W 22. kolejce Decathlon V Ligi KS Warka zremisowała z Józefovią 2:2 w meczu przyjaźni rozegranym nad Pilicą. Bramki dla zespołu z Józefowa zdobyli Tobiasz Filochowski oraz Jakub Malinowski, natomiast dla gospodarzy trafiali Mykhola Tsvyk i Karol Prasek. Starcie oglądało z trybun ponad czterystu kibiców.
To starcie miało jednak wyjątkowy charakter nie tylko ze względów sportowych. Nieczęsto Józefovia mierzy się z Wartą, dlatego okazja do świętowania i umacniania zgody była znakomita. Na trybunach pojawili się nie tylko fanatycy z „Miasta Piwa” i Józefowa, ale też szeroka kibicowska brać: z Otwocka, Sulejówka, Dębego Wielkiego, Kałuszyna, Dęblina, a także z Grójca, Wyszkowa, Marek, różnych części Warszawy i powiatu piaseczyńskiego nawet dwóch kibiców Zagłębia Sosnowiec z Zawiercia. Jeśli kogoś jeszcze zabrakło w tym zestawieniu - wybaczcie, lista była naprawdę imponująca.
Od pierwszego gwizdka Józefovia narzuciła swoje warunki gry i zepchnęła gospodarzy do defensywy. Już w 10. minucie sygnał do ataku dał Tobiasz Filochowski, który oddał strzał z pola karnego, jednak uderzył wprost w bramkarza.
kibice, którzy przygotowali efektowną oprawę. Na trybunach pojawiła się sektorówka przedstawiająca herby obu klubów oraz stukające się kufelki - symboliczne nawiązanie do „miasta piwa” i kibicowskiej zgody. Chwilę później sektor rozbłysnął od rac, a po obu stronach płótna rozpostarto flagi w barwach Józefovii i Warki. Całość dopełniły świece dymne w klubowych kolorach.
Wróćmy do wydarzeń na murawie. Mimo przewagi MLKS to Warczanie pierwsi zadali cios. W 22. minucie Mykhola Tsvyk posłał centrostrzał, który sprawił ogromne problemy Krzysztofowi Rychlicy. Golkiper źle obliczył tor lotu piłki, a ta wpadła do siatki i gospodarze objęli prowadzenie.
Józefovia odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. W 36. minucie do rzutu wolnego podszedł Tobiasz Filochowski i bezpośrednim strzałem doprowadził do wyrównania. Kapitan „Józy” jest w tej rundzie w znakomitej formie - każde jego trafienie to prawdziwa ozdoba meczu.
Goście poszli za ciosem. Po dograniu z prawej strony po ziemi Antoni Sawka uderzył, ale piłka zatrzymała się na słupku. Chwilę później, w 40. minucie, Jakub Malinowski świetnym podaniem uruchomił Tymoteusza Bernharda. Skrzydłowy stanął oko w oko z bramkarzem, jednak trafił prosto w niego.
Cztery minuty później przewaga Józefovii przyniosła efekt. Po podaniu z głębi pola piłkę przyjął Dominik Piekut, w akcję włączył się jeszcze Malinowski i to właśnie on pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Tuż przed przerwą Józefovia mogła podwyższyć wynik. Malinowski dograł płasko z lewej strony w pole karne, piłkę nogą odbił bramkarz, a dobitka Tymoteusza Bernharda minęła bramkę. Do szatni „Józa” schodziła jednak z prowadzeniem po bardzo dobrej, ofensywnej pierwszej połowie.
Początek drugiej połowy znów należał do zespołu trenera Michała Pulkowskiego. W 49. minucie po wrzutce z lewej strony Kamil Parafiniuk wyskoczył najwyżej do piłki, ale jego uderzenie głową minęło bramkę. Gospodarze odpowiedzieli chwilę później. Piotr Kasperskiewicz spróbował szczęścia z rzutu wolnego, niemal z tej samej pozycji co wcześniej Filochowski, jednak tym razem Krzysztof Rychlica był na posterunku i pewnie złapał piłkę.
W 58. minucie Warka doprowadziła do wyrównania. Zbyt dużo miejsca w defensywie Józefovii wykorzystał Karol Prasek, który uderzył z prawej strony pola karnego, a piłka po odbiciu od słupka wpadła do siatki.
Józefowianie szybko chcieli odpowiedzieć. Tuż po wznowieniu gry Tobiasz Filochowski zdecydował się na odważny strzał z okolic koła środkowego, próbując zaskoczyć wysuniętego bramkarza, jednak futbolówka przeleciała nad poprzeczką. W kolejnych minutach „Józa” ponownie przejęła inicjatywę. W 77. minucie Filochowski zagrał na dobieg do Dominika Piekuta, który wślizgiem próbował skierować piłkę do bramki, lecz czujny Kacper Rybak zdołał odbić uderzenie.
Końcówka spotkania przyniosła jeszcze sporo emocji. W 89. minucie świetną okazję miał zespół z Warki. Po podaniu Kacpra Rogozińskiego w polu karnym znalazł się Michał Duda, stanął przed Rychlicą, ale jego strzał był zbyt lekki i trafił prosto w bramkarza Józefovii.
Po końcowym gwizdku można było powiedzieć: bez zabitych, ale z rannymi. Remis nie zadowolił żadnej ze stron. Dla walczącej o utrzymanie Warki to punkt cenny, choć gospodarze mieli okazję, by sięgnąć po pełną pulę. Z kolei w szeregach Józefovii czuć było spory niedosyt. Znów zabrakło konkretów pod bramką rywala, a ciężar zdobywania goli w dużej mierze spoczywał na Tobiaszu Filochowskim, który potrafi zrobić różnicę uderzeniem z dystansu. Ten wynik sprawia, że dystans do miejsc premiowanych awansem ponownie się powiększa, a margines błędu dla zespołu z Dolnej 19 staje się coraz mniejszy.
Po meczu kibice i piłkarze obu drużyn podziękowali sobie za sportową rywalizację, a zgoda między fanami była widoczna jeszcze długo po ostatnim gwizdku. Z tego miejsca należą się duże słowa uznania dla włodarzy klubu, jak i kibiców z Warki – za gościnę i świetne przyjęcie. Trzymamy kciuki za utrzymanie zespołu znad Pilicy w V lidze.
Teraz przed Józefovią kolejne wyzwanie. W sobotę, 25 kwietnia o godzinie 14:00, zespół trenera Michała Pułkowskiego zmierzy się na własnym boisku z Tygrysem Huta Mińska. Tu miejsca na potknięcie już praktycznie nie ma.
KS WARKA 2:2 (2:1) JÓZEFOVIA
BRAMKI: Cwyk 22', Prasek 58' - Filochowski 36', Malinowski 44'
SKŁAD: Rychlica - Parafiniuk (90' Cichecki), Adamiak, Hryciuk, Osiak - Filochowski (83' Trepka, ż), Malinowski (70' Rudowicz), Sawka (ż), Giel, Bernhard (70' Rudowicz) - Piekut (83' Ognicha)
TRENER: Pulkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze