Reklama

Promyk świecił trzy razy, ale wygrała Józefovia

W pięknej, słonecznej, wiosennej aurze kibice obejrzeli prawdziwy rollercoaster w 17. kolejce Decathlon V Liga. Józefovia pokonała na własnym boisku Promyk Nowa Sucha 4:3, choć zamykający tabelę goście aż trzykrotnie wychodzili na prowadzenie. Wynik otworzył Kacper Kiewel, ale kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego, w swoim pierwszym meczu po zabiegu, wyrównał Tobiasz Filochowski. Po trafieniu Kacpra Stencla Promyk znów prowadził, jednak jeszcze przed przerwą z rzutu karnego odpowiedział Mikołaj Adamiak. Gdy po zmianie stron Kiewel zdobył swoją drugą bramkę, wydawało się, że goście ponownie przechylą szalę na swoją stronę. Końcówka należała jednak do gospodarzy – dublet Dominika Piekuta w 76. i 80. minucie dał “Józie” cenne zwycięstwo.

Spotkanie rozegrano na bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią, ponieważ główna murawa wciąż dochodzi do siebie po zimowej przerwie. W wyjściowym składzie MLKS po raz pierwszy od pierwszej minuty na szpicy zagrał Antoni Ognicha, a na lewej pomocy Maciej Suwik. Największą uwagę przyciągał jednak powrót Tobiasza Filochowskiego. Skrzydłowy Józefovii wrócił do ligowej gry po zabiegu kolana i na swój występ w meczu ligowym czekał równo dziewięć miesięcy.

Goście dobrze odnajdywali się na mniejszym sztucznym boisku. W 8. minucie zajmujący ostatnie miejsce w tabeli nowosuszanie przeszyli linię defensywę Józefovii długim podaniem, Damian Łukawski zgrał futbolówkę do Kacpra Kiewela, a ten płaskim strzałem po ziemi przy słupku pokonał golkipera gospodarzy.

Reklama

Dziesięć minut później józefowianie mogli mówić o sporym szczęściu - Szymon Kiewel uderzył z wolnego, a rykoszet sprawił, że piłka spadła pod nogi jednego z jego kolegów z zespołu. Centymetry zdecydowały, że podopieczni trenera Ryszarda Milewskiego nie podwoili prowadzenia.

W 25. minucie zaatakowali miejscowi - Tobiasz Filochowski wrzucił w szesnastkę, gdzie głową uderzał Maciej Suwik, lecz niecelnie.

Chwilę później z rożnego dośrodkowywał Paweł Giel, a przy dalszym słupku wrzutkę próbował zamknąć Anton Hryciuk, ale i on zagrał niecelnie. W 29. minucie błysk Filochowskiego sprawił, że “Józa” wyrównała. Skrzydłowy, który powrócił do gry po przerwie spowodowanej zabiegiem chirurgicznym, zbiegł z piłką w kierunku środka boiska, ale rajd faulem przerwał jeden z zawodników przyjezdnych. Poszkodowany sam zdecydował się na próbę z wolnego i precyzyjnym strzałem nie dał szans Ksaweremu Ciurze.

Reklama

Drużyna trenera Michała Pulkowskiego poczuła krew. Przed szansą na trafienie stanął Suwik, ale jego finezyjne uderzenie pod poprzeczkę z linii pola karnego na korner zbił bramkarz z Nowej Suchej. Następnie centrę z narożnika główką próbował wykończyć Antoni Sawka, ale wychowankowi zabrakło precyzji.

W 33. minucie Promyk ponownie sensacyjnie objął prowadzenie. Na trafienie z wolnego “Tobiego”, golem z wolnego odpowiedział Kacper Stencel, który uderzył płasko przy słupku zaskakując oślepianego przez słońce Rychlicę.

Reklama

Ekipa znad Świdra znów musiała szukać wyrównania. Sprzed pola karnego szczęścia szukał Hryciuk, ale futbolówka poszybowała ponad poprzeczką.

Tuż przed przerwą na skraju pola karnego odnalazł się Sawka, którego zahaczył Damian Chełmiński. Sędzia wskazał na wapno, a jak karny - to sprawy w swoje ręce wziął Mikołaj Adamiak. Kapitan Józefovii zmylił Ciurę i po raz jedenasty cieszył się z trafienia w tym sezonie piątej ligi.

Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej odsłony centrował Maksymilian Cichecki, a wszystko zamykał Sawka, jednak przeniósł piłkę ponad bramką.

Reklama

Moment później konsternacja przy Dolnej 19 - outsider po raz trzeci wyszedł na prowadzenie. Z linii szesnastego metra po ziemi kopnął Kacper Kiewel, a z interwencją nie zdążył Rychlica.

Piłkarze znad Świdra walczyli o remis, ale uderzenie bez przyjęcia Giela, po miękkiej wrzutce Jakuba Sierakowskiego, zablokował bramkarz.

Chwilę później po prawej stronie błysnął Filochowski, odnalazł podaniem Dominika Piekuta, ale strzał rezerwowego dziś napastnika zatrzymał Ciura. W 75. szczęście znów było przy Promyku, gdy przymierzył Giel, po drodze piłka nieco zmieniła swój lot i otarła się o słupek drużyny z podsochaczewskiej gminy. Wyrównanie nastąpiło kilkadziesiąt sekund później - w 76. minucie. Nie udało się zamknąć akcji po zagraniu z rożnego, ale józefowanie utrzymali się przy piłce. Filochowski podał po ziemi do Piekuta i ten mocnym uderzeniem prawą nogą przy bliższym słupku wpakował piłkę do siatki.

Reklama

Cztery minuty później Józefovia prowadziła już 4:3. Po dośrodkowaniu Sierakowskiego najwyżej w polu karnym wyskoczył Piekut i strzałem głową, mimo interwencji bramkarza, skierował piłkę do siatki. Joker w talii trenera Pulkowskiego okazał się bezcenny!

Końcówka była bardzo emocjonująca. Swoją okazję miał też inny rezerwowy Piotr Trepka, który po indywidualnej akcji prawą stroną uderzył z ostrego kąta w bramkarza.

W 90. minucie józefowski zespół osłabił Jakub Malinowski - najpierw otrzymał żółtą kartkę za oddanie strzału po gwizdku sędziego, który minutę później pokazał mu drugie “żółtko” za dyskusję i odesłał do szatni.

Reklama

Grająca w dziesiątkę Józefovia stworzyła sobie jeszcze szansę na podwyższenie, ale w pojedynku jeden na jeden Dawida Rejfa z Ciurą, górą był bramkarz, który wyłuskał futbolówkę spod nóg wychowanka “Józy”.

Ostatnie słowo mogło należeć jednak do gości, ale na sam koniec doświadczony Marcin Jaworski główkował ponad bramką.

Choć rywal z samego dołu tabeli postawił bardzo twarde warunki i aż trzykrotnie obejmował prowadzenie, ostatecznie trzy punkty zostały przy Dolnej 19. Józefovia pokazała charakter, odrabiając straty i rozstrzygając losy spotkania w końcówce dzięki dubletowi Dominika Piekuta. Zespół trenera Michała Pulkowskiego dopisał tym samym ważne zwycięstwo do dorobku w rozgrywkach Decathlon V Liga, choć styl gry z pewnością pozostawia jeszcze pole do poprawy.

Reklama

Okazja do mocnej odpowiedzi nadarzy się już w najbliższą sobotę 21 marca o godz. 14:00, gdy józefowianie zmierzą się na wyjeździe z liderem tabeli Energią. Kozieniczanie w tej kolejce niespodziewanie zgubili punkty, remisując 1:1 z Pilica Białobrzegi, co zapowiada jeszcze większe emocje w nadchodzącym starciu.

JÓZEFOVIA 4:3 (2:2) PROMYK NOWA SUCHA

BRAMKI: Filochowski 29’, Adamiak 45’+2 (k), Piekut 76’, 80’ - K. Kiewel 8’,50’, Stencel 33’

SKŁAD: Rychlica - Cichecki (78’ Trepka), Hryciuk (64’ Parafiniuk), Adamiak, Pietrusiewicz - Filochowski (87’ Rejf), Pytlarczyk (78’ Malinowski ż, ż, cz 90’), Giel, Sawka (78’ Macioszek), Suwik (58' Sierakowski) - Ognicha (58' Piekut)

Reklama

TRENER: Pulkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iOtwock.info




Reklama
Najnowsze wiadomości