, po czym precyzyjnie dorzucił w pole karne do Tymoteusza Bernharda. Lider klasyfikacji strzelców wykorzystał miejsce, efektownym zwodem „posadził” rywala na ziemi i zimną krwią posłał piłkę obok bezsilnego bramkarza. Dla „Suareza” było to już 5. trafienie w tym sezonie. Forma 19-latka na początku kampanii budzi najwyższy podziw.

Reklama

Józefovia poszła za ciosem. W 70. minucie Giel szukał prostopadłego zagrania, a bezpańską futbolówkę na skrzydle dopadł Rafał Macioszek. Skrzydłowy zagrał do Bernharda, który wypatrzył Sierakowskiego. Choć próba wychowanka została zablokowana, do odbitej piłki dopadł Rudowicz, przytomnie przełożył obrońcę i precyzyjnym strzałem przy samym słupku podwyższył na 2:0.

Trzy minuty później mogło być po meczu, gdy Giel wystawił piłkę Bernhardowi, lecz ten z bliska trafił prosto w golkipera.

Co się odwlekło, to nie uciekło. W 76. minucie Rafał Macioszek wykazał się znakomitą przytomnością pod linią końcową i wycofał piłkę do Jakuba Sierakowskiego, a ten pewnym uderzeniem dał Józefovii trzybramkowe prowadzenie.

Reklama

Podopieczni trenera Pulkowskiego wpadli w prawdziwy strzelecki trans. W 80. minucie kapitalną próbą popisał się sam Michał Macioszek. Pomocnik zza linii szesnastego metra kopnął płasko przy słupku, a bramkarz ze Zbuczyna nawet nie drgnął.

Zwieńczenie tego koncertu nadeszło w 84. minucie. Wpadający w szesnastkę Bernhard został bezpardonowo sfaulowany od tyłu przez Kacpra Zdunka i arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego klasowo podszedł Rafał Macioszek, któremu wykonanie „jedenastki” odstąpił kapitan Mikołaj Adamiak. Macioszek uderzył nie do obrony, a piłka po strzale od poprzeczki wpadła do siatki, przypieczętowując wygraną 5:0. To był niezwykle ważny i emocjonalny moment dla zawodnika, dla którego był to pierwszy gol po ciężkiej kontuzji i powrocie do barw Józefovii.

Reklama

“Józa” zaaplikowała rywalom pięć goli w drugim spotkaniu z rzędu, dzięki czemu utrzymała pozycję wicelidera rozgrywek. Co równie ważne, Józefowianie zdołali zachować czyste konto po raz pierwszy od ośmiu oficjalnych pojedynków. Kolejny sprawdzian przed armią trenera Michała Pulkowskiego już w najbliższą sobotę, 29 sierpnia o godzinie 14:00. Na własnym stadionie Józefovia podejmie Proch Pionki.

WEKTRA ZBUCZYN - JÓZEFOVIA | 5:0 (0:0)

BRAMKI: Bernhard 60', Rudowicz 70', Sierakowski 76', M. Macioszek 80', R. Macioszek 84' (k)

Reklama

SKŁAD: Kowalczyk – Pietrusiewicz (74' Stanisław Turowicz), Adamiak (ż), Hryciuk, Osiak (68' M. Macioszek) – Suwik (60' Sierakowski), Cichecki, Rudowicz (74' Pytlarczyk), Bernhard – Ognicha (46' R. Macioszek), Giel (74' Malinowski)

TRENER: Pulkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości